piątek, 31 lipca 2015

One Shot

Przepraszam , że nie ma rozdziału ale dodam go dopiero w poniedziałek lub w niedzielę bo jestem u cioci a mam go napisany na swoim laptopie . Macie napisany przeze mnie one shot nie wiem czy się udał napisałam go tuż przed chwilą :)


Opowiem wam historię pewnej zagubionej w swoim życiu brunetki , która nazywa się Laura Marano . Ma ona 18 lat ale gdy była 6 Lat młodsza jej rodzice się rozwiedli . Mama zabrała ją i dała jej swoje panieńskie nazwisko po czym wyprowadziły się z LA do NY. Dziewczyna nie mogła się z tym pogodzić zostawiła o trzy lata starszego brata Ellingtona i swojego ukochanego tatę . Dobrze wracając prawie miesiąc temu skończyła 18 lat teraz znajduję się w samolocie do Los Angeles gdzie pierwszy raz od tych sześciu lat miała zobaczyć swoich najważniejszych w życiu mężczyzn . Ell należał do naprawdę sławnego zespołu R5 który Laura ubóstwiała . Ze swoim kochanym braciszkiem z którym miała najlepszy kontakt ostatni raz rozmawiała rok temu przez telefon . Bała się jak zareagują gdy ją zobaczą zmieniła się nie jest już malutko dziewczynką  którą trzeba pilnować na każdym nawet najmniejszym kroku . Samolot wylądował na lotnisku miał czekać jej ojciec gdyż Ell miał mieć za dwie godziny koncert w klubie . Brunetka postanowiła zrobić mu niespodziankę i poprosiła tatę aby kupił bilety .  Właśnie odebrała walizkę i zauważyła swojego tatusia . Pobiegła do niego i mocno go przytuliła, z jej czekoladowych oczu wypłynęły lży szczęścia .
- Tęskniłem córciu  ale się zmieniłaś , wypiękniałaś !– oznajmił jej tata gdy się od siebie odkleili – No chodź zawiozę cię na ten koncert zaczyna się za pół godziny ! – zabrał od niej walizkę i ruszyli do czarnego audi . Podjechali pod klub – Masz tu bilet po koncercie ochroniarze mają cię wpuścić do ich pokoju – uśmiechnął się szeroko do dziewczyny – Ell nie wie , że przyleciałaś dwa dni wcześniej powiedziałem mu żeby czekali na mnie o koncercie bo mam mu coś ważnego do powiedzenia
- Dziękuję tato – przytuliła go i wyszła z pojazdu . Szybkim krokiem udała się do kolejki .
Koncert trwał w najlepsze . Laura uśmiechała się gdy widziała jak jej szczęśliwy braciszek szaleje na perkusji . Dopiero pod koniec gdy wszyscy fani wychodzili zadała sobie sprawę , że może jej nie poznać . Nie wygląda tak samo jak 6 lat temu teraz jest kobietą .
Ellington wraz z resztą zespołu czekali na tatę bruneta . Ell mówił im , że ma siostrę ale gdy on mówił oni go nie słuchali więc nie wiedzieli tego jakże ważnego faktu o przyjacielu . Ten chodził od jednej ściany do drugiej ściany irytując tym przyjaciół. Nagle otworzyły się drzwi i wszedł ich ochroniarz Chris
- Wasza fanka – zespół się zdziwił i to bardzo M&G już się odbyło a spotkania z fanami nie miały mieć miejsca – Ale chyba najbardziej twoja Ell a twój ojciec dzwonił nie przyjedzie jednak – wyszedł a po chwili w drzwiach pojawiał się Laura . Ellington nie poznał swojej siostry . Miała długie brązowe włosy z kręconymi jaśniejszymi końcówkami . Miała lekki wręcz delikatny makijaż .  Na sobie miała czarną skórzaną sukienkę na ramiączka i skórzaną kurtkę z masą suwaków . Na nogach znajdowały się wysokie złote szpilki . Męska część zespołu była zapatrzona w uśmiechniętą dziewczynę . Trochę się speszyła tym widokiem i tym , że jej żywy przytulak jej nie poznał . Spojrzała na niego zirytowana i odezwała się
- Już ludzi nie poznajesz , Misiek ? – zachichotała co sprawiło , że oczy bruneta powiększyły się do maksymalnych rozmiarów . Uśmiechnął się szeroko i szybko ruszył w stronę dziewczyny . Podniósł ja lekko i przytulił a ona oplotła sobie nogi wokół jego pasa  . Obrócił ją parę razy dookoła po czym postawił na ziemi nie puszczając jej z uścisku .
- Moja księżniczka wróciła ! – jeszcze mocniej ją przytulił – Moja kochana perełka , moje oczko w głowie !
- Tak , to cała ja – uśmiechnęła się – Tęskniłam nawet nie wiesz jak bardzo !
- Ja jeszcze bardziej kochana ! – po jego policzkach zaczęły spływać łzy które jego malutka siostrzyczka starła kciukami .
Rydel wraz z chłopakami przyglądała się tej scence ze zdziwieniem. Czyżby ich najlepszy przyjaciel miał dziewczynę ? teraz żałowali , że go nie słuchali gdy do nich mówił . Ross , Riker i Rocky nie mogli uwierzyć w to , że ma on taką dziewczynę . A teraz opowiem wam ciekawostkę o Laur . W szkole miała chłopaka ale z nim zerwała bo był on według niej człowiekiem bez serca . Ona była śliczna , miła , mądra i do tego utalentowana . Nikt w całej szkole nie miał takiego głosu jak ona . Jest strasznie wysportowana i miła dla całej szkoły , ona nie widzi czegoś takiego jak grupy typu kujoni i popularsi . Dla niej każdy człowiek jest taki sam . Niech was to nie zwiedzie , że jest przykładem dla innych . Jak miała 15 lat ją i jej przyjaciół zatrzymała policja bo malowali graffiti na starym moście  oraz jest raczej typem balangowiczki . Gdyby tylko Ell o tym wiedział to powitanie nie było by takie miłe .Wracając do chwili gdy nasze rodzeństwo się tuliło Ross odchrząknął czym zwrócił ich uwagę . Laura uśmiechnęła się do nich a szczęśliwy Ellington objął ją ramieniem całując w policzek
- Weź człowieku ! –krzyknęła na niego Laura – Masz brodę która łaskocze ! – walnęła go w ramię powodując chichot pozostałych .
- Przyjacielu ja nie wiedziałem , że masz dziewczynę ! – podszedł do nich Rocky . Laura gdy usłyszała słowo dziewczynę zaczęła się śmiać zresztą jak chłopak
- Ja jego dziewczyną ?! –śmiała się ale po chwili jej mina pokazywała obrzydzenie – Fuu !
- To w takim razie kim jesteś ?- zapytała zakłopotana całą sytuacją Rydel
- Jestem Laura Marano – przedstawiła się podając każdemu z osobna rękę . Wróciła do Ella i zmierzwiła mu włosy , o dziwo nie nakrzyczał na nią a każdy wiedział , że gdy ktoś mu tak zrobi może być martwym – Siostra tego tu idioty !- za takie słowa dostała kuksańca w  brzuch
- Siostrą ? – zapytali wszyscy – Macie inne nazwisko – no i rodzeństwo  zaczęło opowiadać ich historię tylko tym razem wszyscy słuchali uważnie
- To ja jestem Rocky ten najprzystojniejszy w zespole – złapał dłoń Laury i delikatnie ją pocałował przez co brunetka się zarumieniła
- Wcale , że nie bo to ja jestem ten przystojny – krzyczał Ross i tak zaczęła się kłótnia owej dwójki do której dołączył Rik
- Dosyć tego !- Krzyknął Ell – Laur idź na parking za budynkiem zaraz pojedziemy do domu – dziewczyna pożegnała się mówiąc ciche Cześć i wyszła z pomieszczenia . Mina bruneta zmieniła się ze szczęśliwej na złą i poważną – Teraz niech wasz trójka posłucha mnie jak najlepiej . Wy – wskazał na Rika i Rocka – macie dziewczyny a ty – tym razem podszedł do Rossa – trzymaj się od mojej ukochanej siostrzyczki z Dalek bo jak ją skrzywdzisz to nie ręczę za siebie – nagle się uśmiechnął podszedł do Delly i pocałował ją w policzek – No to pa ! Widzimy się jutro przyjdę z Laur – zostawił chłopków skulonych i przestraszonych w kącie
* Następny dzień , Tuż przed wyjściem na spotkanie z Lynchami *
Tata Laur dostał list od mamy dwójki . Spokój w domu został zakłócony bo wszyscy dowiedzieli się o wybrykach dotychczas aniołka Laury . Ojciec dziewczyny powiedział , że się tego po niej nie spodziewał i przytulił ją tym samym jej wybaczając . Gorzej było z jej bratem od godziny prawił jej kazanie jaka to jest nie odpowiedzialna i jest nią bardzo rozczarowany
- Zbieraj się bo zaraz mamy się spotkać z moimi przyjaciółmi – powiedział to tak oschle , że przeszły ja ciarki .
 W samochodzie jechali w ciszy . Laura wiedziała , że brunet się na nią gniewa i jest nią bardzo ale to bardzo rozczarowany . Weszli do kawiarni i przywitali się z Lynchami którzy szybko zauważyli , że pomiędzy nimi jest spięcie .
- No gadajcie co się stało ? – zagadała Rydel
Laura widząc , że Ell nie ma nic do powiedzenia przejęła inicjatywę i opowiedział wszystko od deski do deski
- A teraz się na mnie gniewa – powiedziała oburzona – Jak zaraz się do mnie nie odezwie to wyjdę i już tu nie wrócę ! –nic nawet na nią nie spojrzał . Wstała i wyszła . Ellington  obrócił się w stronę szyby gdzie widać było odchodzącą dziewczynę . Jego oczy zapłonęły na widok jakiegoś kolesia przystawiającego się do jego malutkiej siostrzyczki . Wybiegł z kawiarni i przyprowadził ją z powrotem .
- I jak jesteście pogodzeni ? – zapytał Rocky na co dwójka pokiwała głową na tak – To super !
Resztę dnia paczka spędziła na szalonych zakupach Ryd i Laur oraz zabawach w wesołym miasteczku . Brunetka razem z Rossem szybko złapali kontakt , zaprzyjaźnili się . Nawet doszło do tego , że zaczęli flirtować co nie spodobało się braciszkowi który zabrał ją do domu .
*30 czerwca bal po zakończeniu szkoły *
Może najpierw opowiem co się stało , że przenieśliśmy się aż tak daleko . Otóż przez całe święta aż do urodzin blondyna nasza Raura zdała sobie sprawę iż są w sobie zakochani . W dzień urodzin blondaska przy grze w butelkę pierwszy raz się pocałowali , czego Ell nie zaakceptował .Ale w sylwestra to się działo ! R5 urządziło u Lynchów imprezę , było naprawdę dużo Ludzi . W pewnej chwili Ross razem z Laurą zniknęli jak się okazało byli w jego pokoju . Oj jak dobrze że Ellington tańczył z Delly bo jakby wiedział co się dziej w pokoju blondyna Rossy dawno wąchał by kwiatki od dołu . Tak dobrze myślicie Laura przespała się z Rossem . Normalnie jak gdyby nigdy nic zeszli do reszty . Znudziło im się tańczenie więc zaszyli się w kuchni i całowali . Wszyscy się pożegnali a brunet jak pies myśliwski szukał siostry . Znalazł ją , cały czerwony wyprowadził ją z domu . No cóż na następny dzień musiała wracać do domu , bała się pożegnać z Rossem więc wyjechała bez niego . I tak wracamy do teraźniejszości . Przed balem Laura została zaproszona przez całą męską część szkoły na bal , odmówiła każdemu nie mogła tego zrobić bo pewien blond włosy chłopak został jej w pamięci . Zadzwoniła do brata z prośbą aby to on jej towarzyszył . Zgodził się więc miał być w szkole . Nikt nie wiedział , że Ellington Ratllif to brat brunetki . Właśnie ogłoszono , że to ostatni na balu wolny taniec . Nie przyjechał ale obiecał . Ktoś złapał ją za rękę i odkręcił w swoją stronę . Był to Ell . Cała sala patrzyła jak dziewczyna tuli się do perkusisty zespołu R5 .
- Myślałam , że już nie przyjedziesz – zaczęli powoli tańczyć w rytm muzyki
- Wiem o wszystkim- spojrzała na niego pytającym wzrokiem – Wiem co robiłaś z Rossem nie wysilę się na więcej bo wiesz , że byłem i jestem zły – pokiwała głową – A teraz przepraszam ale to nie ze mną powinnaś tańczyć romantyczny taniec – Brunet oddał Laurę w ręce pewnego po uszy zakochanego w niej blondyna . Laura spuściła głowę tańcząc z nim , było jej wstyd . Przespała się z nim a kolejnego dnia wyjechała bez słowa . Zauważyła też , że jest tu całe R5 każdy tańczy ze swoją połówka . Ross usnuł jej podbródek ku górze i spojrzał w jej oczy .
- Nigdy więcej mi nie uciekaj bo i tak ci się to nie uda – powiedział i złączył ich wargi w namiętnym pocałunku . Ell już chciał iść do niego i go oderwać ale Rydel go pocałowała nie chciała by przerywał im taką chwilę
- Nawet nie mam takiego zamiaru – wtuliła się w niego  jak w misia
* 10 lat później *

