wtorek, 4 sierpnia 2015

Rozdział XXII

Nie jestem pewna czy mi się udał dodałam końcówkę i jest trochę + 18 ale tylko troszkę :)  Rozdział dedykuję swoim wszystkim , wspaniałym czytelniczką i żółwiowi Jools ;D Zapraszam na rozdział !! 



Laura tańczyła razem z Rossem kolejnego wolnego tej nocy / ranka .  Dochodziła czwarta rano a wszyscy świetnie się bawili . Parę osób już wyszło ale nadal impreza trwała w najlepsze . Para młoda okazywała sobie czułości poprzez pocałunki przy wszystkich . Rydel bawiło ich zachowanie i to jak dobrymi są ,,aktorami’’ , co więcej powiedziała całemu rodzeństwu i Vanessie , że udają . Tylko Rocky i Ellington  w to nie uwierzyli bo widzieli co działo się wtedy nad jeziorem ale zachowali to dla siebie . Dwie godziny później para młoda była już pod domem . Ross bez skutecznie szukał kluczy na szczęście  Laura miała druga parę ,  weszli zmęczeni do domu , dziewczyna od razu pognała do łazienki zmyć makijaż i przebrać się w piżamkę . Ross natomiast ruszył do kuchni , wyjął wino i napił się łyka . Wpatrywał się przed siebie , jutro wyjeżdżają na miesiąc do Włoch . Przypomniało mu się , że miał zamiar powiedzieć Laurze co czuję . Odstawił szklane naczynie ( nie wiem skąd to mi się wzięło – od aut.) i szybkim krokiem udał się do sypialni . Zobaczył , ze dziewczyna nie wyszła jeszcze łazienki co zdradziło świecące się światło w pomieszczeniu  . Zdjął marynarkę i usiadł na łóżku , myślał nad tym aby się wycofać . Drzwi się otworzyły stała w nich Laura w piżamie i szlafroku , była jeszcze piękniejsza może dla tego ,że była naturalna bez żadnego grama makijażu . Wstał i podszedł do niej bliżej złapał jej dłonie i spojrzał prosto w oczy .
- Muszę ci coś powiedzieć coś bardzo ważnego . – mówił powoli jakby bał się , że może go nie zrozumieć – Nie wiem jak ma to powiedzieć – przeczesał ręką włosy – Codziennie gdy się budzę i zasypiam myślę tylko o tobie , w każdej sekundzie swojego życia ! gdy pierwszy raz cię zobaczyłem wiedziałem , że jesteś niezwykłą osobą a z każdym kolejnym dniem zakochiwałem się w tobie –położył lewą dłoń na jej szyi – Aż w końcu zrozumiałem , że jesteś tą jedyną , ta z którą chce spędzić resztę życia .Bez ciebie ono nie ma sensu . Laura kocham cię , kocham cię jak wariat – powiedział cos naprawdę niesamowitego  i czekał na jej reakcję . Ta tylko lekko się uśmiechnęła i przemówiła
- Czuję to samo – na twarzy blondyna zawitał szeroki uśmiech – Zakochałam się w tobie tak nagle ale wiem , że poświecę dla ciebie wszystko . Kocham cię wariacie – blondyn nie czekając dłużej wpił się w usta brunetki . Na początku pocałunki były delikatne lecz po chwili przerodziły się w namiętne . Był to ich najlepszy pocałunek bo był prawdziwy nie taki na pokaz . Zaczęli kierować się w stronę łóżka . Ross zdjął z dziewczyny szlafrok i rzucił na podłogę ta zaczęła rozpinać jego koszulę . Położyli się na łóżku , blondyn zawisł nad dziewczyną nie przerywając czynności . Laura zrzuciła koszulę chłopaka w stronę fotela . Ręce chłopaka błądziły po brzuchu Laur zwinnym ruchem pozbył się bluzeczki przez co dziewczyna została w spodenkach i bieliźnie . Blondyn przerzucił się na usta na szyję dziewczyny . Całował ją wzdłuż do samego dołu . Potem pocałunkami zaczął obdarowywać dekolt i brzuch szatynki przez co cicho pojękiwała . Ona nie była mu dłużna szybko znalazła się nad nim . Zaczęła całować jego umięśnioną klatkę podczas gdy on gładził ją po plecach . Po chwili to blondyn znowu był na górze . Namiętnie całował jej usta , brunetka delikatnie przegryzała jego wargę przez co jeszcze bardziej ją pragnął . Pozbył się jej spodenek tak jak ona jego . Pewnie domyślacie się co było dalej . ( przepraszam ale nie za bardzo idzie mi pisanie tego typu rozdziałów i przepraszam , że przerwałam w takim momencie , wiem jestem okropna )
