Następny
dzień w słonecznym Los Angeles . Laura i Ross znajdowali się na plaży razem z
innymi . Rydel , Sav ( żona Rikera ) Alexa ( żona Rockiego ) i Laura opalały się na leżakach .
Chłopcy natomiast kąpali się w oceanie . Dziewczyny rozmawiały
na temat swoich mężów . Wszystkie usiadły oprócz naszej brunetki która nadal
leżała i słuchała swoich przyjaciółek . Nagle coś a raczej ktoś zasłonił jej
słońce , nadal miała zamknięte oczy więc nie widziała kto to był . Poczuła , że
kapie na nią woda , spojrzała a nad nią był Ross z głupim uśmiechem .
- Czy mógłbyś
ze mnie zejść zasłaniasz mi słońce i przez ciebie jestem mokra .
- Nie jesteś
mokra , jeszcze nie – powiedział po czym
wziął ją na ręce i zaczął biec w stronę oceanu z wrzeszczącą kulturalne słowa
Laurą . Blondyn był w wodzie po same biodra . Dziewczyna bała się , że zaraz ją
wrzuci i miała rację . Wynurzyła się i stanęła naprzeciw niego . Pokazała
gestem ręki aby się do niej nachylił . Bez żadnych podejrzeń chłopak uczynił to
co mu kazała . Dziewczyna wepchnęła go do wody i tak zaczęła się ich bitwa do
której przyłączyła się reszta . Rydel lubiła Laurę ale nadal wierzyła , że Ross
ją wynajął a przed ślubem zerwie ona zaręczyny . Blondynka miała kolejny plan
tylko ten wymagał dłuższego planowania aby spokojnie móc go wcielić w życie .
Cała paczka
szła ciemnymi ulicami LA śmiejąc się i
wygłupiając . Nagle Rocky włączył piosenkę i zaczął tańczyć razem z Ellem
wolnego . Widok ten był zabawny nawet bardzo szczególnie wtedy kiedy brat Rossa
miał złapać bruneta który próbował skakać . Nie udało im się to a jeszcze jakby
było mało mieli siniaki . Doszli na parking gdzie zostawili swoje auta ,
nadszedł czas się żegnać .
- Wiecie co ?
Fajnie spędziliśmy czas może powtórzymy to ale trochę na dłużej ? – zapytała
Delly
- Super
pomysł ale jak to na dłużej ? – zdziwiła się Sav
- No wiecie
wycieczka jakaś – i o to wcieliła swój plan w życie – O Laur twoja siostra też
mogła by z nami jechać co wy na to ?
Wszyscy się
zgodzili i pożegnali . Mieli się zdzwonić aby ustalić szczegóły wyjazdu . Laura
i Ross odjechali w kierunku domu , dziewczyna zauważyła , ze z chłopakiem jest
coś nie tak .
- Coś się
stało ? –zapytała zmartwiona
- Delly ona
coś knuje z tą wycieczką – powiedział zamyślony – Wiem! Ona chce nas zdemaskować
! wiedziałem , że po tamtej sytuacji nie da za wygraną !- nie wiedziała co
powiedzieć , gdyby się wycofali każdy by coś podejrzewał . Panowała cisza.
Dojechali do domu. Leżeli na łóżku blondyn przeglądając pocztę Laura leżąc . Panował cisza którą przerwała
brunetka .
- To nie damy
się zdemaskować
- Co ? –
powiedział to tak nagle że Ross nie wiedział o co chodzi
- Nie damy
się zdemaskować , pojedziemy tam i będziemy zachowywać jak para może wtedy
uwierzy – zgodził się na pomysł brunetki .
*Piątek wieczór
, dom rodziny Marano , kolacja *
Wszyscy
bardzo polubili Rossa . Van i jej mąż Chris byli pod wrażeniem tego chłopaka ,
niby taki młody a ile już osiągnął . Laura szczęśliwa słuchała jak Ross
rozmawia z parą i jej matką . Tata Laur czuł się źle , nadal miał wyrzuty
sumienia za to co zrobił córce . Brunetka wiedziała , że tatę coś trapi złapał
jego dłoń i uśmiechnęła się szczerze . Przekazała mu tym wszystko to , że nic
złego nie zrobił . Reszta wieczoru minęła przyjemnie narzeczeni omawiali z
siostrą Rossa i Chrisem szczegóły wyjazdu
nad jezioro do willi Lynchów . Mieli wyjechać jutro wieczorem . Każda
para swoim samochodem . Blondyn cały czas miał wątpliwości czy dobrze robią .
Nic nie miał odwrotu teraz musiał tylko przeżyć cały tydzień w spokoju .
