czwartek, 23 lipca 2015

Rozdział VIII

Nacisnął klamkę a na zewnątrz zobaczył zawsze uśmiechniętą rodzinę którą kochał nade wszystko . Zaprosił ich do środka , zdjęli kurtki i przywitali się przytulając.
- Dobrze was widzieć – powiedział blondyn a na twarzy jego mamy zagościł uśmiech – Muszę wam kogoś przedstawić, Laura ! – krzyknął w głąb domu . Rydel gdy tylko usłyszała imię dziewczyny stała się podejrzliwa i miała już plan jak sprawdzić czy są razem . Po chwili za ściany wyłoniła się brunetka , powolnym krokiem zbliżyła się do swojego przyszłego męża , który objął ją ramieniem tuląc do siebie . – Poznajcie się to jest Laura moja narzeczona , Laur to moi rodzice i rodzeństwo – uśmiechnął się do niej dodając jej tym otuchę .
- Miło mi was poznać , Ross dużo o was opowiadał – uśmiechnęła się i przywitała z każdym . Od razu polubiła się z żonami braci chłopaka . Oni byli pod wrażenie , że ma on tak piękną dziewczynę nawet poprzednia nie była tak piękna jak ona .
Wszyscy udali się do stołu . Rozmawiali jedli , śmiali się i pili wino , dużo wina . Plan Rydel działał a Ross wiedział jaki on będzie . Laura czasem wtrącała się do rozmowy ale w większości to ona słuchała . Była lekko zestresowana co zauważyła Stromie mama chłopaka . Nadszedł czas deseru , brunetka wstała od stołu udając się do kuchni po upieczone przez siebie i Rossa ciasto . Chciała sięgnąć po talerzyki ale ktoś ją uprzedził . Był to blondyn . Oparła się plecami o blat i spuściła głowę . Chłopak oparł się rekami które były po bokach Laur i spojrzał na nią , podniosła wzrok .
- Nie jest chyba tak źle co ? – uśmiechnął się do niej szczerze
- Masz wspaniałą rodzinę – powiedziała – bardzo miłe osoby ale co jak mnie nie polubiły ?- zapytała
- Ty żartujesz ?- zaśmiał się – Przecież  oni cię lubią szczególnie dziewczyny – na te słowa  dziewczyna szeroko się uśmiechnęła i przytuliła Rossa co on z chęcią odwzajemnił . Ktoś odchrząknął , oderwali się od siebie i spojrzeli w stronę tej osoby . To była mama Rossa .
- Przepraszam jeżeli przeszkodziłam – zaczęła miło
- Nic się nie stało – odpowiedział Laura – Ross i tak miał już zanieś te talerzyki – Jego mina mówiła Co? Foch i wyszedł jego rodzicielka pokiwała zrezygnowana głową i podeszła do dziewczyny łapiąc jej dłonie
- Jesteś wspaniałą dziewczyną , Lauro – uśmiechnęła się- naprawdę cieszę się , że jesteś z Rossem . Miło mi cię gościć w rodzinie . –brunetka nie wiedział co powiedzieć to były tek ciepłe słowa skierowane do niej 
- Dziękuję – przytuliła przyszłą teściową , gdy przestały się tulić powiedziała- A teraz zapraszam na szarlotkę z lodami .
Wieczór minął im szybko , dochodziła północ . Wszyscy postanowili już jechać ale niestety byli pod wpływem alkoholu . Plan blondynki zadziałał zostać na noc i obserwować zakochaną parę .
- Zostańcie na noc i tak nigdzie nie pojedziecie . A pomieścimy się wszyscy . Ciuchy rodziców są  tutaj po ostatniej wizycie , Laura pożyczy dziewczyną a ja chłopakom stoi ?  - mówił Ross
- No nie wiem synu nie chcemy wam sprawiać kłopotu – powiedział tata blondyna
- To żaden kłopot i coś sądzę , że Ross nie odpuści więc nie mają państwo wyjścia – tym o to sposobem parze zdołało się przekonać aby zostali na noc .
W garderobie chłopaka i tymczasowo Laury panował istny harmider . Chłopaki brali tylko ubrania na następny dzień a dziewczyny jeszcze piżamy , ubrania , kosmetyki . Jeszcze pochwaliły styl dziewczyny i chwaliły by dalej gdyby nie Ross , który delikatnie je wyprosił mówiąc Panią już dziękujemy a teraz wypad i dobranoc  jesteśmy czynni od 8.00 . Dziewczyna nie mogła opanować śmiechu gdy zaczął przedrzeźniać dziewczyny mówiąc takie rzeczy jak OMG ale to jest różowe i się błyszczy czy  na przykład będę w tym wyglądać jak Selena Gomez . Gdy pohamowali swoje emocje postanowili szykować się do snu . Laura jako pierwsza poszła się umyć , skończyła i wyszła mijając się z blondaskiem usłyszała jego szept fajna piżamka . Chciała czymś w niego rzucić ale za szybko zamknął się w łazience a  to pech no nie? Położyła się na łóżku , było bardzo wygodne . Po chwili dołączył do niej Ross miał na sobie różowe bokserki spojrzała na niego wzrokiem typu Serio ? Serio?
- No co ?- zdziwił się
- Różowe ?  Wiem dlaczego Barbie !- zgadła dziewczyna
- Rozmawiałaś z Rockym ? – pokiwała tylko głową , chłopak położył się obok i zgasił lampkę
- Masz ładny widok na miasto – zagadała
- Racja mi też się podoba - nagle usłyszeli grzmot a za chwilę pisk Laury i ściągnięcie z Rossa całej kołdry
- Boisz się burzy ? – zadał jej pytanie ta tylko wyłoniła się z pod jej ,, twierdzy ‘’ i pokiwała przestraszona głową .

Zabrał z niej kołdrę okrył się nią i rozłożył ręce . Laurze nie trzeba było powtarzać dwa razy . Wtuliła się w niego jak w misia . Pocałował ją w czoło i po chwili odpłynęli do krainy snu . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz