niedziela, 26 lipca 2015

Rozdział XI

Następny dzień w słonecznym Los Angeles . Laura i Ross znajdowali się na plaży razem z innymi . Rydel , Sav ( żona Rikera ) Alexa ( żona Rockiego )  i Laura opalały się na leżakach . Chłopcy  natomiast  kąpali się w oceanie . Dziewczyny rozmawiały na temat swoich mężów . Wszystkie usiadły oprócz naszej brunetki która nadal leżała i słuchała swoich przyjaciółek . Nagle coś a raczej ktoś zasłonił jej słońce , nadal miała zamknięte oczy więc nie widziała kto to był . Poczuła , że kapie na nią woda , spojrzała a nad nią był Ross z głupim uśmiechem .
- Czy mógłbyś ze mnie zejść zasłaniasz mi słońce i przez ciebie jestem mokra .
- Nie jesteś mokra  , jeszcze nie – powiedział po czym wziął ją na ręce i zaczął biec w stronę oceanu z wrzeszczącą kulturalne słowa Laurą . Blondyn był w wodzie po same biodra . Dziewczyna bała się , że zaraz ją wrzuci i miała rację . Wynurzyła się i stanęła naprzeciw niego . Pokazała gestem ręki aby się do niej nachylił . Bez żadnych podejrzeń chłopak uczynił to co mu kazała . Dziewczyna wepchnęła go do wody i tak zaczęła się ich bitwa do której przyłączyła się reszta . Rydel lubiła Laurę ale nadal wierzyła , że Ross ją wynajął a przed ślubem zerwie ona zaręczyny . Blondynka miała kolejny plan tylko ten wymagał dłuższego planowania aby spokojnie móc go wcielić w życie .
Cała paczka szła ciemnymi ulicami LA  śmiejąc się i wygłupiając . Nagle Rocky włączył piosenkę i zaczął tańczyć razem z Ellem wolnego . Widok ten był zabawny nawet bardzo szczególnie wtedy kiedy brat Rossa miał złapać bruneta który próbował skakać . Nie udało im się to a jeszcze jakby było mało mieli siniaki . Doszli na parking gdzie zostawili swoje auta , nadszedł czas się żegnać .
- Wiecie co ? Fajnie spędziliśmy czas może powtórzymy to ale trochę na dłużej ? – zapytała Delly
- Super pomysł ale jak to na dłużej ? – zdziwiła się Sav
- No wiecie wycieczka jakaś – i o to wcieliła swój plan w życie – O Laur twoja siostra też mogła by z nami jechać co wy na to ?
Wszyscy się zgodzili i pożegnali . Mieli się zdzwonić aby ustalić szczegóły wyjazdu . Laura i Ross odjechali w kierunku domu , dziewczyna zauważyła , ze z chłopakiem jest coś nie tak .
- Coś się stało ? –zapytała zmartwiona
- Delly ona coś knuje z tą wycieczką – powiedział zamyślony – Wiem! Ona chce nas zdemaskować ! wiedziałem , że po tamtej sytuacji nie da za wygraną !- nie wiedziała co powiedzieć , gdyby się wycofali każdy by coś podejrzewał . Panowała cisza. Dojechali do domu. Leżeli na łóżku blondyn przeglądając pocztę  Laura leżąc . Panował cisza którą przerwała brunetka .
- To nie damy się zdemaskować
- Co ? – powiedział to tak nagle że Ross nie wiedział o co chodzi
- Nie damy się zdemaskować , pojedziemy tam i będziemy zachowywać jak para może wtedy uwierzy – zgodził się na pomysł brunetki .
*Piątek wieczór , dom rodziny Marano , kolacja *
Wszyscy bardzo polubili Rossa . Van i jej mąż Chris byli pod wrażeniem tego chłopaka , niby taki młody a ile już osiągnął . Laura szczęśliwa słuchała jak Ross rozmawia z parą i jej matką . Tata Laur czuł się źle , nadal miał wyrzuty sumienia za to co zrobił córce . Brunetka wiedziała , że tatę coś trapi złapał jego dłoń i uśmiechnęła się szczerze . Przekazała mu tym wszystko to , że nic złego nie zrobił . Reszta wieczoru minęła przyjemnie narzeczeni omawiali z siostrą Rossa i Chrisem szczegóły wyjazdu  nad jezioro do willi Lynchów . Mieli wyjechać jutro wieczorem . Każda para swoim samochodem . Blondyn cały czas miał wątpliwości czy dobrze robią . Nic nie miał odwrotu teraz musiał tylko przeżyć cały tydzień w spokoju .
Ross i Laura jechali nad jezioro już dwie godziny . Wszyscy oprócz nich już tam byli i kładli się powoli spać bowiem dochodziła godzina druga w nocy . Niestety blondasek zapomniał się spakować i robił to gdy mieli wyjeżdżać , potem zabłądzili i mieli dużo problemów . Wreszcie dojechali . Przywitał ich jedyny jeszcze nie śpiący Rocky . Zamknął za nimi drzwi i pokazał sypialnię . Para odświeżyła się i położyła szybko zasypiając
*Rano godzina 8;32*
Para spała sobie smacznie dopóki nie usłyszeli wołania na śniadanie . Założyli szlafroki i udali się na dół gdzie było słychać głosy . Przy stole siedzieli wszyscy i rozmawiali wesoło . Laurę zdziwił widok siostry która rozmawiała z Alexą . Pomyślała ,że to dobrze załapała kontakt z rodziną blondyna .
-Hej wszystkim !- przywitała się i usiadła obok Rockyego  a naprzeciwko niej usiadł Ross i uśmiechnął się do niej lekko
Zjedli śniadanie , pozmywali po sobie brudne naczynia i udali się do salonu gdzie inni spierali się o to co będą dziś robić . Zostało przy zdaniu Rydel na początku pójdą na spacer po lesie . Poszli się przebrać . Pierwszy do łazienki wszedł Ross bo dziewczyna nie wiedziała w co się ubrać . Siedziała nad swoją walizką i patrzyła na nią tak jakby miała ją zjeść . Postanowiła nie przesadzać i ubrać coś wygodnego .

