Laura rano obudziła się z potężnym
bólem głowy . Usiadła na łóżku cicho klnąc pod nosem . Kac morderca ją dopadł .
Wstała i zauważyła , że miała wczorajszą sukienkę na sobie . Poszła do łazienki
się odświeżyć . Wybrała luźne ubrania bo nie miała zamiaru ruszać się z domu .
Nie malowała
się bo po prostu się jej nie chciało . Nic nie pamiętała prócz tego , że
pojechała do klubu . Powoli szła po schodach aby nie robić zbędnego hałasu .
Mijając salon zauważyła dziewczyny które również cierpiały tak jak ona . Przekroczyła
próg kuchni i zastał chłopaków Ci bez słowa podali jej tabletki i litrową
butelkę wody . Podziękowała skinieniem głowy i dołączyła do przyjaciółek . W
tym czasie mężczyźni zaczęli rozmowę
- Ty Barbie o
której wy wczoraj wróciliście , co ?- zapytał Riker
- Nie wiem
koło trzeciej czy coś – wyjaśnił pijąc kawę
- Ale
zaszalały – zaśmiał się Chris a wszyscy mu zawtórowali – Nigdy nie widziałem
jakiej kol wiek dziewczyny w takim stanie !
- Wiecie one
lepiej niech zostaną w domu a my chodźmy na miasto – powiedział uśmiechnięty
Ell
Udali się na
górę przebrać gdy schodzili zapomnieli , że ich ukochane mają kaca i krzyczeli
na siebie aby się pośpieszyć . Z salonu wypełzły dziewczyny i spojrzały na nich
gniewnie przez co nastała grobowa cisza . Szybko wyszli z domu zostawiając
swoje żony same tylko Ross podszedł do Laury i zapytał szeptem
- Zostać z
tobą ?- spytał patrząc w jej oczy
- Nie
trzeba idź bo cię zostawią ! –
powiedziała z lekkim uśmiechem – Ale jeśli mogę cię o coś prosić
- Jasne o co
?
- Kupisz mi
jakieś tabletki na kaca i dużo wody – spojrzała na niego wzrokiem szczeniaczka
który o diwo podziałał
- No okej –
pocałował ją w czoło i wyszedł żegnając się z narzeczoną
Ta wróciła do
salonu i położyła się pomiędzy Rydel a Savannh . Żadna z nich nie mogła sobie
nic przypomnieć . Może i dobrze bo gdyby przypomniały sobie , że tańczyły na
rurze to spaliły by się ze wstydu . Po godzinie wypiły łącznie 15 litrów wody .
Przyrzekły , że już nigdy się tak nie spiją przynajmniej tak myślą .
W tym samym
czasie chłopakom udało się zjeść pizze , pójść do kręgielni i do apteki . To
ostatnie zrobił Ross bał się co by mu zrobiła Lau gdyby jej nie kupił tych
tabletek . Obecnie byli w sklepie .
Rocky i Ell byli w dziale zabawek dziecięcych aktualnie kłócili się z
pięciolatkiem o samochód strażacki . Chris i Rik zostali zaatakowani przez
staruszkę gdyż przypadkowo zabrali jej wózek z zakupami . A nasz blondasek brał
druga zgrzewkę wody . Nie chciało im się wracać do domu więc postanowili
urządzić bitwę na papier toaletowy i piankę do golenia . Połowa sklepu uciekała
bo do gry przyłączali szczoteczki do zębów i szczotki do włosów . Niestety ich
zabawę zakończyła ochrona sklepu która zadzwoniła na policję .
- Jak to na
komisariat !- krzyczała do telefonu zdenerwowana Laura – Dobrze przyjedziemy za
10 minut !- rozmawiała z Rossem który jako najrozsądniejszy ( podobno ) wykonał
telefon – Dziewczyny zbieramy się bo nasi dorośli i odpowiedzialni mężczyźni są
na policji !
Złe kobiety
pojechały dwoma autami pod budynek . Pan w recepcji skierował je na drugie
piętro do pokoju numer 22 . Jako pierwsza do pomieszczenia wparowała brunetka
to co zobaczyła przekroczyło jej najśmielsze oczekiwania . Rocky był mumią z
papieru toaletowego , Riker miał brodę z pianki , Chrisowi szczotki do włosów
utknęły we włosach a Ellowi szczoteczki do zębów w nosie . Będą musieli z nim
jechać o szpitala . Wzrok czekoladowych oczu dziewczyny zatrzymał się na uśmiechającym
się do niej Rossie któremu z butów wystawała pianka i papier toaletowy . Włosy
również był w tych samych rzeczach .
