Laura Marano to śliczna brązowo włosa ,
17-letnia dziewczyna . Brunetka jest miłą , zabawną istota o nieskazitelnej
urodzie . Kocha rocka ta muzyka jest dla niej idealna pod każdym względem .
Wracając do naszej dziewczynki mieszka
ona z rodzicami w Los Angeles . Ubiera się ona zwyczajnie nie lubi wyglądać jak
dziewczyny ze szkoły . Nigdy nie wiadomo czy są ubrane czy nie , ona jako
jedyna ubierała się normalnie . Nie miała przyjaciół już wam wyjaśniam . W
wieku 6 lat do domu naprzeciwko wprowadził się o rok starszy blondyn razem z
rodzicami . Od razu się zaprzyjaźnili . Codziennie spędzali ze sobą czas ,
bawiąc się przy tym doskonale . Zbudowali nawet domek na drzewie gdzie jako
dorośli mieli razem zamieszkać . Do 14 roku życia byli nie rozłączni , właśnie byli
. Pokłócili się bo byli o siebie zazdrośni od tamtej sytuacji nie zamienili ani
słowa . Ten blondyn to 18 –letni Ross Lynch , wokalista i gitarzysta szkolnego
zespołu rockowego . Mieszkają obok siebie mijają się gdy wracają i wychodzą do
szkoły a nawet na siebie nie spojrzą . Wracając do Rossa zmienił się wydoroślał
i stał się największym przystojniakiem w szkole . Laura też się zmieniła stała
się kobieta o którą każdy chłopak z jednym wyjątkiem ( wiecie o kogo chodzi)
zabiegał . A ona nic czasem nawet chciała spotkać się z jednym kolesiem ale jej
serce od paru lat należało do kogoś innego . Gdy miała 12 lat wybrała się z
blondaskiem na spacer po plaży , szli trzymając się za ręce to wtedy było dla
nich na porządku dziennym . W pewnym momencie
nie wiedzą do tej chwili jak to się stało pocałowali się . Był o ich
pierwszy pocałunek w życiu , wtedy też Laura się w nim zakochała . Nadal
darzyła go uczuciem choć sama chciała wymazać go z pamięci . Nie był dla niej ,
mógł mieć każdą na pewno nie wybrał by jej , codziennie to sobie powtarzała w
lustrze . Przechodząc korytarzem , mijając kapele widziała jak masa lasek kreci
się wokół niego a jemu to nie przeszkadza wręcz przeciwnie odpowiada . Niedługo
miał się odbyć bal maturalny dla najstarszych klas liceum także dla Rossa .
Podobno zaprosił jakąś dziewczynę ale nikt nie wiedział kogo .
Laura jak co
dzień wstała wcześnie rano aby przygotować się do szkoły . Był piątek więc
ulubiony dzień Laur mało lekcji i ostatni raz do szkoły , przynajmniej w tym tygodniu
. Ubrała się w czerwoną koszulę w kratę , czarne przedarte spodnie i czerwone
trampki . Włosy rozpuściła i pomalowała oczy tuszem a usta potraktowała
malinowym błyszczykiem . Gotowa zeszła na dół wcześniej zgarniając torbę z
książkami . Na śniadanie zjadła kanapkę z serem i wypiła kubek kawy z mlekiem .
Wyszła z domu żegnając się z rodzicami , on też wyszedł . Dotarła do szkoły
równo z dzwonkiem więc szybko udała się do sali muzycznej .
Długa przerwa
, siedziała sama przy wielkim stole na stołówce . Piła swój sok i pisała ze
swoim kuzynem . Co chwila wybuchała śmiechem lub wzruszała się na widok tekstu
w jej komórce . Dziwiło to wszystkim no bo jak ona ta odosobniona dziewczyna
pisze z kimś smsy i jeszcze uśmiecha się do ekranu jakby ktoś wyznał jej , że
podaruje jej szczeniaka . Ross też to zauważył zdziwił się ale co miał zrobić
dalej kontynuował rozmowę z kumplami . Przerwa się skończyła i każdy udał się
na lekcję . Laura szła pustym korytarzem aż przez przypadek wpadła na blondyna
.