Wyszła gotowa z pokoju czystości i zauważyła uśmiechniętego Rossa który widocznie na nią czekał . Podszedł do niej i złapał ją za rękę . Wychodząc z pokoju brunetka zabrała jeszcze telefon i okulary przeciw słoneczne . Powoli zeszli po schodach i wyszli na zewnątrz gdzie czekała na nich reszta . Wyruszyli na wycieczkę , trzymali się z tyłu rozmawiając . Delly patrzyła na nich może i wyglądało , że nie udają ale i tak wiedziała swoje . Zrównała z nimi krok i zapytała
- Ross chyba przeniesiecie się do twojej sypialni na poddaszu ,  co ? To było twoje ulubione miejsce – zaskoczyła tym blondyna
- Zapomniałem o nim ! Laur musisz ją zobaczyć jest super sam ją urządzałem – pochwalił się i uśmiechnął szeroko w stronę dziewczyny
- Oczywiście ale jak będzie mi się chciało – zaśmiali się blondynka od nich odeszła mając w głowie pomysł który na pewno ich zdemaskuje tak jak jego poprzednią udawaną dziewczynę .
Spacer trwał w najlepsze . Van i Sav oświadczyły , że rozwiodą się aby być razem zrobiły to dla beki ale ich mężowie tego nie zrozumieli . Rik i Chris błagali na kolanach aby ich nie opuszczały . Tym samym dziewczyny załatwiły sobie wypad na Hawaje . Ell i Rocky niepostrzeżenie postawili swoje żony obok Rossa a zabrały mu Laur i uciekli przed siebie . Blondyn dopiero po chwili się zorientował tak samą jak dziewczyny . Nie było nigdzie widać brunetów ani brunetki .  Rydel połapała się , że podzielili się na grupy blondynki i brunetki . Rossowi nie za bardzo spodobało się , że siostra nazwała go dziewczyną ale co maił zrobić gdyby się sprzeciwił marny byłby jego los. Cała trójka ruszyła na poszukiwania swoich połówek . Doszli na drugą stronę jeziora z której widać było ich dom . Zobaczyli bandanę Laury . Przestraszyli się ale postanowili wrócić do domu  i tam na nich poczekać .
*wieczór *
Nadal nie wrócili , Rydel piła drugą melisę tak samo jak Alexa , Ross chodził  po domu bez celu był tak bardzo zdenerwowany nie da się tego opisać . Vanessa i Chris dzwonili do nich , a Riker i Sav pisali . Nic przepadli . Blondyn usiadł na kanapie i schował twarz w dłoniach . Była północ tylko on ni spał . Martwił się , że coś się stało Laurze nie wybaczył by sobie tego . Nadszedł ranek wszyscy wstali gdy zobaczyli w jakim stanie jest Ross nie wiedzieli co powiedzieć . Był cały blady i miał podkrążone oczy , widać było nie spał . Spojrzał na nich i powiedział
- Idziecie ich szukać ze mną ?- przytaknęli i wyszli nie wiedzieli czy te poszukiwania mają sens ale musieli , musieli ich szukać .


4 komentarze:

  1. Jej SUPER ROZDZIAŁ!!!
    Czekam na next!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej SUPER ROZDZIAŁ!!!
    Czekam na next!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału !? Jeśli nie pojawi się szybko to ja chyba o szaleje xd A tak poza tym rozdział cudo !!

    OdpowiedzUsuń