Parę godzin później do domu włamało się rodzeństwo Rossa ze swoimi partnerami i Van z Chrisem . Rydel chciała im wszystkim pokazać , że wcale nie są razem i tylko udają i to ona zabrała blondynowi klucze  . Rocky i Ell przyszli bardzo niechętnie ale reszta podzielała zdanie Delly . Lepiej było poznać prawdę wcześniej niż potem wyolbrzymiać całą sprawę . Dziewczyny nie mogły na początku w to uwierzyć czy Raura jest aż tak dobrymi aktorami  Schowali się za kanapą w salonie aby mieć dobry widok na jadalnie przez która na pewno będą przechodzić . Tymczasem Laura obudziła się z uśmiechem na ustach . Spała przytulona do blondaska który był w tej chwili taki uroczy i niewinny normalnie jak nie on . Wstała i zobaczyła ,że po całej sypialni walają się ubrania .  Założyła bieliznę i koszulę Rossa którą zapięła prawie pod samą szyję i ruszyła do kuchni . Grupa ,, włamywaczy’’ usłyszała kroki po schodach skuliła się tak aby nic nikt nie zauważył . Przez jadalnię przeszła Laur we wczorajszym ubiorze swojego męża co było dwuznaczne .
- Dobra Rydel mamy dowody . Możemy już iść – Rocky rwał się do wyjścia
- To jeszcze nic nie znaczy – powiedziała cicho blondynka
Laura wróciła nic nieświadoma do jadalni z szklanką wody i gazetą . Usiadła na stole i wczytała się w swoją lekturę . Po chwili na dół zszedł Ross w samych bokserkach na co chłopaki chcieli uciec z domu ale bali się siostry chłopaka . Blondyn podszedł do żony położył ręce na jej talii i pocałował ją na dzień dobry . Rydel była zła ale nadal wierzyła , że udają . Gdy para się od siebie oderwała Ross powiedział
- Wiesz nie , żeby coś ale budzę się a ciebie nie ma to niedopuszczalne ! – brunetka zachichotała – No co ty robisz kobieto ? w tej sekundzie idziemy do sypialni
- Ross nie chce mi się spać – powiedziała Laura
- Czy ktoś powiedział , że będziemy spać pani Lynch ?- uśmiechnął się zawadiacko . Laur oplotła nogi wokół jego pasa a on zaniósł ja po schodach na górę z której dało się usłyszeć jeszcze głośny śmiech brunetki . Wszyscy mężczyźni szybko opuścili dom i i pobiegli do swoich samochodów . Domyślali się co oni tam robią i chcieli jak najszybciej uciec z tego miejsca . Dziewczyny zamknęły drzwi i dołączyły do mężów . Nagle Rocky i Ellington stanęli na baczność i spojrzeli gniewnie
- O nie on tam wykorzystuję naszą Laurusię ! – krzyknął Rocky
- Wolno mu są małżeństwem i wcale jej nie wykorzystuję – wytłumaczyła mu jego żona –  A ty Delly – wskazała na zmieszaną ta sytuacją dziewczynę – Nie wmawiaj nam , że udają bo tak nie jest . Zbyt bardzo przeżyłaś poprzednie jego kłamstwo i to dla tego
- Masz rację widać kochają się i to bardzo jutro wyjeżdżają do Włoch – oznajmiła
- Trzeba cieszyć się ich szczęściem – powiedział Rik – Mam do ciebie żal siostro bo widziałem rzeczy które nie chciałem zobaczyć – skrzywił się z obrzydzenia – No to do jutra na lotnisku !!
Wszyscy się pożegnali i rozjechali w różne części miasta . Rydel dopuściła do siebie myśl , że się myliła i to bardzo . Rocky i Ellington byli źli na siebie , że nie przerwali wtedy Rossowi bo ich Laurusia jest tylko ich . Natomiast nasza Raura leżała przytulona do siebie w przyjemnej ciszy . Lara podniosła lekko głowę spoglądając na Rossa
- Ty Romeo musimy się jeszcze spakować jutro o 9.00 mamy samolot
- Julio jeszcze chwilkę – przyciągnął ją do siebie i pocałował delikatnie – Teraz czuję że moje życie ma sens ale tylko z Tobą
- Czuję to samo , to samo kocham cię idioto – zażartowała
- A ja ciebie księżniczko




