piątek, 24 lipca 2015

Rozdział IX


Rozdział IX
Laurę obudziły  promienie słońca  które wdarły się do pokoju . Otworzyła leniwie oczy . Leżała przytulana do słodko śpiącego blondyna . Wstała powoli i bardzo ostrożnie aby go nie obudzić . Sprawdziła godzinę , zegarek na szafce nocnej chłopaka wskazywał 7;28 . Poszła do garderoby i wybrała sobie strój na dziś . Była to biała koszula bez rękawów , kwiecista spódniczka i białe koturny . Gdy wykonała wszystkie poranne czynności , sprawdziła czy blondasek śpi postanowiła zrobić śniadanie .  Zabrała się za robienie naleśników . Wszystko było prawie gotowe teraz musiała tylko umyć owoce i obudzić resztę . Nagle ktoś przytulił ją od tyłu i położył głowę na ramieniu . Miała się odwrócić ale wyprzedził ją szept Rossa  idą tu udawajmy , że jesteśmy tu już trochę dłużej razem . Miał rację po chwili w kuchni znalazła się cała rodzinka Lynch oraz Ratliffowie . Dziewczyny na ten widok powiedziały Aww jak słodko . Przywitali się , poszli zjeść śniadanie i zaczęli rozmawiać . Bardzo polubili Laurę gdy się z nią żegnali umówili się na zakupy i babski wieczór . W domu było pusto cisza , poszli do salonu . Dosłownie rzucili się na kanapę i włączyli telewizor . Ross zmieniał kanały wiadomości * klik* reklama pampersów dla dzieci kuszące ale * klik* meksykańska telenowela *klik* spongebob kanciastoporty to jest to na co czekali . Oglądali przez 4 godziny przygody gąbki . Nic to co piękne szybko się kończy .
- Ross ?- zapytała Laura
- Słucham – powiedział leżąc twarzą w poduszce
- Idziemy na spacer ? kolejne pytanie ze strony dziewczyny
- W sumie możemy iść ale na plaże jest bliżej niż park – zastrzegł ją
- Leń z ciebie ale okej – wyszli z domu , brunetka czekała aż  Barbie zamknie dom i powiedziała – Kto ostatni przy wejściu na plaże ten robi dziś kolację ! – krzyknęła i zaczęła biec Rossowi zajęło trochę przemyślenie jej słów . Gdy to on zaczął biec Laura była już na miejscu z uśmiechem na twarzy .
- No to wygrałaś – powiedział i objął ją ramieniem i ruszyli już na prawdziwy spacer – Co chcesz na kolację ?
- Nie wiem wykaż się – spojrzała na niego spod rzęs – co się szczerzysz jak głupi do sera ? – tego co blondyn zrobił się nie spodziewała
Złapał Ją za nogi i zaczął iść w stronę oceanu .   Laura piszczała i wierciła się a on tylko się śmiał . Ludzie którzy ich mijali uśmiechali się pod nosem . Ross rzucił swoje buty i podszedł jeszcze bliżej wody .
- Nie Ross błagam , nie !! – krzyczała Laura – Zrobię wszystko co chcesz tylko mnie nie wrzucaj
-Hmm kusząca propozycja – powiedział – w takim razie chcę , chcę abyś mnie przytuliła – stali na skraju woda obmywała mu nogi
- Okej ale nie chcę być nawet w najmniejszym stopniu mokra !!
- Dobrze – postawił ja i mocno przytulił . Spojrzał na wodę szła duża fala uśmiechnął się i jeszcze mocniej ją do siebie przytulił . Dziewczyna gdy tylko poczuła wodę na nogach zaczęła skakać i piszczeć . Dziwnie to wyglądało chłopak który tuli do siebie dziewczynę która podskakuje i piszczy jak by ją chciał utopić . Wyrwała się , spojrzała na Rossa szczerze? To gdyby jej spojrzenie zabijało dawno by nie żył . Odeszła po prostu odeszła z wielkim fochem .Chłopak od razu ruszył za nią gdy był tuż za jej plecami zaczął ją przepraszać .