- Pani jest
jedną z żon tych oto tu – zwrócił się do niej starszy mężczyzna
- Narzeczoną ale
są ze mną i żony reszty z nich – chłopaki , chłopaki chciało wam się zabawy ! A
teraz dziewczyny was zamordują
Riker , Sav ,
Chris i Vanassa jechali jednym samochodem w zupełnej ciszy . Rydel i Ellington
byli w szpitalu w końcu ktoś musiał wyjąć mu te szczoteczki , nie ? Laura i blondynka
prawiły kazanie nieodpowiedzialnym osobą ( wiecie o kogo chodzi )
- Nie no
dobra rozumiem bójkę lub zakłócenie spokoju starszej babci ale bitwę w sklepie ! – Alexa cały
czas ich pouczała za to Laura siedziała cicho nie pisnęła ani słówka od chwili
wejścia do samochodu .
- Laur
gniewasz się – zapytał smutny Ross
- Nie –
kamień spadł mu z serca – Ale jestem rozczarowana , że nie było mnie przy tym !- tak chciała wiedzieć kto wsadził brunetowi
szczoteczki do nosa .
Dziewczyny im
wybaczyły i nawet śmiały się z ich głupoty . Dojechali pod domek . Laura
pobiegła do pokoju i walnęła się na łóżko i to dosłownie ! Głowa już trochę
mniej ją bolała z czego była ogromnie szczęśliwa . Po chwili obok niej znalazła
się Alexa która również skoczyła na łoże . Leżały patrząc na sufit . Cieszę
przerwała Lexi
- Wiesz jakaś
kara by się im przydała nie sądzisz ?- zapytała a Laur szeroko się uśmiechnęła
- Jak nie jak
tak – uzgodniły że będą spały razem a chłopcy … też razem .
Nadeszła noc . Ross wszedł do pokoju gdzie zastał dziewczyny
leżące na dywanie i oglądające pisemka .
- Lex
wydawało mi się , że Rocky cię szuka – powiedział Ross czym zwrócił uwagę dziewczyn
. Te szybko wstały i podały mu piżamę i
strój na jutro .
- Misia tu
jesteś chodź spać – do pomieszczenia wparował brunet chcąc zabrać swoją żonę .
- Niestety wy
będziecie spać razem u nas w pokoju a my tutaj – oznajmiła szeroko uśmiechnięta
blondynka
- To taka
kara za dzisiaj – wyjaśniła brunetka widząc pytający wzrok chłopaków .
Dziewczyny
smacznie spały śniąc o swoich marzeniach które nie były tak bardzo kreatywne
jak nam się wydaje . Laura śniła o Hawajach zresztą tak samo jak Alexa . Nie
dziwię się , że tak dobrze się dogadują . Tymczasem u chłopaków nie było tak
kolorowo . Obaj spali na podłodze gdyż pokłócili się o to który z nich będzie
spał na łóżku . To będzie dla nich ciężka i dość niewygodna noc .
*Następny
dzień*
Wszyscy byli
już spakowani i gotowi do powrotu do domu . Żegnali się i umawiali na kolejne
spotkania . Laura i Ross wreszcie wrócili do domu tego za którym tak tęsknili .
Pierwsze co zrobili to rzucili się na kanapę i włączając telewizor .
- Ross
pamiętasz co powiedzieliśmy Delly – chłopak kiwnął głową na tak a dziewczyna
zaczęła kontynuować – Musimy uzgodnić wszystko co jest związane ze ślubem –
miała rację już pora
Umówili się
na kolację ze swoimi rodzicami . Podczas niej zaplanują wszystkie szczegóły
związane z tak ważnym wydarzeniem w ich życiu .
I jak wam się podoba ? :) Pozdrawiam was wszystkich !! Jeżeli macie pytania do bohaterów to zadawajcie je w zakładce Bohaterowie pod zdjęciami :) Zachęcam was bardzo :) Next jutro !!

Rozdział super!!! Nie mogę się doczekać ślubu Rossa i Lau, mam nadzieje że Delly im uwierzy że się kochają ;-)
OdpowiedzUsuńCZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA NEXT!!!
Ale na rozrabiali xd ja też chciałabym wiedzieć kto wsadził ell'owi szczoteczki xddd Rozdział po prostu bomba !! Już NIE mogę się doczekać nexta ;*
OdpowiedzUsuńUuu! Dobrze im tak!! Czekam na nexta. Rozdział świetny.! ;*
OdpowiedzUsuńHa genialne
OdpowiedzUsuń