- Sorry – powiedziała
cicho i już chciała go wyminąć lecz zatrzymał ją głos chłopaka
- Chciałem
cię zaprosić na nasz koncert na plaży dziś wieczorem – zaprosił prawię całą
szkołę dlaczego zaprosił też ją ?- To co wpadniesz – jego twarz nie wyrażała
żadnych emocji tak samo jak głos który mówił jak chcesz to przyjdź jak nie to nie i tak to nic nie zmieni
- Jeszcze
zobaczę dzięki za zaproszenie – wyminęła go a na jej twarzy zagościł uśmiech
którego nie zauważył
Rodzice dziewczyny pozwolili iść jej na koncert bo sami i tak
mieli plany na wieczór . Mimo iż relacja Raury się zmieniła ich rodzice i tak
pozostali w przyjacielskich stosunkach , a dziś szli do restauracji i teatru .
Wrócić mieli dopiero po północy . Laura szykowała się na koncert , włosy
związała w niedbałego koka , oczy podkreśliła czarnym tuszem a na usta nałożyła zapomniany przez siebie
truskawkowy błyszczyk od swojego pierwszego pocałunku nigdy go nie użyła . A
ubrała się w to
********
Doszła na plaże gdzie rozłożona była scena . Było dużo ludzi
naprawdę dużo . Stanęła sobie po środku tłumu , po chwili wszedł zespół .
Spojrzenie Rossa i Laury się skrzyżowały przez co brunetka spuściła wzrok a
blondyn uśmiechnął się szeroko . Zaczęli grać a Laura jakoż , że lubiła rocka zaczęła
skakać i śpiewać z nimi słowa piosenek . Poniosła się totalnie tej muzyce szczególnie
wtedy gdy Ross śpiewał dla niej , przynajmniej tak jej się wydawało . Koncert się skończył dość późno bo o 22 a zaczął się o 17.30 . Laura
powoli szła po piasku w stronę domu . Doszła do miejsca gdzie 5 lat temu pierwszy
raz się całowała , przystanęła . Nagle
ktoś złapał ją za nadgarstek i przyciągnął do siebie . Stała twarzą w twarz z
blondynem . Nic nie powiedział tylko ją pocałował a ona co zrobiła odepchnęła
go , wcale nie żartuje oddała pocałunek . To nie było tak samo jak parę lat temu teraz było
lepiej . Oddali się sobie cali choć nawet nie zamienili słowa . Gdy zabrakło im
powietrza oderwali się od siebie , Laura wyrwała się z jego uścisku i po prostu
odeszła .
Od tamtej nocy minął tydzień a jutro miał być bal . Laura
została zaproszona przez liścik . Zaprosił ją jakiś Shor mimo iż go nie znała
postanowiła iść . Mieli się spotkać na balu i zatańczyć wolny taniec .
Następny dzień . Wieczór , czas balu . Stała prze drzwiami do
Sali gimnastycznej gdzie trwała impreza . Ubrana była w śliczna sukienkę
****
Zabrzmiała wolna piosenka weszła na salę i stanęła obok stołu
z przekąskami . Miała go poznać po tym , że powie do niej jej drugie imię .
Poczuła oddech na szyi i przyjemny dreszcz .
- Marie – to był on , nie widział go ale szła z nim w stronę
parkietu .
Odwrócił się w jej stronę a ona zamarła . To był Ross , który
głupio się do niej uśmiechał .
- Nie spodziewałaś się mnie prawda ? – pokiwała głową – No to
mi się udało
- Co ci się udało , po co mnie tu ściągnąłeś ?- była zła ale
w głębi cieszyła się , że zaprosił ją na bal
- Musze ci coś powiedzieć
- No to mów ! – rozkazała ale nie spodziewała się takiego
obrotu spraw . Blondasek wpił się w jej usta z taką zachłannością jak nigdy .
Oddała pocałunek . Oderwali się od siebie i oparli się o swoje czoła .
- Kocham cię – powiedział Ross
- A ja ciebie – odpowiedziała i na chwilę musnęła jego usta
na co się wyszczerzył
- Wciąż używasz tego samego błyszczyku co wtedy gdy miałaś 12
lat
- Pamiętasz ?- zaskoczył ją tymi słowami to było dawno
-Jak mógłbym zapomnieć najwspanialszy moment w moim życiu ? –
nie odpowiedziała tylko pocałowała go po raz kolejny tego wieczoru .


Niesamowity One Shot!!!!!
OdpowiedzUsuńMasz i miałaś wielki talent!!
Mam nadzieje że wena szybko do Ciebie wróci!
Czekam na rozdział i kolejne one shot'y w twoim wykonaniu!!
Ale rewelacja !! I ty mówisz, że to może nie być za dobre ?! Ty masz po prostu talent dziewczyno !!!
OdpowiedzUsuńP.S. Mam nadzieje, że twoja wena powróci razem z rozdziałem błyskawicznie ! Dlatego trzymam kciuki xd