środa, 29 lipca 2015

Rozdział XV

Laura rano obudziła się z potężnym bólem głowy . Usiadła na łóżku cicho klnąc pod nosem . Kac morderca ją dopadł . Wstała i zauważyła , że miała wczorajszą sukienkę na sobie . Poszła do łazienki się odświeżyć . Wybrała luźne ubrania bo nie miała zamiaru ruszać się z domu .


Nie malowała się bo po prostu się jej nie chciało . Nic nie pamiętała prócz tego , że pojechała do klubu . Powoli szła po schodach aby nie robić zbędnego hałasu . Mijając salon zauważyła dziewczyny które również cierpiały tak jak ona . Przekroczyła próg kuchni i zastał chłopaków Ci bez słowa podali jej tabletki i litrową butelkę wody . Podziękowała skinieniem głowy i dołączyła do przyjaciółek . W tym czasie mężczyźni zaczęli rozmowę
- Ty Barbie o której wy wczoraj wróciliście , co ?- zapytał Riker
- Nie wiem koło trzeciej czy coś – wyjaśnił pijąc kawę
- Ale zaszalały – zaśmiał się Chris a wszyscy mu zawtórowali – Nigdy nie widziałem jakiej kol wiek dziewczyny w takim stanie !
- Wiecie one lepiej niech zostaną w domu a my chodźmy na miasto – powiedział uśmiechnięty Ell
Udali się na górę przebrać gdy schodzili zapomnieli , że ich ukochane mają kaca i krzyczeli na siebie aby się pośpieszyć . Z salonu wypełzły dziewczyny i spojrzały na nich gniewnie przez co nastała grobowa cisza . Szybko wyszli z domu zostawiając swoje żony same tylko Ross podszedł do Laury i zapytał szeptem
- Zostać z tobą ?- spytał patrząc w jej oczy
- Nie trzeba  idź bo cię zostawią ! – powiedziała z lekkim uśmiechem – Ale jeśli mogę cię o coś prosić
- Jasne o co ?
- Kupisz mi jakieś tabletki na kaca i dużo wody – spojrzała na niego wzrokiem szczeniaczka który o diwo podziałał
- No okej – pocałował ją w czoło i wyszedł żegnając się z narzeczoną
Ta wróciła do salonu i położyła się pomiędzy Rydel a Savannh . Żadna z nich nie mogła sobie nic przypomnieć . Może i dobrze bo gdyby przypomniały sobie , że tańczyły na rurze to spaliły by się ze wstydu . Po godzinie wypiły łącznie 15 litrów wody . Przyrzekły , że już nigdy się tak nie spiją przynajmniej tak myślą .
W tym samym czasie chłopakom udało się zjeść pizze , pójść do kręgielni i do apteki . To ostatnie zrobił Ross bał się co by mu zrobiła Lau gdyby jej nie kupił tych tabletek . Obecnie byli w sklepie  . Rocky i Ell byli w dziale zabawek dziecięcych aktualnie kłócili się z pięciolatkiem o samochód strażacki . Chris i Rik zostali zaatakowani przez staruszkę gdyż przypadkowo zabrali jej wózek z zakupami . A nasz blondasek brał druga zgrzewkę wody . Nie chciało im się wracać do domu więc postanowili urządzić bitwę na papier toaletowy i piankę do golenia . Połowa sklepu uciekała bo do gry przyłączali szczoteczki do zębów i szczotki do włosów . Niestety ich zabawę zakończyła ochrona sklepu która zadzwoniła na policję .
- Jak to na komisariat !- krzyczała do telefonu zdenerwowana Laura – Dobrze przyjedziemy za 10 minut !- rozmawiała z Rossem który jako najrozsądniejszy ( podobno ) wykonał telefon – Dziewczyny zbieramy się bo nasi dorośli i odpowiedzialni mężczyźni są na policji !
Złe kobiety pojechały dwoma autami pod budynek . Pan w recepcji skierował je na drugie piętro do pokoju numer 22 . Jako pierwsza do pomieszczenia wparowała brunetka to co zobaczyła przekroczyło jej najśmielsze oczekiwania . Rocky był mumią z papieru toaletowego , Riker miał brodę z pianki , Chrisowi szczotki do włosów utknęły we włosach a Ellowi szczoteczki do zębów w nosie . Będą musieli z nim jechać o szpitala . Wzrok czekoladowych oczu dziewczyny zatrzymał się na uśmiechającym się do niej Rossie któremu z butów wystawała pianka i papier toaletowy . Włosy również był w tych samych rzeczach .