Laura i Ross sa szczęśliwym małżeństwem z dwójką dzieci i  jednym w drodze . Pięcioletnią Aną i czteroletnim Chrisem . Ell nie był zachwycony , że jego księżniczka wyszyła za mąż , ale taka rola brata  . Ross teraz śmieję się z sytuacji gdy pomyślał , że jego żona jest dziewczyną swojego brata .No co mam więcej dodać ? Przed miłością nigdy się nie ucieknie . 

środa, 29 lipca 2015

Rozdział XVII

Napisałam go dosłownie przed chwilą tak mnie jakoś wena tchnęła :) Kolejny jutro !!
Do ślubu zostały tylko dwa tygodnie a Laura nie miała sukni ślubnej ani nic zupełnie jak Ross . Może najpierw opiszę dzień Laury . No więc spotkała się w centrum handlowym razem z dziewczynami , mamą oraz przyszłą teściową . Najpierw udały się do sklepu sukien ślubnych . I pojawił się problem bo w pierwszym sklepie nie ma żadnych czasopism do czytania , w drugim nie miła obsługa a w trzecim i czwartym  Laura się zdenerwowała na nie mające końca narzekania towarzyszek
- Lauro uspokój się wiem , że stresujesz się swoim ślubem ale nie unoś się – brunetkę uspokajała mama . Odwróciła się aby stanąć ze wszystkimi twarzą w twarz , przemówiła
- To już ostatni sklep w tym mieście . Jesteśmy tu od trzech godzin a ja nic nie kupiłam ! – po chwili złagodniała jak potulny baranek – Proszę chcę już kupić suknię idealną dla siebie
Jednak znowu zaczął się ten sam problem . Ta sukienka za krótka ta za długa , a ta ma za dużo falban . Gdy każda z kobiet oprócz naszej przyszłej panny młodej miała idealną sukienkę zaczęły kłócić się którą wybierze Laura . Za to dziewczyna rozczarowana ich postawą i tym ,że nie liczą się z jej zdaniem wyszła z owego sklepu . Powoli spacerowała uliczkami podziwiając wystawy zza szyb budynków . Nagle jej wzrok przykuła wystawa gdzie znajdowały się suknie . Ledwo przekroczyła próg a już przywitał ją ciepły głos sprzedawczyni
- Witamy w sklepie z włoskimi sukniami ślubnymi – na samo słowo z jakiego kraju one pochodzą dziewczyna uśmiechnęła się szeroko . Bowiem jej ojciec pochodził z Włoch , kochała to państwo . – Pomóc pani  wyborze kreacji idealnej ? – uśmiechnęła się ciepło do dziewczyny
- Gdyby pani mogła – starsza pani poprowadziła ją w głąb sklepu myślała nad tym kim ona jest , kogo jej przypomina .
- Czy ma panienka jakieś specjalne uwagi – zauważyła , że Laura nie za bardzo ją zrozumiała – Niech opowie mi panienka jaka miałaby być suknia – brunetka usiadła na wielkiej kanapie i pomyślała .
- Chciałabym by była ona delikatna i szykowna do tego długa – przechodziła się po salonie dotykając opuszkami palców delikatnych materiałów .- Ale bajkowa tak jak u księżniczki i..i.. nie wiem – kobieta stanęła przy niej i powiedziała
- Mam parę sukien w sam raz !
Dziewczyna przymierzała każdą . Pierwsza była za długa i rozkloszowana nie mogła by nawet złapać Rossa za rękę . Kolejna za to miała za dużo złotych dekoracji. Laura miała na sobie już chyba z 15 sukienek ale żadna nie przypadła jej do gustu . Żadna ni miała w sobie tego czegoś . Brunetka chciała się czuć w niej wyjątkowo bo wiedziała , ze ten dzień będzie idealny . Opadła smutna na kanapę chowając twarz w dłoniach . Myślała już , że pójdzie do ołtarza w starym , wymiętym dresie . Starsza kobieta zauważyła lekki zawód u dziewczyny . Nie mogła dalej na nią patrzeć . Usiadła obok i objęła ją ramieniem .Nagle podniosła się szybko i zaklaskała w dłonie
- Nie smuć się już ! Raz dwa do przebieralni zaraz przyniosę taką którą pokochasz – pobiegła na zaplecze i  po chwili wróciła wręczając dziewczynie kieckę .
Laur nie chętnie ją założyła lecz nie słusznie . Wyszła zza czarnego materiału podchodząc do lustra . Gdy się zobaczyła lekko się uśmiechnęła , zaparło jej dech w piersiach . Suknia idealnie podkreślała jej delikatną urodę . Była długa taka jaką mają księżniczki . Była po prostu idealna .
- Jest ona jedyną jaką uszyli – uśmiechnęła się ciepło – Właściwie uszyła , nie ma drugiej takiej na całym świecie ! A wiesz , że ona jest magiczna ?
- Jak to magiczna ? – dziewczyna  była zaskoczona tym co powiedziała staruszka magiczna ? Sukienka ?
- Tak a wiesz dlaczego ? –przyszła panna młoda pokiwała przecząco głową – Czekała ona prawie 70 lat aby ją założyła . – teraz o ją zaskoczyła ona była taka stara ? – Ślub w niej brała twoja babcia -Sophie  Marano moja najlepsza przyjaciółka która ją uszyła . Przekazała mi ją jeszcze przed śmiercią mimo różnicy wieku między nami zawsze mi ufała . Kazała mi ci ja przekazać wiedziała , że magia sprowadzi cię tutaj – Laura nie mogła w to uwierzyć ta pani znała jej babcię a tym bardziej , że jej babcia ją uszyła .
- Skąd pani wiedziała , ze jestem jej wnuczką ? – racja nigdy się nie poznały
- Wyglądasz tak samo jak ona w dzień ślubu dosłownie jak dwie krople wody – Laurze spłynęła jedna łza wzruszenia miała na sobie jedną z najważniejszych w życiu jej babci rzeczy .
- Wezmę ją – powiedziała i otarła kroplę spływająca po jej policzku – Ma dla mnie sentyment – zdjęła suknię podchodząc z nią do kasy – Ile płacę ?- zapytała biorąc ją do reki
- Nic przechowałam ją dla ciebie jest Twoja tylko twoja – Laura przytuliła starszą panią i pożegnała się z nią . Wzięła do ręki komórkę a tam 10 nieodebranych połączeń od mamy szybko wybrała jej numer i zadzwoniła
Lau- Mamo co tam ?
Mama- Gdzieś ty zniknęła ! My tu odchodzimy do zmysłów !
L- Jedźcie do was , do domu ja tam za pół godziny będę Okej ?
M- Dobrze ale nie rób tego więcej
Brunetka jeszcze raz zajrzała do torby i znalazła pudełko z napisem To są buty na szczęście ! Mam nadzieję , że będą pasować<3 Usmichnęła się tylko pod nosem i pojechała do domu rodziców

Rozdział XVI

Tak wiem , że krótki ale napisałam go w pięć minut :) Następny już jutro i będzie o wiele dłuższy !! Piszcie swoje opinie pod tym rozdzialikiem to dla mnie ważne bo nie wiem czy wam się spodobał :) Pozdrawiam !!


*miesiąc później*

Laura i Ross razem ze swoimi rodzicami uzgodnili wszystkie sprawy dotyczące ślubu ; kwiaty , sala , muzyka i wiele innych . Ta ważna uroczystość miała się odbyć za dokładnie miesiąc . Wszystko było jak z bajki , ceremonia miała się odbyć przy zachodzie słońca na plaży . Drużbowie byli już wybrani wszystkie przyjaciółki Laury ( czyli Van , Alexa , Sav i Rydel oraz ich mężowie) . Dlaczego wszyscy ? Bo sprzeczali się o to dość długo i wmawiali sobie iż to oni są dla nich najważniejsi a tak wszystko jest spokojne i w harmonii . Co z Rossem i Laur ? Spędzali ze sobą coraz więcej czasu , coraz bardziej się do siebie zbliżając . Doszło judo tego , że się w sobie zakochali . Nie wiedzieli , za ta druga osoba czuje to samo , swoje uczucia skrywali w sobie . W głębi duszy cieszyli się jak małe dzieci z tego , że niedługo będą już razem . Laura za każdym razem gdy spojrzała  w oczy blondaska chciała się w nich utopić , patrzeć na nie przez całe swoje życie . Gdy ja przytulał myślała , ze umrze ze szczęścia a z jej brzucha wyleci tysiące motyli . Uzależniła się od niego był jej narkotykiem i powietrzem . Ross no cóż dobrze wiedział , że brunetka skradła mu swoje serce gdy się poznali . Z każdym dniem swoim uśmiechem skradała mu serce . Gdy się śmiała czuł się jakby spotka na swojej drodze anioła z którym odkrywa raj . Czuł się przy niej niesamowicie , każdego dnia chciał wykrzyczeć całemu światu ,, Zakochałem się w Laurze Marano ‘’ . Ten cytat jest krótki ale mimo tego opisuje wszystko ; Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować.'   Tak było i z nimi tylko dlaczego bali się powiedzieć sobie szczerze co do siebie czują ? Tego sami nie wiedzieli ale może to właśnie ich przeznaczenie

Rozdział XV

Laura rano obudziła się z potężnym bólem głowy . Usiadła na łóżku cicho klnąc pod nosem . Kac morderca ją dopadł . Wstała i zauważyła , że miała wczorajszą sukienkę na sobie . Poszła do łazienki się odświeżyć . Wybrała luźne ubrania bo nie miała zamiaru ruszać się z domu .


Nie malowała się bo po prostu się jej nie chciało . Nic nie pamiętała prócz tego , że pojechała do klubu . Powoli szła po schodach aby nie robić zbędnego hałasu . Mijając salon zauważyła dziewczyny które również cierpiały tak jak ona . Przekroczyła próg kuchni i zastał chłopaków Ci bez słowa podali jej tabletki i litrową butelkę wody . Podziękowała skinieniem głowy i dołączyła do przyjaciółek . W tym czasie mężczyźni zaczęli rozmowę
- Ty Barbie o której wy wczoraj wróciliście , co ?- zapytał Riker
- Nie wiem koło trzeciej czy coś – wyjaśnił pijąc kawę
- Ale zaszalały – zaśmiał się Chris a wszyscy mu zawtórowali – Nigdy nie widziałem jakiej kol wiek dziewczyny w takim stanie !
- Wiecie one lepiej niech zostaną w domu a my chodźmy na miasto – powiedział uśmiechnięty Ell
Udali się na górę przebrać gdy schodzili zapomnieli , że ich ukochane mają kaca i krzyczeli na siebie aby się pośpieszyć . Z salonu wypełzły dziewczyny i spojrzały na nich gniewnie przez co nastała grobowa cisza . Szybko wyszli z domu zostawiając swoje żony same tylko Ross podszedł do Laury i zapytał szeptem
- Zostać z tobą ?- spytał patrząc w jej oczy
- Nie trzeba  idź bo cię zostawią ! – powiedziała z lekkim uśmiechem – Ale jeśli mogę cię o coś prosić
- Jasne o co ?
- Kupisz mi jakieś tabletki na kaca i dużo wody – spojrzała na niego wzrokiem szczeniaczka który o diwo podziałał
- No okej – pocałował ją w czoło i wyszedł żegnając się z narzeczoną
Ta wróciła do salonu i położyła się pomiędzy Rydel a Savannh . Żadna z nich nie mogła sobie nic przypomnieć . Może i dobrze bo gdyby przypomniały sobie , że tańczyły na rurze to spaliły by się ze wstydu . Po godzinie wypiły łącznie 15 litrów wody . Przyrzekły , że już nigdy się tak nie spiją przynajmniej tak myślą .
W tym samym czasie chłopakom udało się zjeść pizze , pójść do kręgielni i do apteki . To ostatnie zrobił Ross bał się co by mu zrobiła Lau gdyby jej nie kupił tych tabletek . Obecnie byli w sklepie  . Rocky i Ell byli w dziale zabawek dziecięcych aktualnie kłócili się z pięciolatkiem o samochód strażacki . Chris i Rik zostali zaatakowani przez staruszkę gdyż przypadkowo zabrali jej wózek z zakupami . A nasz blondasek brał druga zgrzewkę wody . Nie chciało im się wracać do domu więc postanowili urządzić bitwę na papier toaletowy i piankę do golenia . Połowa sklepu uciekała bo do gry przyłączali szczoteczki do zębów i szczotki do włosów . Niestety ich zabawę zakończyła ochrona sklepu która zadzwoniła na policję .
- Jak to na komisariat !- krzyczała do telefonu zdenerwowana Laura – Dobrze przyjedziemy za 10 minut !- rozmawiała z Rossem który jako najrozsądniejszy ( podobno ) wykonał telefon – Dziewczyny zbieramy się bo nasi dorośli i odpowiedzialni mężczyźni są na policji !
Złe kobiety pojechały dwoma autami pod budynek . Pan w recepcji skierował je na drugie piętro do pokoju numer 22 . Jako pierwsza do pomieszczenia wparowała brunetka to co zobaczyła przekroczyło jej najśmielsze oczekiwania . Rocky był mumią z papieru toaletowego , Riker miał brodę z pianki , Chrisowi szczotki do włosów utknęły we włosach a Ellowi szczoteczki do zębów w nosie . Będą musieli z nim jechać o szpitala . Wzrok czekoladowych oczu dziewczyny zatrzymał się na uśmiechającym się do niej Rossie któremu z butów wystawała pianka i papier toaletowy . Włosy również był w tych samych rzeczach .
- Pani jest jedną z żon tych oto tu – zwrócił się do niej starszy mężczyzna
- Narzeczoną ale są ze mną i żony reszty z nich – chłopaki , chłopaki chciało wam się zabawy ! A teraz dziewczyny was zamordują
Riker , Sav , Chris i Vanassa jechali jednym samochodem w zupełnej ciszy . Rydel i Ellington byli w szpitalu w końcu ktoś musiał wyjąć mu te szczoteczki , nie ? Laura i blondynka prawiły kazanie nieodpowiedzialnym osobą ( wiecie o kogo chodzi )
- Nie no dobra rozumiem bójkę lub zakłócenie  spokoju  starszej babci ale bitwę w sklepie ! – Alexa cały czas ich pouczała za to Laura siedziała cicho nie pisnęła ani słówka od chwili wejścia do samochodu .
- Laur gniewasz się – zapytał smutny Ross
- Nie – kamień spadł mu z serca – Ale jestem rozczarowana , że nie było mnie przy tym  !- tak chciała wiedzieć kto wsadził brunetowi szczoteczki do nosa .
Dziewczyny im wybaczyły i nawet śmiały się z ich głupoty . Dojechali pod domek . Laura pobiegła do pokoju i walnęła się na łóżko i to dosłownie ! Głowa już trochę mniej ją bolała z czego była ogromnie szczęśliwa . Po chwili obok niej znalazła się Alexa która również skoczyła na łoże . Leżały patrząc na sufit . Cieszę przerwała Lexi
- Wiesz jakaś kara by się im przydała nie sądzisz ?- zapytała a Laur szeroko się uśmiechnęła
- Jak nie jak tak – uzgodniły że będą spały razem a chłopcy … też razem .
Nadeszła  noc . Ross wszedł do pokoju gdzie zastał dziewczyny leżące na dywanie i oglądające pisemka .
- Lex wydawało mi się , że Rocky cię szuka – powiedział Ross czym zwrócił uwagę dziewczyn  . Te szybko wstały i podały mu piżamę i strój na jutro .
- Misia tu jesteś chodź spać – do pomieszczenia wparował brunet chcąc zabrać swoją żonę .
- Niestety wy będziecie spać razem u nas w pokoju a my tutaj – oznajmiła szeroko uśmiechnięta blondynka
- To taka kara za dzisiaj – wyjaśniła brunetka widząc pytający wzrok chłopaków .
Dziewczyny smacznie spały śniąc o swoich marzeniach które nie były tak bardzo kreatywne jak nam się wydaje . Laura śniła o Hawajach zresztą tak samo jak Alexa . Nie dziwię się , że tak dobrze się dogadują . Tymczasem u chłopaków nie było tak kolorowo . Obaj spali na podłodze gdyż pokłócili się o to który z nich będzie spał na łóżku . To będzie dla nich ciężka i dość niewygodna noc .
*Następny dzień*
Wszyscy byli już spakowani i gotowi do powrotu do domu . Żegnali się i umawiali na kolejne spotkania . Laura i Ross wreszcie wrócili do domu tego za którym tak tęsknili . Pierwsze co zrobili to rzucili się na kanapę i włączając telewizor .
- Ross pamiętasz co powiedzieliśmy Delly – chłopak kiwnął głową na tak a dziewczyna zaczęła kontynuować – Musimy uzgodnić wszystko co jest związane ze ślubem – miała rację już pora

Umówili się na kolację ze swoimi rodzicami . Podczas niej zaplanują wszystkie szczegóły związane z tak ważnym wydarzeniem w ich życiu .





I jak wam się podoba ? :) Pozdrawiam was wszystkich !! Jeżeli macie pytania do bohaterów to zadawajcie je w zakładce Bohaterowie pod zdjęciami :) Zachęcam was bardzo :) Next jutro !!

wtorek, 28 lipca 2015

Rozdział XIV

Dziewczyny zwiedziły wszystkie sklepy z damską odzieżą. Oraz sklepy z biżuterią . Obecnie siedziały w kawiarni czekając na swoje zamówienia . Chwaliły się co zdołały kupić i co muszą dokupić . Vanessa wyskoczyła z świetną ofertą dla dziewczyn
- Mam dla was propozycje – wszystkie zamieniły się w słuch – Dzisiaj bez chłopaków pójdziemy do klubu , zabawimy się co wy na to ?!
- Ja tam wolę iść z chłopakami – sprzeciwiła się Sav – Będzie ciekawiej – niestety nikt się z nią nie zgodził . Postanowiły wieczorem same idą do klubu zaszaleć .
- Proszę  o to zamówienia – rozmowę przerwał im kelner podając każdej z osobna zamówienie . Jadły w ciszy którą przerwała Laura
- Wiecie ja nie mam za bardzo w co się ubrać . Nie brałam takich sukienek na taką okazję
- Ty wiesz , że jesteśmy w centrum handlowym ? Od razu gdy zjemy to wyruszamy na poszukiwania kiecki doskonałej !-
Tak jak powiedziały tak zrobiły . Brunetka przymierzyła chyba ze sto sukienek aż znalazł tą idealną . Dobrała jeszcze niezbędne dodatki po czym wszystkie uśmiechnięte i zadowolone z zakupów wróciły opuściły budynek kierując się prosto do domu . Tam zastały całkiem  normalną sytuację . Dorośli mężczyźni skakali po kanapie śpiewając piosenkę z jednego filmu z Barbie . Te tylko wybuchły  śmiechem przez co chłopaki usiedli szybko na kanapach i przełączyli kanał udając ,że nic się nie stało . Oj pogrążacie się , pogrążacie .
- My tylko na chwilę jest szesnasta a za cztery godziny wychodzimy na imprezę – oznajmiła Alexa
- Jej imprezka , imprezka cało nocne party !- krzyczeli ale przerwała im Savannh
- Tak cało nocne part ale bez was !- zaprzestali patrząc na nią pytająco – To babski wypad . – poszły się szykować zostawiając smutnych chłopaków w salonie
* Cztery godziny później*
Wszystkie wyglądały szykownie i bardzo seksownie czym zdenerwowały swoich wybraków . Czekały tylko na Laurę która nie schodziła od dwudziestu minut . Usłyszeli stukot szpilek na schodach spojrzeli w ich stronę i otworzyli usta . Brunetka wyglądała pięknie chłopakom wymknęło się głośne ,, WOW’’ przez co lekko się zarumieniła
*********************************************************************


. Dziewczyny pociągnęły ją w stronę wyjścia rzucając jedynie ,,Pa ‘’. Wtedy pozostali zaczęli skakać ze szczęścia jakieś 25 minut  , przestali wszyscy oprócz Rossa który spojrzał na nich z pytającą miną
- Ty ją tam puszczasz samą ?- zapytał Chris
- Jest z dziewczynami to chyba nic złego – odpowiedział nadal nie znając głównych intencji chłopaków
- Taak ale wiesz będzie tam wielu napalanych typów którym Laura może się spodobać – Riker zrobił brewki
- No i  wy też puściliście swoje ukochane to co w tym złego ?- nic nie rozumiał , nadal . No kto by się tego spodziewał ?
- Ona nie ma obrączki – powiedział Ell
- Ale ma pierścionek zaręczynowy – Z tym gościem nie da się normalnie rozmawiać co ?
- Dobra prościej , Laura może i ma ten pierścionek ale to nie zmienia faktu iż większości facetów to nie przeszkadza . Będzie tam wielu facetów przystojniejszych od ciebie na przykład teraz w tym pomieszczeniu też znajduję się jeden taki – oznajmił dumnie Rocky
- Niby kto ? – prychnął pod nosem
- No to chyba proste , że ja !- brunet nie rozumiał jak oni nie zauważyli tego iż jest ( jak on to mówi ) bogiem urody .
Wszyscy wybuchli głośnym śmiechem czym urazili naszego Rocka . Nagle Ross spoważniał czym zwrócił ich uwagę . Jego oczy błysły co znaczyło , że załapał trochę późno ale jednak .
- Zbierajcie się widzimy się za 10 minut przy samochodach macie być gotowi ! – rzucił i pobiegł do swojego pokoju
W tym samym czasie dziewczyny wypiły już pierwsze drinki . Potańczyły i znowu wróciły do baru napić się drinka . Powiem szczerze jeszcze chwilę i będą  spać pod stołem . Nie wiadomo skąd obok Laury pojawił się pewien szatyn z niebieskimi oczami . Uśmiechnął się do niej i zaczął rozmowę
- Co  tak śliczna dziewczyna robi tutaj sama ?- zbliżył się do niej lecz szybko odskoczył bo pojawił się Ross i pocałował dziewczynę w usta . Ta była zaskoczona ale pod wpływem alkoholu odwzajemniła całusa . Ale tylko dla tego , że była lekko pijana. Oderwał się od niej i objął ramieniem spojrzał na chłopaka
- Nie jednak  nie sama  jak widzisz – ten podniósł ręce do góry po czym się oddalił .Laura przekręciła głowę aby spojrzeć  na przyjaciółki które były zajęte rozmową z swoimi chłoptasiami .
- Zatańczysz ?- wyszeptał jej do ucha blondyn , ta tylko skinęła głową na tak i wstała ze swojego miejsca .

Kierowali się w stronę zapełnionego ludźmi parkietu . Tańczyli długo , Ross musiał przyznać , że dziewczyna wie jak się ruszać nie dziwi się tamtemu facetowi , który chciał ją poderwać . Piła głównie Laura bo blondyn chciał być w miarę trzeźwy aby móc ich potem spokojnie eskortować do domu . Było grubo po trzeciej reszta rodzinki się zmyła zostali tylko oni . Jechali taksówką w ciszy ale nie takiej niezręcznej tylko przyjemnej . Chłopak pomagał dziewczynie iść bo sądził iż wypiła tak dużo to może się przewrócić . Zamknął drzwi , i ruszył w stronę salonu gdzie podążyła brunetka .  Chciał ją zanieść do ich sypialni ale uprzedziła go popychając go na kanapę . Usiadła na zdezorientowanym blondynie i zaczęła go całować . Odwzajemnił je choć wiedział , że to było z jej strony pod wpływem alkoholu . Trwali tak już długo wstał razem z nią i kierował się w stronę pokoju . Lecz przyszpilił ja do ściany namiętnie całując ta podskoczyła i oplotła nogami jego biodra . Niósł ją aż doszli do łóżka położył się na niej delikatnie całując jej szyję . Ta natomiast pozbyła się jego koszulki . Gdy już łapała za pasek od spodni chłopak się opamiętał i odsunął od dziewczyny . Nie przejęła się tym zbytnio , zdjęła buty i położyła się spać . To samo uczynił blondyn ale zanim zasnął wyszeptał jej do ucha ,, I tak byś niczego nie pamiętała ‘’ i sam odpłynął w krainę jednorożców .