Ross i Laura
jechali nad jezioro już dwie godziny . Wszyscy oprócz nich już tam byli i
kładli się powoli spać bowiem dochodziła godzina druga w nocy . Niestety
blondasek zapomniał się spakować i robił to gdy mieli wyjeżdżać , potem
zabłądzili i mieli dużo problemów . Wreszcie dojechali . Przywitał ich jedyny
jeszcze nie śpiący Rocky . Zamknął za nimi drzwi i pokazał sypialnię . Para
odświeżyła się i położyła szybko zasypiając
*Rano godzina
8;32*
Para spała
sobie smacznie dopóki nie usłyszeli wołania na śniadanie . Założyli szlafroki i
udali się na dół gdzie było słychać głosy . Przy stole siedzieli wszyscy i
rozmawiali wesoło . Laurę zdziwił widok siostry która rozmawiała z Alexą .
Pomyślała ,że to dobrze załapała kontakt z rodziną blondyna .
-Hej wszystkim
!- przywitała się i usiadła obok Rockyego
a naprzeciwko niej usiadł Ross i uśmiechnął się do niej lekko
Zjedli
śniadanie , pozmywali po sobie brudne naczynia i udali się do salonu gdzie inni
spierali się o to co będą dziś robić . Zostało przy zdaniu Rydel na początku
pójdą na spacer po lesie . Poszli się przebrać . Pierwszy do łazienki wszedł
Ross bo dziewczyna nie wiedziała w co się ubrać . Siedziała nad swoją walizką i
patrzyła na nią tak jakby miała ją zjeść . Postanowiła nie przesadzać i ubrać
coś wygodnego .
Wyszła gotowa
z pokoju czystości i zauważyła uśmiechniętego Rossa który widocznie na nią
czekał . Podszedł do niej i złapał ją za rękę . Wychodząc z pokoju brunetka
zabrała jeszcze telefon i okulary przeciw słoneczne . Powoli zeszli po schodach
i wyszli na zewnątrz gdzie czekała na nich reszta . Wyruszyli na wycieczkę ,
trzymali się z tyłu rozmawiając . Delly patrzyła na nich może i wyglądało , że
nie udają ale i tak wiedziała swoje . Zrównała z nimi krok i zapytała
- Ross chyba
przeniesiecie się do twojej sypialni na poddaszu , co ? To było twoje ulubione miejsce –
zaskoczyła tym blondyna
- Zapomniałem
o nim ! Laur musisz ją zobaczyć jest super sam ją urządzałem – pochwalił się i
uśmiechnął szeroko w stronę dziewczyny
- Oczywiście
ale jak będzie mi się chciało – zaśmiali się blondynka od nich odeszła mając w
głowie pomysł który na pewno ich zdemaskuje tak jak jego poprzednią udawaną
dziewczynę .
Spacer trwał
w najlepsze . Van i Sav oświadczyły , że rozwiodą się aby być razem zrobiły to
dla beki ale ich mężowie tego nie zrozumieli . Rik i Chris błagali na kolanach
aby ich nie opuszczały . Tym samym dziewczyny załatwiły sobie wypad na Hawaje .
Ell i Rocky niepostrzeżenie postawili swoje żony obok Rossa a zabrały mu Laur i
uciekli przed siebie . Blondyn dopiero po chwili się zorientował tak samą jak
dziewczyny . Nie było nigdzie widać brunetów ani brunetki . Rydel połapała się , że podzielili się na
grupy blondynki i brunetki . Rossowi nie za bardzo spodobało się , że siostra
nazwała go dziewczyną ale co maił zrobić gdyby się sprzeciwił marny byłby jego
los. Cała trójka ruszyła na poszukiwania swoich połówek . Doszli na drugą
stronę jeziora z której widać było ich dom . Zobaczyli bandanę Laury .
Przestraszyli się ale postanowili wrócić do domu i tam na nich poczekać .
*wieczór *
Nadal nie
wrócili , Rydel piła drugą melisę tak samo jak Alexa , Ross chodził po domu bez celu był tak bardzo zdenerwowany
nie da się tego opisać . Vanessa i Chris dzwonili do nich , a Riker i Sav
pisali . Nic przepadli . Blondyn usiadł na kanapie i schował twarz w dłoniach .
Była północ tylko on ni spał . Martwił się , że coś się stało Laurze nie
wybaczył by sobie tego . Nadszedł ranek wszyscy wstali gdy zobaczyli w jakim
stanie jest Ross nie wiedzieli co powiedzieć . Był cały blady i miał podkrążone
oczy , widać było nie spał . Spojrzał na nich i powiedział
- Idziecie
ich szukać ze mną ?- przytaknęli i wyszli nie wiedzieli czy te poszukiwania
mają sens ale musieli , musieli ich szukać .

Jej SUPER ROZDZIAŁ!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na next!!
Jej SUPER ROZDZIAŁ!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na next!!
Nie mogę się doczekać następnego rozdziału !? Jeśli nie pojawi się szybko to ja chyba o szaleje xd A tak poza tym rozdział cudo !!
OdpowiedzUsuńMasz talent
OdpowiedzUsuń