Notka piszcie do 20 dzisiaj pliss

Chcecie w następnym rozdziale scenkę + 18 ?
Mam napisany ale ostrzegam nie jest najlepszy bo nie za bardzo mam wenę w ostatnich dniach i tak pozostanie :( Ale napisałam go duzo wcześniej więc taki w miarę piszcie czy chcecie do 20 dzisiaj czyli 4 sierpnia . Pozdrawiam !!

Rozdział XXI


Z góry przepraszam nie umiałam napisać jak przebiega ceremonia więc bardzo przepraszam . Jutro dopiero będzie się działo ale czy na dobry sposób ? czy na zły ? Odwala mi :D No to miłego czytania i dedykuję go wszystkim którzy przeczytali poprzedni rozdzialik !! :) Jesteście najlepsi !!






Laura razem ze swoim tatą stała obok limuzyny do ceremonii zostało 5 minut . Wiedziała ,że chce to zrobić , chce zostać jego żoną a Ross wypatrywał jej ze strachem i obawą przed tym , że uciekła  . Tata złapał ją za rękę dodając jej otuchy . Spojrzał jeszcze raz na nią a jego oczy momentalnie zabłysły . Wydawało mu się , ze widział tą suknię na zdjęciu ale nie był pewny . Przypatrywał się sukni dłuższą chwilę aż nagle zabrzmiała muzyka to był znak dla panny młodej . Szli po czerwonym dywanie było naprawdę dużo ludzi . Znajomi , rodzina szczególne Rossa oraz osoby które nie dały Laurze wyboru w temacie sukni ( złe panie XD )patrzyli na nią z podziwem . Piękna, delikatna jak Ross o nią zadba ? Jest jak wino które kusi swoim widokiem ale przyciąga jeszcze bardziej smakiem tak myślał blondyn. Stąpała delikatnie po krwisto czerwonym dywanie w stronę ołtarza na plaży . Dziewczyny zrozumiały , że zrobiły źle nie dając jej wolnej ręki w sprawie ubioru , teraz wyglądała idealnie . Ross co pomyślał gdy ją zobaczył ? Uśmiechnął się widząc dziewczynę nie anioła który spędzi resztę życia razem z nim . Wahał się czy powiedzieć jej to co do niej czuję teraz ale nie , zbyt bardzo bał się odrzucenia . Brunetka zauważyła , że Rocky i Ell już płaczą aż samej zaczęła kręcić się łezka w oczku . Związała się z tymi wariatami .Gdy Laura była przy ołtarzu Ross wyciągnął w jej stronę rękę aby pomóc jej na małych schodkach ( no taki podest czy cos zrobili~ od autorki ) zanim ojciec puścił swoją córeczkę ona powiedziała mu na ucho
- Powiem ci  skąd znasz tą sukienkę , to suknia ślubna twojej mamy nie pytaj się od kogo ją mam – uśmiechnęła się i załapała blondyna za rękę . Stanęli naprzeciwko księdza .Ceremonia oficjalnie się rozpoczęła , Rydel nie wierzyła , że Laura nie uciekła ale miała jeszcze swój plan w zanadrzu . Melodia ucichła przez co słychać było jak pojedyncze osoby szlochały .Składali sobie przysięgę , tę na całe życie . Ross tak samo jak Laura nie zapomną swoich słów ,, Ja Laura Marie Marano biorę sobie za męża ciebie Rossie Shorze Lynchu ..’’ –LM , ‘’ … i ślubuję ci miłość i wierność ..’’ mówili to patrząc sobie w oczy i zakładając obrączki  . Jeszcze chwila i będą razem na całe życie w trudnych chwilach , na dobre i na złe
- Czy ty Lauro zgadzasz się zostać żoną Rossa Lyncha – ksiądz zwrócił się do brunetki która tonęła w czekoladowych oczach
- Tak , zgadzam się – blondynowi mało co serce nie wyskoczyło z klatki
- A czy ty Rossie bierzesz sobie za żonę Laurę Marano ?
- Tak , oczywiście , że tak – cieszył się jak dziecko które dostało lizaka
- Czy ktoś jest przeciwny temu związkowi ?- zapytał ksiądz . Rocky i Ell cali w swoich łzach mieli podnieść ręce ale ich żony walnęły ich torebkami w puste łby . Wszyscy zebrani płakali to był takie wzruszające ich mamy stały przytulone do siebie i z uśmiechami na twarzach wycierały mokre policzki  .- Tak o to jesteście mężem i żoną możecie się pocałować – Ross uśmiechnął się i pomyślał i bez pozwolenia bym to zrobił , nachylił się nad brunetką i złączył ich wargi w delikatny pocałunku który mimo iż tego nieczuli oddawał ich wszystkie uczucia i emocje  . Usłyszeli brawa i piski na które  uśmiechnęli się przez pocałunek . Odsunęli się od siebie i powoli z melodią tak piękną dla uszów schodzili z plaży .
Ross przeniósł Laurę przez próg restauracji no bardziej sali weselnej . Nie mogli usiąść bo wszyscy chcieli aby zatańczyli swój pierwszy taniec. Ktoś włączył muzykę i wszyscy wokół pary młodej zrobili wielkie koło . Powoli poruszali się w rytm muzyki  cały czas patrząc w swoje oczy . Na końcu każdy zaczął krzyczeć Gorzko ! Gorzko! Pocałowali się z wielką przyjemnością . Zjedli obiad dużo potańczyli Laurze nie było za wygodnie chodzić w tej pięknej sukni co zauważyła jej siostra
- Wiedziałam , ze ją założysz trzymaj kupiłam ci ją bo wiem , że ciężko ci chodzić nie musisz dziękować – pocałowała ją w policzek i podała krótką suknię ślubną która była śliczna .
*** suknia