Rozdział XII Zjadł mi moją pierwszą dziewczynę

Rozdział dedykuję wszystkim czytelnikom jesteście wspaniali !! Opowiadanie ma małą niespodziankę piszcie co sądzicie ;* Napisałam go dopiero dziś dokładnie przed chwilą skończyłam .


- Kocham żelki – tuż przed samym buziakiem przerwał im Rocky –Gdy je jem czuję się jak na chmurce która jest zrobiona z słodkich żelków – każdy wpatrywał się w niego jak w idiotę . Nagle wylatuje z takim czymś dokładnie jak Rydel w wieku 18 lat do pokoju Rossa z siekierom .- Ja wam tu wyznaję moje sekrety a wy patrzycie na mnie jakbym uciekł z psychiatryka . Riker ale ty mówiłeś , że to mi się tylko śniło !- Brunetowi przypomniała się sytuacja gdy był jeszcze nastolatkiem i wrzeszczał , że miał sen .
- Bo to ci się śniło ! – upierał się najstarszy z rodzeństwa
- Dobra , dobra my tu gadu , gadu  a oni nie wykonali zadania – wtrąciła się Rydel
- No jazda nie cierpliwie się !- poganiała ich tym razem Vanessa czyżby była ona w zmowie z blondynką ?
Para znów zaczęła się do siebie zbliżać aż w końcu stało się . Złączyli swoje usta w delikatnym pocałunku . Poczuli dziwne ciepła w środku ale nie chcieli zamyślać się co to . Blondyn pogłębił pocałunek przyciągając dziewczynę bliżej siebie . Nie wiedzieli ile się całowali ale przerwał im Rocky , znowu .
- Weście bo nie chce mi się patrzeć na to –powiedział z obrzydzeniem na co wszyscy się zaśmiali kontynuowali zabawę do 23 potem poszli do swoich pokoi .
Raura spała . Przynajmniej im się tak wydawało , zarówno Laur jak i Ross myśleli nad tym pocałunkiem . Nie chcieli o nim rozmawiać bo było by niezręcznie . Przytuleni do siebie po dłuższej chwili zasnęli .
Rossa obudził szmer w pokoju . Spał on twarzą w poduszce a jedną rękę maił obok na tali brunetki . Więc kto to w takim razie był ? Przekręcił głowę w celu zdemaskowania osoby . Jak się okazało osób . Byli to Rocky i Ell . Nie zauważyli , że otworzył oczy stanęli nad łóżkiem i szeptali .
- Ale Ross się wkurzy gdy się dowie , że znów porwaliśmy Laurę – mówił mąż jego siostry
- Ta też się boję co m zrobi kiedyś jak zabrałem mu jego telefon zjadł mi moją pierwszą  dziewczynę – powiedział  drugi brunet
- Coo ? – tym razem i Ross się zdziwił zjadł mu dziewczynę ? Nie pamięta tego .
- No moją pierwszą dziewczyną była paczka żelków – i wszystko się wyjaśniło
Ross obrócił się i usiadł na łóżku . Spojrzał na nich i potem tylko ujrzał jak przepychają się aby uciec szybciej z sypialni . Laura w tym czasie się przebudziła i patrzyła na walkę o życie brunetów . Przywitała się z chłopakiem buziakiem w policzek i poszła do łazienki  przyszykować się na kolejny dzień .
*Dwie godziny później *
Laura aktualnie znajdowała się na baranach u Rocka a Alexa u Rossa . Ścigali się ale jak to Rocky musiał coś zrobić . Wbiegł na pomost i skoczył razem z brunetką do jeziora . Ta w nagrodę za jego głupotę próbowała go podtopić . Ale cóż jej przyjaciółka była jego żoną odpuściła mu. Dziewczyny ułożyły się na ręcznikach i zaczęły rozmawiać w tym czasie mężczyźni leżeli obok nich rozkoszując się słońcem . Niestety nie długo , zerwał się dość silny wiatr i zaczął padać deszcz . Z prędkością światła ubrali się i pobiegli do domu . Wszyscy byli bezpieczni więc rozeszli się do pokoi . Blondyn i brunetka siedzieli na łóżku patrząc przed siebie . Nie wiedzieli dla czego ale nagle pragnęli być bliżej tej drugiej osoby . Laura obróciła głowę i napotkała wzrok chłopaka. Nie długo się w siebie wpatrywali bo złączyli usta w namiętnym pocałunku. Oboje tego chcieli , pragnęli bardziej niż powietrza . Ross przeniósł Laur na swoje kolana chcąc mieć ją jak najbliżej . Całowali się z wielką zachłannością tak jakby już nigdy mieli się nie widzieć. Położył się na plecach nie przerywając przyjemnej dla niego czynności , nie podobało mu się to , że był na dole wiec szybko zmienił się miejscem z naszą brunetką . Otworzyły się drzwi w których stali Rocky  i Ell powiem szczerze gdybyście widzieli ich miny . Nie usłyszeli ich dopóki nie zaczęli krzyczeć ,, oślepłem teraz moja psychika jest zrujnowana i zbiegać po schodach . Dopiero wtedy para odskoczyła od siebie stojąc po dwóch stronach łóżka . Poprawili swoje włosy i ubrania i lekko zestresowani zeszli na dół . Zaprzątali sobie głowę myślami ,, Czy doszło by do czegoś więcej gdyby im nie przerwano ‘’ . Zastali tam brunetów leżących twarzą w podłodze i o jedli żelki ? W salonie była cisza którą przerwał Riker
- Co żeście im zrobili ? Nic nie powiedzieli tylko prosili o żelki które pomogę im odbudować psychikę – blondyn był zdezorientowany
- My nic – bronił się najmłodszy Lynch – A tak ogólnie to co chcieliście ?
- Nic tylko pogadać – powiedziała Rydel patrząc podejrzliwie na ową dwójkę – musieliście im coś zrobić a ja się dowiem co –zabrzmiała strasznie wszystkich zgromadzonych przeszły ciarki – No dziewczyny chodźmy pomalować sobie pazurki !- zmiany humoru Delly były rożne za różne dla jej braci i męża . Wszystkie poszły na gór zostawiając ich samych .
- No to oglądamy mecz ! – krzyknął wesoło Chris
Raura była tak zamyślona tym zdarzeniem w sypialni ,że zaliczyła wpadki. Ross wylał piwo na Rika , idąc do toalety przewalił się o brunetów i pomylił drogę do salonu przez co znalazł się w lesie . Laura natomiast pomalowała sobie całe palce u nóg , robiąc makijaż zjadła szminkę oraz spadała z łóżka z niewyjaśnionych przyczyn . Dlaczego nie wyjaśnionych ? Otóż siedziała sama na środku łóżka ( dziewczyny siedziały na podłodze ) a tu nagle bum ! I przywitała się z podłogą . Blondyn i brunetka bali się spotkać w sypialni sam na sam bo będzie niezręcznie . Dlatego Laura poszła pierwsza spać nie mogła zasnąć nawet gdy Ross wrócił tylko udawała że śpi zresztą jak Barbie . Co nimi kierowało , że posunęli się do takiego czynu  ? Mimo wszystkich myśli które zaprzątnęły im całe głowy zasnęli . Ross obudził się o 9.00 dziewczyny nie było obok niego co trochę go zasmuciło . Zszedł na dół gdzie byli tylko sami chłopacy . Dziewczyny poszły na zakupy w pobliskim miasteczku mieli czas dla siebie . Usiadł przy stole naprzeciwko Ella który siedział obok Rockyego . Spojrzał na nich ale oni odwrócili głowy w obrzydzeniu wspominając wczorajszy dzień . Ross na to wspomnienie tylko uśmiechnął się pod nosem i zaczął jeść śniadanie .


