Rozdział IX
Laurę
obudziły promienie słońca które wdarły się do pokoju . Otworzyła
leniwie oczy . Leżała przytulana do słodko śpiącego blondyna . Wstała powoli i
bardzo ostrożnie aby go nie obudzić . Sprawdziła godzinę , zegarek na szafce
nocnej chłopaka wskazywał 7;28 . Poszła do garderoby i wybrała sobie strój na
dziś . Była to biała koszula bez rękawów , kwiecista spódniczka i białe koturny
. Gdy wykonała wszystkie poranne czynności , sprawdziła czy blondasek śpi
postanowiła zrobić śniadanie . Zabrała
się za robienie naleśników . Wszystko było prawie gotowe teraz musiała tylko
umyć owoce i obudzić resztę . Nagle ktoś przytulił ją od tyłu i położył głowę
na ramieniu . Miała się odwrócić ale wyprzedził ją szept Rossa idą
tu udawajmy , że jesteśmy tu już trochę dłużej razem . Miał rację po chwili
w kuchni znalazła się cała rodzinka Lynch oraz Ratliffowie . Dziewczyny na ten
widok powiedziały Aww jak słodko . Przywitali się , poszli zjeść śniadanie i zaczęli
rozmawiać . Bardzo polubili Laurę gdy się z nią żegnali umówili się na zakupy i
babski wieczór . W domu było pusto cisza , poszli do salonu . Dosłownie rzucili
się na kanapę i włączyli telewizor . Ross zmieniał kanały wiadomości * klik*
reklama pampersów dla dzieci kuszące ale * klik* meksykańska telenowela *klik* spongebob
kanciastoporty to jest to na co czekali . Oglądali przez 4 godziny przygody
gąbki . Nic to co piękne szybko się kończy .
- Ross ?-
zapytała Laura
- Słucham –
powiedział leżąc twarzą w poduszce
- Idziemy na
spacer ? kolejne pytanie ze strony dziewczyny
- W sumie
możemy iść ale na plaże jest bliżej niż park – zastrzegł ją
- Leń z
ciebie ale okej – wyszli z domu , brunetka czekała aż Barbie zamknie dom i powiedziała – Kto
ostatni przy wejściu na plaże ten robi dziś kolację ! – krzyknęła i zaczęła
biec Rossowi zajęło trochę przemyślenie jej słów . Gdy to on zaczął biec Laura
była już na miejscu z uśmiechem na twarzy .
- No to
wygrałaś – powiedział i objął ją ramieniem i ruszyli już na prawdziwy spacer –
Co chcesz na kolację ?
- Nie wiem
wykaż się – spojrzała na niego spod rzęs – co się szczerzysz jak głupi do sera
? – tego co blondyn zrobił się nie spodziewała
Złapał Ją za
nogi i zaczął iść w stronę oceanu .
Laura piszczała i wierciła się a on tylko się
śmiał . Ludzie którzy ich mijali uśmiechali się pod nosem . Ross rzucił swoje
buty i podszedł jeszcze bliżej wody .
- Nie Ross
błagam , nie !! – krzyczała Laura – Zrobię wszystko co chcesz tylko mnie nie
wrzucaj
-Hmm kusząca
propozycja – powiedział – w takim razie chcę , chcę abyś mnie przytuliła –
stali na skraju woda obmywała mu nogi
- Okej ale
nie chcę być nawet w najmniejszym stopniu mokra !!
- Dobrze –
postawił ja i mocno przytulił . Spojrzał na wodę szła duża fala uśmiechnął się
i jeszcze mocniej ją do siebie przytulił . Dziewczyna gdy tylko poczuła wodę na
nogach zaczęła skakać i piszczeć . Dziwnie to wyglądało chłopak który tuli do
siebie dziewczynę która podskakuje i piszczy jak by ją chciał utopić . Wyrwała
się , spojrzała na Rossa szczerze? To gdyby jej spojrzenie zabijało dawno by nie
żył . Odeszła po prostu odeszła z wielkim fochem .Chłopak od razu ruszył za nią
gdy był tuż za jej plecami zaczął ją przepraszać .