- Pani jest jedną z żon tych oto tu – zwrócił się do niej starszy mężczyzna
- Narzeczoną ale są ze mną i żony reszty z nich – chłopaki , chłopaki chciało wam się zabawy ! A teraz dziewczyny was zamordują
Riker , Sav , Chris i Vanassa jechali jednym samochodem w zupełnej ciszy . Rydel i Ellington byli w szpitalu w końcu ktoś musiał wyjąć mu te szczoteczki , nie ? Laura i blondynka prawiły kazanie nieodpowiedzialnym osobą ( wiecie o kogo chodzi )
- Nie no dobra rozumiem bójkę lub zakłócenie  spokoju  starszej babci ale bitwę w sklepie ! – Alexa cały czas ich pouczała za to Laura siedziała cicho nie pisnęła ani słówka od chwili wejścia do samochodu .
- Laur gniewasz się – zapytał smutny Ross
- Nie – kamień spadł mu z serca – Ale jestem rozczarowana , że nie było mnie przy tym  !- tak chciała wiedzieć kto wsadził brunetowi szczoteczki do nosa .
Dziewczyny im wybaczyły i nawet śmiały się z ich głupoty . Dojechali pod domek . Laura pobiegła do pokoju i walnęła się na łóżko i to dosłownie ! Głowa już trochę mniej ją bolała z czego była ogromnie szczęśliwa . Po chwili obok niej znalazła się Alexa która również skoczyła na łoże . Leżały patrząc na sufit . Cieszę przerwała Lexi
- Wiesz jakaś kara by się im przydała nie sądzisz ?- zapytała a Laur szeroko się uśmiechnęła
- Jak nie jak tak – uzgodniły że będą spały razem a chłopcy … też razem .
Nadeszła  noc . Ross wszedł do pokoju gdzie zastał dziewczyny leżące na dywanie i oglądające pisemka .
- Lex wydawało mi się , że Rocky cię szuka – powiedział Ross czym zwrócił uwagę dziewczyn  . Te szybko wstały i podały mu piżamę i strój na jutro .
- Misia tu jesteś chodź spać – do pomieszczenia wparował brunet chcąc zabrać swoją żonę .
- Niestety wy będziecie spać razem u nas w pokoju a my tutaj – oznajmiła szeroko uśmiechnięta blondynka
- To taka kara za dzisiaj – wyjaśniła brunetka widząc pytający wzrok chłopaków .
Dziewczyny smacznie spały śniąc o swoich marzeniach które nie były tak bardzo kreatywne jak nam się wydaje . Laura śniła o Hawajach zresztą tak samo jak Alexa . Nie dziwię się , że tak dobrze się dogadują . Tymczasem u chłopaków nie było tak kolorowo . Obaj spali na podłodze gdyż pokłócili się o to który z nich będzie spał na łóżku . To będzie dla nich ciężka i dość niewygodna noc .
*Następny dzień*
Wszyscy byli już spakowani i gotowi do powrotu do domu . Żegnali się i umawiali na kolejne spotkania . Laura i Ross wreszcie wrócili do domu tego za którym tak tęsknili . Pierwsze co zrobili to rzucili się na kanapę i włączając telewizor .
- Ross pamiętasz co powiedzieliśmy Delly – chłopak kiwnął głową na tak a dziewczyna zaczęła kontynuować – Musimy uzgodnić wszystko co jest związane ze ślubem – miała rację już pora

Umówili się na kolację ze swoimi rodzicami . Podczas niej zaplanują wszystkie szczegóły związane z tak ważnym wydarzeniem w ich życiu .





I jak wam się podoba ? :) Pozdrawiam was wszystkich !! Jeżeli macie pytania do bohaterów to zadawajcie je w zakładce Bohaterowie pod zdjęciami :) Zachęcam was bardzo :) Next jutro !!

4 komentarze:

  1. Rozdział super!!! Nie mogę się doczekać ślubu Rossa i Lau, mam nadzieje że Delly im uwierzy że się kochają ;-)
    CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA NEXT!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale na rozrabiali xd ja też chciałabym wiedzieć kto wsadził ell'owi szczoteczki xddd Rozdział po prostu bomba !! Już NIE mogę się doczekać nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuu! Dobrze im tak!! Czekam na nexta. Rozdział świetny.! ;*

    OdpowiedzUsuń