poniedziałek, 27 lipca 2015

Rozdział XII

 Przeszli cały las po raz trzeci ale nikogo nie znaleźli .  Byli wykończeni , ściemniało się postanowili wracać a jutro z rana jechać na policję . Ross , Rydel i Alexa najbardziej się tym przejmowali choć to blondyn chciał ich szukać do upadłego aby znaleźć Laurę  . Reszta próbowała ich jakoś pocieszyć ale nie szło im to za dobrze . Doszli do domu , weszli i zamarli . Stali w holu przysłuchując się głosom
- I jeszcze raz dla żartów mnie porwiecie i zgubicie w lesie to ostrzegam nie ręczę za siebie ! Jeżeli w przyszłości chcecie mieć dzieci to radzę mnie nie wkurzać !– byli szczęśliwy słysząc głos Laury mimo iż nie był za miły .  Pobiegli do salonu brunetka , Ell i Rocky siedzieli na kanapie i oglądali Top Model . Zastawili im telewizor i rozłożyli ręce aby się z nimi przywitać dziewczyna się uśmiechnęła i chciała wstać ale przerwali jej bruneci .
- Wiecie jakbyście mogli się przesunąć bo my tu próbujemy oglądać program , a nie !  Wiecie lubimy was ale nie musimy patrzeć na wasze twarze 24 godziny na dobę !Szczególnie na twoją Rik !– powiedział Lynch – Co nie Ell ?
- Ta stoją i się uśmiechają , może się naćpali ?- zamyślił się - czuję się osaczony – powiedział ze strachem gdy Rydel go przytuliła a on tracił powietrze
Wszyscy się przywitali ale najdłużej przytulała się nasza Raura . Laura gdy tylko odkleiła się od Rossa spojrzała na niego tak jakby zobaczyła kosmitę .
-Coś ty ze sobą zrobił ?! –nawrzeszczała na niego . Racja był blady , miał podkrążone oczy podartą bluzkę . – Chodź na górę trzeba przywrócić cię do stanu normalności ! Poczekajcie na nas a opowiemy wam co oni – wskazała na brunetów – mi zrobili
Poszli na górę , na poddasze gdzie mieściła się ich sypialnia . Dziewczyna rozkazała mu wziąć prysznic i się przebrać sama natomiast zeszła do kuchni zrobić mu coś do jedzenia .    Po 30 minutach wrócił blondyn i zjadł przyszykowany przez nią posiłek . Gdy znaleźli się w salonie Laura zaczęła opowiadać co za przygoda im się przytrafiła
Bruneci znaleźli się po środku gęstego lasu razem z Laurą która nie wiedziała o co chodziło im z tym ,, porwaniem ‘’ . Minęła godzina w trakcie której wyjaśnili Laurze , że to żart który na pewno się uda . Szli razem brzegiem jeziora aż nagle usłyszeli wołanie ich przyjaciół Rocky złapał brunetkę za rękę i zaczął biec . Zgubiła ona bandanę ale biegła dalej . Ściemniało się , siedzieli sami nawet nie wiedzieli gdzie a Laurze robiło się zimno
- Hej dobra Koniec żartów wracamy ! – zobaczyła tylko ich zdenerwowane miny –Chyba wiecie jak wrócić ?- pokiwali głową na nie . Laura zaczęła się do nich zbliżać z wzrokiem mordercy – Oj to lepiej zacznijcie szukać drogi bo nie jestem pewna czy wyjdziecie z tego cali
Zaczęli biegać pośpiesznie szukając drogi . Błądzili aż do następnego dnia . Dochodziło południe a oni dopiero dostali się do domu . Nikogo nie było więc postanowili odpocząć .
- No i to wszystko – dokończyła Laura zauważyła , że Ross jest wykończony – To my już idziemy spać bo widzę , że ktoś tu jest śpiący – wskazała na Rossa  który już znikał na schodach . – Dlaczego on jest taki zmęczony ? – zapytała
- Nie spał całą noc , martwił się o ciebie a rano od razu zaczęliśmy was szukać – Laura mimowolnie się uśmiechnęła i ruszyła do pokoju . Ross już smacznie spał wtulony w poduszkę . Rozczulił ją ten widok . Przebrała się w piżamkę i położyła się obok dając mu buziaka w policzek i  szepcząc ciche dziękuję .
*Następny dzień plaża nad jeziorem*
Riker , Chris i Ell opalali się razem ze swoimi małżonkami . Rocky i Alexa poszli na spacer po lesie tym razem drogą aby się nie zgubić . Pewnie zastanawiacie się gdzie jest Ross i Laura . Para siedziała na pomoście i rozmawiała . Cieszyli się , że spędzą trochę czasu razem w pewnej chwili blondasek tak zdenerwował dziewczynę , że wepchnęła go do jeziora . Śmiała się jak opętana lecz to przerwał jej Rossy ciągnąc ją za nogi do jeziora . Wypłynęła na wierzch i pochlapała chłopaka wodą . Gdy im się znudziła zabawa godna dorosłych ludzi wyszli i zauważyli , że nie ma nikogo . Wysuszyli się i ruszyli do domu . Tam zastali wszystkich siedzących na kanapach i rozmawiających o niczym ważnym . Aż do czasu bo Delly zeszła na temat Raury
- Kiedy planujecie wziąć ślub ? – Ross nie wiedział co powiedzieć ale to Laura na odpowiedziała
- Nie myśleliśmy o dokładnej dacie – uśmiechnęła się promiennie
- Weście ślub jak najszybciej w końcu chcecie być razem już na zawsze - Rydel wiedziała , że będą odwlekać ślub a potem się rozejdą niestety nie przewidziała , że Laura jest taka mądra. Lynchowie od razu zaprzyjaźnili się z Laurą już teraz traktowali ją jak rodzinę .
- Masz rację gdy tylko wrócimy do domu zaczniemy wszystko planować – spojrzała na narzeczonego i mocno się w niego wtuliła co on chętnie odwzajemnił .
- To super – blondynka wymusiła uśmiech nie wiedziała co się dzieje czyżby jej brat naprawdę maił narzeczoną ? Kolejne działanie aby zdemaskować – Co wy na to gramy w butelkę ?
Wszyscy się zgodzili na razie butelka omijała Laurę i Rossa z czego byli zadowoleni . Przeważnie pocałuj swoją drugą połówkę , powiedz największy sekret i tutaj to dopiero było coś . Sekret Rikera – gdy pierwszy raz pojechał na zakupy sam podrywała go staruszka , sekret Vanessy ( jej siostra się tego nie spodziewała ) jej pierwszym chłopakiem był (uwaga, uwaga prosimy o brawa ) mop który nazwała Edii chodziła z nim przez 2 lata dopóki nie rzucił jej dla szczotki . Wszyscy opanowali śmiech po około 10 minutach zakręciła butelką która zatrzymała się na Laurze . Nie wiedziała co ma dla niej wymyślić lecz z pomysłem przybyła siostra Rossa .
- Pocałuj swojego chłopaka w usta – oznajmiła Van . Para spojrzała na siebie nie wiedzieli co zrobić zaczęli się do siebie zbliżać i …






Czy ktoś im przeszkodzi jak myślicie ? Pozdrawiam was i zapraszam jutro na kolejny J

niedziela, 26 lipca 2015

Rozdział XI

Następny dzień w słonecznym Los Angeles . Laura i Ross znajdowali się na plaży razem z innymi . Rydel , Sav ( żona Rikera ) Alexa ( żona Rockiego )  i Laura opalały się na leżakach . Chłopcy  natomiast  kąpali się w oceanie . Dziewczyny rozmawiały na temat swoich mężów . Wszystkie usiadły oprócz naszej brunetki która nadal leżała i słuchała swoich przyjaciółek . Nagle coś a raczej ktoś zasłonił jej słońce , nadal miała zamknięte oczy więc nie widziała kto to był . Poczuła , że kapie na nią woda , spojrzała a nad nią był Ross z głupim uśmiechem .
- Czy mógłbyś ze mnie zejść zasłaniasz mi słońce i przez ciebie jestem mokra .
- Nie jesteś mokra  , jeszcze nie – powiedział po czym wziął ją na ręce i zaczął biec w stronę oceanu z wrzeszczącą kulturalne słowa Laurą . Blondyn był w wodzie po same biodra . Dziewczyna bała się , że zaraz ją wrzuci i miała rację . Wynurzyła się i stanęła naprzeciw niego . Pokazała gestem ręki aby się do niej nachylił . Bez żadnych podejrzeń chłopak uczynił to co mu kazała . Dziewczyna wepchnęła go do wody i tak zaczęła się ich bitwa do której przyłączyła się reszta . Rydel lubiła Laurę ale nadal wierzyła , że Ross ją wynajął a przed ślubem zerwie ona zaręczyny . Blondynka miała kolejny plan tylko ten wymagał dłuższego planowania aby spokojnie móc go wcielić w życie .
Cała paczka szła ciemnymi ulicami LA  śmiejąc się i wygłupiając . Nagle Rocky włączył piosenkę i zaczął tańczyć razem z Ellem wolnego . Widok ten był zabawny nawet bardzo szczególnie wtedy kiedy brat Rossa miał złapać bruneta który próbował skakać . Nie udało im się to a jeszcze jakby było mało mieli siniaki . Doszli na parking gdzie zostawili swoje auta , nadszedł czas się żegnać .
- Wiecie co ? Fajnie spędziliśmy czas może powtórzymy to ale trochę na dłużej ? – zapytała Delly
- Super pomysł ale jak to na dłużej ? – zdziwiła się Sav
- No wiecie wycieczka jakaś – i o to wcieliła swój plan w życie – O Laur twoja siostra też mogła by z nami jechać co wy na to ?
Wszyscy się zgodzili i pożegnali . Mieli się zdzwonić aby ustalić szczegóły wyjazdu . Laura i Ross odjechali w kierunku domu , dziewczyna zauważyła , ze z chłopakiem jest coś nie tak .
- Coś się stało ? –zapytała zmartwiona
- Delly ona coś knuje z tą wycieczką – powiedział zamyślony – Wiem! Ona chce nas zdemaskować ! wiedziałem , że po tamtej sytuacji nie da za wygraną !- nie wiedziała co powiedzieć , gdyby się wycofali każdy by coś podejrzewał . Panowała cisza. Dojechali do domu. Leżeli na łóżku blondyn przeglądając pocztę  Laura leżąc . Panował cisza którą przerwała brunetka .
- To nie damy się zdemaskować
- Co ? – powiedział to tak nagle że Ross nie wiedział o co chodzi
- Nie damy się zdemaskować , pojedziemy tam i będziemy zachowywać jak para może wtedy uwierzy – zgodził się na pomysł brunetki .
*Piątek wieczór , dom rodziny Marano , kolacja *
Wszyscy bardzo polubili Rossa . Van i jej mąż Chris byli pod wrażeniem tego chłopaka , niby taki młody a ile już osiągnął . Laura szczęśliwa słuchała jak Ross rozmawia z parą i jej matką . Tata Laur czuł się źle , nadal miał wyrzuty sumienia za to co zrobił córce . Brunetka wiedziała , że tatę coś trapi złapał jego dłoń i uśmiechnęła się szczerze . Przekazała mu tym wszystko to , że nic złego nie zrobił . Reszta wieczoru minęła przyjemnie narzeczeni omawiali z siostrą Rossa i Chrisem szczegóły wyjazdu  nad jezioro do willi Lynchów . Mieli wyjechać jutro wieczorem . Każda para swoim samochodem . Blondyn cały czas miał wątpliwości czy dobrze robią . Nic nie miał odwrotu teraz musiał tylko przeżyć cały tydzień w spokoju .
Ross i Laura jechali nad jezioro już dwie godziny . Wszyscy oprócz nich już tam byli i kładli się powoli spać bowiem dochodziła godzina druga w nocy . Niestety blondasek zapomniał się spakować i robił to gdy mieli wyjeżdżać , potem zabłądzili i mieli dużo problemów . Wreszcie dojechali . Przywitał ich jedyny jeszcze nie śpiący Rocky . Zamknął za nimi drzwi i pokazał sypialnię . Para odświeżyła się i położyła szybko zasypiając
*Rano godzina 8;32*
Para spała sobie smacznie dopóki nie usłyszeli wołania na śniadanie . Założyli szlafroki i udali się na dół gdzie było słychać głosy . Przy stole siedzieli wszyscy i rozmawiali wesoło . Laurę zdziwił widok siostry która rozmawiała z Alexą . Pomyślała ,że to dobrze załapała kontakt z rodziną blondyna .
-Hej wszystkim !- przywitała się i usiadła obok Rockyego  a naprzeciwko niej usiadł Ross i uśmiechnął się do niej lekko
Zjedli śniadanie , pozmywali po sobie brudne naczynia i udali się do salonu gdzie inni spierali się o to co będą dziś robić . Zostało przy zdaniu Rydel na początku pójdą na spacer po lesie . Poszli się przebrać . Pierwszy do łazienki wszedł Ross bo dziewczyna nie wiedziała w co się ubrać . Siedziała nad swoją walizką i patrzyła na nią tak jakby miała ją zjeść . Postanowiła nie przesadzać i ubrać coś wygodnego .