- Laura
przepraszam ja nie chciałem ci sprawić przykrości – brunetka nic szła dalej
przed siebie – Laur tak mi przykro wybacz mi – dalej nic dziewczynie chciało
się śmiać ale postanowiła pomęczyć go tak dopóki nie wrócą do domu .
Szła myśląc ,
że Ross idzie za nią . Doszła do domu i
zobaczyła ,że go nie ma . Miała szczęście , ze zabrała torebkę , wyjęła klucze
i otworzyła drzwi do domu . Minęło parę minut zaczęła się martwić co jeżeli coś
mu się stało ? Chodziła po salonie jak
nawiedzona . Minęła godzina nie wytrzymała już chciała iść go szukać gdy
usłyszała , że drzwi się otwierają . Pobiegła do przedpokoju zastała tam chłopaka
z bukietem czerwonych róż .
- Laura
przepraszam – przerwała mu podeszła do niego i się do niego przytuliła – To
znaczy , że się nie gniewasz ?
- Nie gniewam
się ale się o ciebie cholernie martwiłam – powiedziała i odebrała od niego
bukiet kierując się z nim do kuchni .
- Martwiłaś
się ? – podążał za nią z uśmiechem na twarzy
- A co
dziwisz się szedłeś za mną gdy dotarłam pod dom nie ma cie ! Czekam godzinę a
tu nic pustka ! A ty sobie w kwiaciarni siedzisz !- powiedziała strasznie oburzona całą zaistniałą
sytuacją
- Martwiłaś
się .- dziewczyna z rezygnacją spojrzała na niego nie wierząc , że zostanie
jego żoną – To ja lepiej zrobię kolację
Została
wypchnięta z kuchni . Przewróciła teatralnie oczami i poszła się przebrać .
Wybrała sobie krótkie czarne spodenki i turkusową bluzkę z napisem GEEK .
Zeszła na dół czekał już na nią przygotowany stół oraz kolacja . Uśmiechnęła
się i razem z chłopakiem zaczęła jeść . Rozmawiali aż Ross zapytał .
- Mogę cię o
coś prosić ?-pokiwała głową więc blondyn kontynuował –Moje auto jest u
mechanika a jutro muszę iść do pracy mogę pożyczyć twój samochód ?
- Nie-
odpowiedziała po czym upiła łyk białego wina – zawiozę cię
- Zawieziesz
? – był bardzo zaskoczony odpowiedzią Laury
- Chciałabym
wiedzieć gdzie pracujesz , tak z czystej
ciekawości a potem przyjadę po ciebie i pojedziemy no obiad . Co ty na to ?
- W sumie
dobry pomysł – poparł ją chłopak
*2 godziny
później*
Laura i Ross
stali przed lustrem . Blondyn mył zęby a dziewczyna zmywała makijaż . Można
pomyśleć , że zachowują się jak zakochani ,chodzą na spacery , przytulają się i
śpią razem . Niestety nie zanosiło się na to , niedawno znaleźli się na etapie
przyjaźni i według nich tak pozostanie .
*następnego
dnia*
- Ross bo się
spóźnisz do pracy ! – wołała go od 10 minut ale on szukał telefonu . Nie
wytrzymała gdy weszła do domu a jego telefon leżał na stoliku przy lustrze .
Podeszła do niego złapała za ramie i pchała w stronę drzwi – Masz tutaj swoją
zgubę i jazda siadać w samochodzie a ja zamknę dom .
Przestraszony
tonem dziewczyny blondyn wykonał polecenie i grzecznie usiadł na miejscu
pasażera . Odjechali z pod domu udając się do firmy chłopaka . Jechali i po
drodze śpiewali piosenkę . Podjechali przed wielki , nowoczesny budynek . Zanim
Ross wysiadł z auta , Laura zapytała go
- O której
kończysz ?
- O 14.30 ale
bądź o 15 . To pa ! – powiedział i za chwilę zniknął za szklanymi drzwiami
- Będę o
14.30 – powiedziała do siebie dziewczyna i odjechała do centrum handlowego .
Kiedy next! Rozdziały genialne życzę ci dużo weny. Tak dalej :).
OdpowiedzUsuń