- Laura przepraszam ja nie chciałem ci sprawić przykrości – brunetka nic szła dalej przed siebie – Laur tak mi przykro wybacz mi – dalej nic dziewczynie chciało się śmiać ale postanowiła pomęczyć go tak dopóki nie wrócą do domu .
Szła myśląc , że Ross idzie za nią  . Doszła do domu i zobaczyła ,że go nie ma . Miała szczęście , ze zabrała torebkę , wyjęła klucze i otworzyła drzwi do domu . Minęło parę minut zaczęła się martwić co jeżeli coś mu się stało ?  Chodziła po salonie jak nawiedzona . Minęła godzina nie wytrzymała już chciała iść go szukać gdy usłyszała , że drzwi się otwierają . Pobiegła do przedpokoju zastała tam chłopaka z bukietem czerwonych róż .
- Laura przepraszam – przerwała mu podeszła do niego i się do niego przytuliła – To znaczy , że się nie gniewasz ?
- Nie gniewam się ale się o ciebie cholernie martwiłam – powiedziała i odebrała od niego bukiet kierując się z nim do kuchni .
- Martwiłaś się ? – podążał za nią z uśmiechem na twarzy
- A co dziwisz się szedłeś za mną gdy dotarłam pod dom nie ma cie ! Czekam godzinę a tu nic pustka ! A ty sobie w kwiaciarni siedzisz !-  powiedziała strasznie oburzona całą zaistniałą sytuacją
- Martwiłaś się .- dziewczyna z rezygnacją spojrzała na niego nie wierząc , że zostanie jego żoną – To ja lepiej zrobię kolację
Została wypchnięta z kuchni . Przewróciła teatralnie oczami i poszła się przebrać . Wybrała sobie krótkie czarne spodenki i turkusową bluzkę z napisem GEEK . Zeszła na dół czekał już na nią przygotowany stół oraz kolacja . Uśmiechnęła się i razem z chłopakiem zaczęła jeść . Rozmawiali aż Ross zapytał .
- Mogę cię o coś prosić ?-pokiwała głową więc blondyn kontynuował –Moje auto jest u mechanika a jutro muszę iść do pracy mogę pożyczyć twój samochód ?
- Nie- odpowiedziała po czym upiła łyk białego wina – zawiozę cię
- Zawieziesz ? – był bardzo zaskoczony odpowiedzią Laury
- Chciałabym wiedzieć gdzie pracujesz ,  tak z czystej ciekawości a potem przyjadę po ciebie i pojedziemy no obiad . Co ty na to ?
- W sumie dobry pomysł – poparł ją chłopak
*2 godziny później*
Laura i Ross stali przed lustrem . Blondyn mył zęby a dziewczyna zmywała makijaż . Można pomyśleć , że zachowują się jak zakochani ,chodzą na spacery , przytulają się i śpią razem . Niestety nie zanosiło się na to , niedawno znaleźli się na etapie przyjaźni i według  nich tak pozostanie .
*następnego dnia*
- Ross bo się spóźnisz do pracy ! – wołała go od 10 minut ale on szukał telefonu . Nie wytrzymała gdy weszła do domu a jego telefon leżał na stoliku przy lustrze . Podeszła do niego złapała za ramie i pchała w stronę drzwi – Masz tutaj swoją zgubę i jazda siadać w samochodzie a ja zamknę dom .
Przestraszony tonem dziewczyny blondyn wykonał polecenie i grzecznie usiadł na miejscu pasażera . Odjechali z pod domu udając się do firmy chłopaka . Jechali i po drodze śpiewali piosenkę . Podjechali przed wielki , nowoczesny budynek . Zanim Ross wysiadł z auta , Laura zapytała go
- O której kończysz ?
- O 14.30 ale bądź o 15 . To pa ! – powiedział i za chwilę zniknął za szklanymi drzwiami

- Będę o 14.30 – powiedziała do siebie dziewczyna i odjechała do centrum handlowego . 

1 komentarz:

  1. Kiedy next! Rozdziały genialne życzę ci dużo weny. Tak dalej :).

    OdpowiedzUsuń