Wyszła gotowa z pokoju czystości i zauważyła uśmiechniętego Rossa który widocznie na nią czekał . Podszedł do niej i złapał ją za rękę . Wychodząc z pokoju brunetka zabrała jeszcze telefon i okulary przeciw słoneczne . Powoli zeszli po schodach i wyszli na zewnątrz gdzie czekała na nich reszta . Wyruszyli na wycieczkę , trzymali się z tyłu rozmawiając . Delly patrzyła na nich może i wyglądało , że nie udają ale i tak wiedziała swoje . Zrównała z nimi krok i zapytała
- Ross chyba przeniesiecie się do twojej sypialni na poddaszu ,  co ? To było twoje ulubione miejsce – zaskoczyła tym blondyna
- Zapomniałem o nim ! Laur musisz ją zobaczyć jest super sam ją urządzałem – pochwalił się i uśmiechnął szeroko w stronę dziewczyny
- Oczywiście ale jak będzie mi się chciało – zaśmiali się blondynka od nich odeszła mając w głowie pomysł który na pewno ich zdemaskuje tak jak jego poprzednią udawaną dziewczynę .
Spacer trwał w najlepsze . Van i Sav oświadczyły , że rozwiodą się aby być razem zrobiły to dla beki ale ich mężowie tego nie zrozumieli . Rik i Chris błagali na kolanach aby ich nie opuszczały . Tym samym dziewczyny załatwiły sobie wypad na Hawaje . Ell i Rocky niepostrzeżenie postawili swoje żony obok Rossa a zabrały mu Laur i uciekli przed siebie . Blondyn dopiero po chwili się zorientował tak samą jak dziewczyny . Nie było nigdzie widać brunetów ani brunetki .  Rydel połapała się , że podzielili się na grupy blondynki i brunetki . Rossowi nie za bardzo spodobało się , że siostra nazwała go dziewczyną ale co maił zrobić gdyby się sprzeciwił marny byłby jego los. Cała trójka ruszyła na poszukiwania swoich połówek . Doszli na drugą stronę jeziora z której widać było ich dom . Zobaczyli bandanę Laury . Przestraszyli się ale postanowili wrócić do domu  i tam na nich poczekać .
*wieczór *
Nadal nie wrócili , Rydel piła drugą melisę tak samo jak Alexa , Ross chodził  po domu bez celu był tak bardzo zdenerwowany nie da się tego opisać . Vanessa i Chris dzwonili do nich , a Riker i Sav pisali . Nic przepadli . Blondyn usiadł na kanapie i schował twarz w dłoniach . Była północ tylko on ni spał . Martwił się , że coś się stało Laurze nie wybaczył by sobie tego . Nadszedł ranek wszyscy wstali gdy zobaczyli w jakim stanie jest Ross nie wiedzieli co powiedzieć . Był cały blady i miał podkrążone oczy , widać było nie spał . Spojrzał na nich i powiedział
- Idziecie ich szukać ze mną ?- przytaknęli i wyszli nie wiedzieli czy te poszukiwania mają sens ale musieli , musieli ich szukać .


Rozdział X

Rozdział 10
Dochodziła godzina 14;35 Laura właśnie podjechała pod firmę . Zauważyła , że stoi on z brunetem na oko trochę starszym niż on . Nie wiedziała jak ma się przywitać ze swoim narzeczonym w końcu ten drugi facet nie wiem , że nie są razem . Wysiadła z auta zwracając uwagę towarzysza blondyna . Logan bo tak miał na imię owy brunet trącił go łokciem i wskazał na brunetkę która miała na sobie śliczną sukienkę .              
- Ty stary patrz ale laska gdybym nie był z Maią to chętnie bym z nią umówił  - blondasek tylko się zaśmiał i powiedział
- Ale jednak jesteś z Maią a ona – wskazał na Laur - ma narzeczonego
- Kogo ? –zdziwił się brunet
W tej chwili podeszła dziewczyna i pocałowała Rossa w policzek po czym skierowała wzrok na drugiego chłopaka
- Mnie – odpowiedział i objął Laur ramieniem – Laura to Logan mój kumpel , Logan to Laur moja przyszła żona .
Laura uścisnęła chłopakowi dłoń i się przedstawiając ,  to samo uczynił chłopak .Porozmawiali trochę i pożegnali się . Para wsiadła do samochodu . Po kilku minutach znaleźli się pod restauracją .
*półtorej godziny później*
Ross i Laura szli za ręce po parku rozmawiając o brunetce .
- Wiesz chciałbym poznać twoją rodzinę – oznajmił jej chłopak
- Serio ? – spojrzała na niego – Nie chciałbyś poznać mojej siostry ona by cię zabiła swoimi pytaniami .
- Nie sądzę , nie znasz jeszcze dobrze Delly – zaśmiał się a dziewczyna mu zawtórowała
- Może to nie taki zły pomysł , Van ma za dwa dni przylecieć do LA więc moglibyśmy wpaść do nich na kolacje – zaproponowała
- Tak to dobre rozwiązanie – przyznał rację brunetce
*wieczorem godzina 19.34*
Ross leżał na kanapie z głową na kolanach brunetki która rozmawiała z siostrą . Vanessa zaprosiła ich na kolację w piątek czyli za trzy dni . Laura co chwilę śmiała się do słuchawki co przeszkadzało blondynowi w oglądaniu  serialu .Nagle dziewczyna zaczęła głośniej rozmawiać przez co blondyn nie usłyszał końcowej rozmowy głównych bohaterów . Zakończyła rozmowę równo z pojawiającymi się na ekranie telewizora napisami . Ross spojrzał na nią wzrokiem ,, Dlaczego ?Dlaczego ja ? ‘’
- No co ? – spojrzała na niego
- Teraz nie wiem czy Rebeka wybaczyła Jackowi czy z nim zerwała ! – teraz jej spojrzenie było rozbawione co lekko wkurzyło Rossa – Nie rozumiesz !? Tu chodzi o losy tej dwójki czy będą razem czy zapomną o sobie i resztę życia spędzą nieszczęśliwie
- Za dziesięć odcinków wezmą potajemnie ślub ,   potem urodzi mu bliźniaki  a na końcu wyprowadzą się do Maiami – powiedziała idąc po schodach . Chłopak nie mógł w to uwierzyć kochał oglądać ten serial nie wiedział co stanie się w następnych odcinkach . Taka lekka adrenalina jak to sobie tłumaczył
- Dlaczego mi to powiedziałaś ? Straciłem teraz chęć oglądania dalszych przygód . – poszedł dalej aby się z nią podroczyć
- Trzeba było nie histeryzować – zachichotała – myślałam , że zaraz się załamiesz więc postanowiłam działać . Nie ma za co . – rzuciła lekki uśmiech w jego stronę po czym zniknęła w łazience .Jak na zawołanie rozdzwonił się telefon Rossa
*rozmowa*
Riker: Cześć młody !!
Ross; No hej co tam ?
Riker; Pomyśleliśmy wszyscy czy nie macie ochoty spotkać się jutro o 16 na plaży ?
Ross ; No nie wiem czy będzie mi się chciało – w tej chwili brunetka wyrwała mu owy przedmiot z ręki
Laura ; Hej Rik ! – przywitała się grzecznie
Riker; Hej Laur ! Właśnie mówiłem Rossowi o świetnym pomyśle Rydel ale on się nie zgodził .
L; jakim pomyśle ?- zapytała ciekawa uciekając przed goniącym ją chłopakiem który miał na celu odzyskać swoją własność .
R; Jutro o 16 na plaży , wszyscy co sądzisz ?
L ; świetny pomysł ! – Ross zaczął krzyczeć , że będzie zmęczony i mu się nie chce
R; Na pewno ? słyszę Rossa i nie jest zachwycony
L ; Nie przejmuj się jak nie chcę to przyjadę sama ! O!
R; Lau daj mi go do telefonu ? – poprosił ją Riker
Ross ; No co ? – było słychać w jego głosie , że musiał biec bardzo długo bo lekko dyszał .
Riker ; Słyszałeś Laura powiedziała , że pójdzie bez ciebie
Ro; No i co ? – nie za bardzo wiedział o co chodzi jego braciszkowi
Ri: Będzie sama , w stroju kąpielowym a na plaży jest wielu mężczyzn którym się spodoba
Ro; No to widzimy się jutro brachu  ! Narka ! – nie chciał aby ktoś podrywał Laurę poczuł taką lekką zazdrość  sam nie wiedział dla czego .
Oznajmił Laurze , że jutro na plaże wybiorą się razem . Uradowana dziewczyna przytuliła blondyna i poszła do ogrodu popatrzeć na zachód słońca . Ross natomiast położył się na łóżku i wyciągnął laptopa 

