sobota, 1 sierpnia 2015

Rozdział XVIII

Wiem miało nie być dziś rozdziału ale kuzynka przekonała mnie abym napisała na jej laptopie bo do domu wracam dopiero w poniedziałek :( Ale nic się nie stało jak dobrze pójdzie to next już jutro !! A to opowiadanie niedługo się kończy :( Jeszcze z 5-6 rozdziałów i epilog . Pomyślałam , że może bym tak kontynuowała tego bloga ale z inną już historią co wy na to ? Nawet mam pomysł o czym będzie ( O razurze oczywiście ) Jutro napiszę jaki temat następnego bloga by wam przypadł do gustu mam aż trzy !! Z pozostałych dwóch napiszę one shoty  Dla was !! 
Rozdział dedykuję : cassidy R5 , Jools ஐ , monikka98 i Ania Ruda ! Dziękuję wam za takie miłe komentarze pod one shotem <3 ( przepraszam za błąd iż nie odmieniłam waszych nazw ale bałam się , że zrobię błąd ) Pozdrawiam !! W następnych dwóch rozdziałach wieczór panieński i kawalerski !!


W czasie gdy Laura borykała się z problemami na zakupach bracia Rossa w raz z Ellem i Chrisem wieźli go do najlepszego sklepu w LA . Biedak siedział z tyłu pomiędzy ,, bliźniakami’’ którzy śpiewali my Słowianie . Zatrzymali się na parkingu i zasłonili blondynowi oczy krawatem , nie sprzeciwiał się on bo wiedział , że i tak mu to nie pomoże . nagle poczuł jak uderza twarzą w drzwi i przeprosiny ze strony najstarszego brata . Zdjęli mu przepaskę z czekoladowych oczu a on otworzył buzię z ,, wrażenia’’. Nie spodziewał się tego nawet p swoim rodzeństwie zauważył , że Chris też jest zaskoczony . Blondyn szybko opuścił sklep a za nim reszta.
- Ej no mieliśmy jechać na zakupy związane z twoim ślubem !- oburzył się Rocky
- Racja ! Ale wiecie pomyliliście mały szczegół jestem facetem i powinienem kupić garnitur a nie suknie ślubną bałwany ! – Ci tylko przemyśleli jego słowa i pokiwali głową
- Taa – powiedział Ell – Nasz błąd ale przyznaj nieźle było by ci w sukni . Wyglądał byś jak księżniczka ! – zaklaskał wesoło dłonie i ruszył do samochodu .
Znowu jechali samochodem tym razem na drugą stronę miasta. Stali w korku , Ross siedział od okna i patrzył się przed siebie. Nagle obok zatrzymał się motor z wielkim z wyglądy groźnym gościem . Spojrzał on na blondyna i spiorunował go wzrokiem . Babie tylko się uśmiechnął niemrawo i pomachał . Wtedy ten facet zaczął grzebać po kieszeniach . Blondasek odwrócił spanikowany wzrok ale ktoś zapukał w szybę . Uchylił ją i dostał zagadnijcie co ? lizaka !! Podziękował i wtedy ich samochód ruszył do przodu a on uspokoił się po czym  oddał lizaka Rockyemu .
*dwie godziny później *
Ross przymierzał już chyba z 40 garnitur ale był szczęśliwy bo ten był czarny . Poprzednie były różowe , zielone , żółte , czerwone albo pomarańczowe . Niestety kolory się skończyły i zostały tylko tradycyjne . Kolejny spodobał się blondynowi , był dobrze skrojony i w sam raz trafił w jego gust . To był ten którego szukał . Zapłacił za niego i udali się kupić buty . Tam znowu nasi ,, bliźniacy’’  powąchali wszystkie pary w tym sklepie  nawet te które miał na sobie sprzedawca . Ross kompletnie ich olał i przymierzał buty. Znalazł takie które mu się spodobały i kupił je .  Teraz wszyscy znajdowali się w kawiarni rozmawiali , planowali itp. .
- Ty , Riker zapomniałem ! Miałem ci powiedzieć iż jako ty jedyny jesteś odpowiedzialny , i naprawdę zawsze wszystko robisz dokładnie...- przerwała mu kelnerka która podeszła do ich stolika
- Przepraszam który z panów to Riker Lynch – wspomniany chłopak podniósł rękę -  Zamiast zapłacić nam gotówką dał pan nam cały portfel więc proszę oddajemy – podała mu owy przedmiot – I przepraszam za kłopot
- Coś nam przerwała ? A tak co mówiłeś – Rik zwrócił się do naszego blondaska
- Nie już nic zapomnij !- machnął ręką – Poczekajcie zadzwonię gdzieś- wstał od stolika i stanął przy oknie wybrał numer i połączył się z dana osobą
* Rozmowa telefoniczna*
Ross; Hej tato mam sprawę !
Ojciec: No mów synku nie mam całego dnia na pogaduchy z tobą
R; Dobra odebrał  byś obrączki a tuż przed samym ślubem dał je Rikerowi ?
O: Czemu przecież Rik jest odpowiedzialny da sobie radę !
R: Jakoś w to wątpię ( Ja też ~` od autorki ) No to co zrobisz to dla mnie ?
O ; No dobrze załatwię to jeszcze w tym tygodniu ! To pa synu
I zakończyli rozmowę , gdy wrócił na swoje miejsce Rocky próbował zjeść ciasto przez słomkę . A Ratllif rozmawiał z staruszką na temat hiszpańskiej telenoweli . Riker i Chris karmili siebie nawzajem co było całkiem normalne . Ross nie chcąc im przeszkadzać zatopił się w swoich myślach . O czym myślał ? O Laurze oczywiście , planował jak ma jej powiedzieć co do niej czuję . Jedyne co wymyślił to , to , że powie jej po ślubie jeżeli on nie zmieni zdania .



5 komentarzy:

  1. Oj przepraszam ale nie moge tego białego odznaczyć :9 Zaznaczcie a będzie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za dedykacje ;) Rozdział cudny nie mogę się doczekać nexta :)
    Piszesz cudnie :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Też dziękuję za dedyk :* rozdział cudowny! Oby jej powiedział na ceremonii! Tak przy wszystkich! Wtedy jest duża pewność, że dziewczyna ci nie odmówi :d

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za dedykacje nie spodziewałam się ;** A tak po za tym to rozdział boski !!! Nie mogę się doczekać już ich ślubu ! Dlatego chciałabym żeby next był z prędkością światła xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej dziękuje za dedyk :-)
    Co do rozdziału tooooo.... super, świetny, anielski i nie mogę doczekać się nexta

    OdpowiedzUsuń