piątek, 24 lipca 2015

Rozdział IX


Rozdział IX
Laurę obudziły  promienie słońca  które wdarły się do pokoju . Otworzyła leniwie oczy . Leżała przytulana do słodko śpiącego blondyna . Wstała powoli i bardzo ostrożnie aby go nie obudzić . Sprawdziła godzinę , zegarek na szafce nocnej chłopaka wskazywał 7;28 . Poszła do garderoby i wybrała sobie strój na dziś . Była to biała koszula bez rękawów , kwiecista spódniczka i białe koturny . Gdy wykonała wszystkie poranne czynności , sprawdziła czy blondasek śpi postanowiła zrobić śniadanie .  Zabrała się za robienie naleśników . Wszystko było prawie gotowe teraz musiała tylko umyć owoce i obudzić resztę . Nagle ktoś przytulił ją od tyłu i położył głowę na ramieniu . Miała się odwrócić ale wyprzedził ją szept Rossa  idą tu udawajmy , że jesteśmy tu już trochę dłużej razem . Miał rację po chwili w kuchni znalazła się cała rodzinka Lynch oraz Ratliffowie . Dziewczyny na ten widok powiedziały Aww jak słodko . Przywitali się , poszli zjeść śniadanie i zaczęli rozmawiać . Bardzo polubili Laurę gdy się z nią żegnali umówili się na zakupy i babski wieczór . W domu było pusto cisza , poszli do salonu . Dosłownie rzucili się na kanapę i włączyli telewizor . Ross zmieniał kanały wiadomości * klik* reklama pampersów dla dzieci kuszące ale * klik* meksykańska telenowela *klik* spongebob kanciastoporty to jest to na co czekali . Oglądali przez 4 godziny przygody gąbki . Nic to co piękne szybko się kończy .
- Ross ?- zapytała Laura
- Słucham – powiedział leżąc twarzą w poduszce
- Idziemy na spacer ? kolejne pytanie ze strony dziewczyny
- W sumie możemy iść ale na plaże jest bliżej niż park – zastrzegł ją
- Leń z ciebie ale okej – wyszli z domu , brunetka czekała aż  Barbie zamknie dom i powiedziała – Kto ostatni przy wejściu na plaże ten robi dziś kolację ! – krzyknęła i zaczęła biec Rossowi zajęło trochę przemyślenie jej słów . Gdy to on zaczął biec Laura była już na miejscu z uśmiechem na twarzy .
- No to wygrałaś – powiedział i objął ją ramieniem i ruszyli już na prawdziwy spacer – Co chcesz na kolację ?
- Nie wiem wykaż się – spojrzała na niego spod rzęs – co się szczerzysz jak głupi do sera ? – tego co blondyn zrobił się nie spodziewała
Złapał Ją za nogi i zaczął iść w stronę oceanu .   Laura piszczała i wierciła się a on tylko się śmiał . Ludzie którzy ich mijali uśmiechali się pod nosem . Ross rzucił swoje buty i podszedł jeszcze bliżej wody .
- Nie Ross błagam , nie !! – krzyczała Laura – Zrobię wszystko co chcesz tylko mnie nie wrzucaj
-Hmm kusząca propozycja – powiedział – w takim razie chcę , chcę abyś mnie przytuliła – stali na skraju woda obmywała mu nogi
- Okej ale nie chcę być nawet w najmniejszym stopniu mokra !!
- Dobrze – postawił ja i mocno przytulił . Spojrzał na wodę szła duża fala uśmiechnął się i jeszcze mocniej ją do siebie przytulił . Dziewczyna gdy tylko poczuła wodę na nogach zaczęła skakać i piszczeć . Dziwnie to wyglądało chłopak który tuli do siebie dziewczynę która podskakuje i piszczy jak by ją chciał utopić . Wyrwała się , spojrzała na Rossa szczerze? To gdyby jej spojrzenie zabijało dawno by nie żył . Odeszła po prostu odeszła z wielkim fochem .Chłopak od razu ruszył za nią gdy był tuż za jej plecami zaczął ją przepraszać .
- Laura przepraszam ja nie chciałem ci sprawić przykrości – brunetka nic szła dalej przed siebie – Laur tak mi przykro wybacz mi – dalej nic dziewczynie chciało się śmiać ale postanowiła pomęczyć go tak dopóki nie wrócą do domu .
Szła myśląc , że Ross idzie za nią  . Doszła do domu i zobaczyła ,że go nie ma . Miała szczęście , ze zabrała torebkę , wyjęła klucze i otworzyła drzwi do domu . Minęło parę minut zaczęła się martwić co jeżeli coś mu się stało ?  Chodziła po salonie jak nawiedzona . Minęła godzina nie wytrzymała już chciała iść go szukać gdy usłyszała , że drzwi się otwierają . Pobiegła do przedpokoju zastała tam chłopaka z bukietem czerwonych róż .
- Laura przepraszam – przerwała mu podeszła do niego i się do niego przytuliła – To znaczy , że się nie gniewasz ?
- Nie gniewam się ale się o ciebie cholernie martwiłam – powiedziała i odebrała od niego bukiet kierując się z nim do kuchni .
- Martwiłaś się ? – podążał za nią z uśmiechem na twarzy
- A co dziwisz się szedłeś za mną gdy dotarłam pod dom nie ma cie ! Czekam godzinę a tu nic pustka ! A ty sobie w kwiaciarni siedzisz !-  powiedziała strasznie oburzona całą zaistniałą sytuacją
- Martwiłaś się .- dziewczyna z rezygnacją spojrzała na niego nie wierząc , że zostanie jego żoną – To ja lepiej zrobię kolację
Została wypchnięta z kuchni . Przewróciła teatralnie oczami i poszła się przebrać . Wybrała sobie krótkie czarne spodenki i turkusową bluzkę z napisem GEEK . Zeszła na dół czekał już na nią przygotowany stół oraz kolacja . Uśmiechnęła się i razem z chłopakiem zaczęła jeść . Rozmawiali aż Ross zapytał .
- Mogę cię o coś prosić ?-pokiwała głową więc blondyn kontynuował –Moje auto jest u mechanika a jutro muszę iść do pracy mogę pożyczyć twój samochód ?
- Nie- odpowiedziała po czym upiła łyk białego wina – zawiozę cię
- Zawieziesz ? – był bardzo zaskoczony odpowiedzią Laury
- Chciałabym wiedzieć gdzie pracujesz ,  tak z czystej ciekawości a potem przyjadę po ciebie i pojedziemy no obiad . Co ty na to ?
- W sumie dobry pomysł – poparł ją chłopak
*2 godziny później*
Laura i Ross stali przed lustrem . Blondyn mył zęby a dziewczyna zmywała makijaż . Można pomyśleć , że zachowują się jak zakochani ,chodzą na spacery , przytulają się i śpią razem . Niestety nie zanosiło się na to , niedawno znaleźli się na etapie przyjaźni i według  nich tak pozostanie .
*następnego dnia*
- Ross bo się spóźnisz do pracy ! – wołała go od 10 minut ale on szukał telefonu . Nie wytrzymała gdy weszła do domu a jego telefon leżał na stoliku przy lustrze . Podeszła do niego złapała za ramie i pchała w stronę drzwi – Masz tutaj swoją zgubę i jazda siadać w samochodzie a ja zamknę dom .
Przestraszony tonem dziewczyny blondyn wykonał polecenie i grzecznie usiadł na miejscu pasażera . Odjechali z pod domu udając się do firmy chłopaka . Jechali i po drodze śpiewali piosenkę . Podjechali przed wielki , nowoczesny budynek . Zanim Ross wysiadł z auta , Laura zapytała go
- O której kończysz ?
- O 14.30 ale bądź o 15 . To pa ! – powiedział i za chwilę zniknął za szklanymi drzwiami

- Będę o 14.30 – powiedziała do siebie dziewczyna i odjechała do centrum handlowego .