 Poszła do łazienki i zmieniła ją , od razu poczuła się lepiej . Wróciła do gości , na salę już miała podejść do rodziców ale zaczepił ja Ross .
- Co powiesz na mały spacer po plaży przy zachodzie słońca ? – zgodziła się delikatnie załapał ją za rękę i po chwili prowadził po piasku . Chciał jej powiedzieć co czuje to jak bardzo ją kocha . To był romantyczny moment .  Powoli stąpali po ciepłym piasku rozmawiając na różne tematy . Gdy Ross już był gotów powiedzieć Laurze te ważne słowa ona przerwała
- Słyszysz ?- wytężył swój słuch i usłyszał jak ktoś płacze – To Rocky i Ell ! Pójdę do nich jak chcesz to wracaj – pobiegła w stronę wspomnianej dwójki , usiadła pomiędzy nimi i zapytała – Co się stało ? Czemu jesteście smutni ? – Rocky lekko się opanował więc zaczął tłumaczyć całą sprawę .
- Wiesz ja razem z nim – wskazał na Ellingtona – jesteśmy smutni , że nasza mała dziewczynka wyszła za mąż – tak to była prawda zżyli się jak rodzeństwo , dokąd pojawił się mąż Delly Rocky jest z nim związany szczególną braterską więzią nawet jego bracia nie maja takiego uczucia . Gdy pojawiał się Laura to z nią związali się i traktowali jak siostrę w gangu brązowo włosach
- Jesteś naszą siostrzyczką – kontynuował drugi brunet – Teraz pewnie większość czasu poświęcisz Rossowi a  nas zapomnisz ! – Laura nie powiedział nic tylko przytuliła ich do siebie bardzo mocna
- No co wy ! Może i mam męża i będę spędzać z nim więcej czasu ale dla was też go znajdę ! I nigdy was nie zaponę głuptasy – Uspokoiła ich już ogarnięci ruszyli do reszty aby dobrze się bawić tego wieczoru


poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Rozdział XX


Następny dzień tuż przed ślubem .
Laura od rana przezywała koszmar , na samym początku dnia obudziła się z czerwonymi włosami sama nie wie jak to się stało . Potem do domu jej rodziców przyszły jej przyjaciółki i mama Stromie ( kazała jej tak do siebie mówić ~ od aut.). Zdziwiła się bo była dopiero 11 a ślub był o 16.30 . Wszystkie panie oprócz Laur były wyszykowane i gotowe do ślubu . Zajęły salon poznosiły wszystkie potrzebne rzeczy suknie , buty , welon i wiązankę .Po po czterech godzinach była gotowa .  Niestety nie pozwoliły założyć dziewczynie sukni ślubnej swojej babci nawet nie dały jej dojść do słowa i powiedzieć , że należała do jej babci bo według nich suknia jest zbyt delikatna . Zastąpiły ją całą białą , wąską i z masą falban . Narzuciły jej się i to w każdym szczególe oprócz butów . Fryzura jaką chciała mieć  miała być lekka i delikatna a miała wysokiego koka z którego nie mógł wystawać najmniejszy włos . Kwiaty były różowe a ona chciała inne . Próbowała się sprzeciwić ale nie dała rady . Wyglądała tak poważnie i jak nie ona .
Tymczasem Ross szukał swojego krawata . Przeczesał cały dom , sprawdził nawet kuchenkę mikrofalową  i kosmetyczkę Laury która została w ich łazience . Uśmiechnął się  na myśl o brunetce którą kochał całym sercem . Zrezygnowany poszedł do kuchni do chłopaków i taty napić się herbaty dochodziła 15.30 powoli mieli się zbierać ale on nadal nie był gotowy . Otworzył szafkę wyciągnął pojemnik z herbatą i zamiast niej znalazł swoją zgubę .
- No co za debil wsadził mi krawat do herbaty ! – krzyknął a z salonu usłyszał śmiechy
Udał się z powrotem do pokoju w celu zawiązania krawatu , przypomniała mu się scena gdy to Laura mu go wiązała i teraz dzięki niej był szczęśliwy i umiał wiązać krawat . Gdy już całkowicie gotowy przejrzał się w lustrze i uśmiechnął szeroko . Po chwili obok niego pojawił się jego ojciec .
- Jestem z ciebie dumny synu – poklepał go po ramieniu – Mam obrączki chcesz je zobaczyć ? – blondyn skinął głową i odebrał małe pudełeczko . W środku były dwie złote obrączki . Wyjął jedną i spojrzał na jej wnętrze w środku wygrawerowane były inicjały LM+RL=PM (PM to Prawdziwa miłość ) – Dam je Rikerowi dopiero potem bo nie chcę aby je zgubił tak jak te swoje . Zamknęli dom i pojechali w stronę plaży na której miała się odbyć ceremonia .
Kiedy pan młody był w drodze na palże była godzina 15.26 . Laura stała w przed pokoju i rozmawiała z mamą .
- Ale córciu może my wszystkie pojedziemy z Tobą będzie ci raźniej – matka cały czas powtarzała to samo
- Nie jedźcie już ja sobie poradzę jestem już dużą dziewczynką – wypchnęła je za drzwi i mijając ojca poszła do salonu rzucając się na kanapę . Była smutna zauważył to jej tatuś.
- Córeczko wiem dlaczego jesteś smutna – zaczął – To moja wina , że masz wyjść za człowieka którego nie kochasz możesz zrezygnować– w tym momencie mu przerwała

- Tato to nie dla tego – złapała lekko jego ręce – Ja go kocham , zrozumiałam to nie dawno ale boję się to mu powiedzieć –spuściła lekko głowę – Jestem smutna bo nie tak chciałam wyglądać , spójrz na mnie (wyobraźcie sobie że ma koka )
- Nie chcesz tak wyglądać ? – pokiwała głową na tak – No masz jeszcze równą godzinę mam nadzieję , że się wyrobisz – przytulił ją lekko
- Ale co one powiedzą , one nie chcą abym tak wyglądała ja nie mogę..
- Mam do ciebie zasadnicze pytanie to ty wychodzisz za mąż czy one ? – zaśmiał się – W takim dniu musisz czuć się dobrze i w 100 % być sobą
Pocałowała go w policzek i pobiegła do pokoju . Szykowała się z prędkością światła . Zbiegła po drewnianych schodach i stanęła przed oniemiałym ojcem . Wyglądała ślicznie tak niewinnie i słodko teraz była sobą i tylko sobą . 

Suknia babci
Buty 
Makijaż i fryzura ( na czas ślubu będzie miała wianuszek ze stokrotek zamiast tej opaski a na weselu już ją zmieni )


- Jesteś śliczna ! Teraz możesz brać ślub , tylko chodź szybko limuzyna czeka od 15 minut a ceremonia za kwadrans –wręczył jej jeszcze kwiaty a wyrzucił różowe róże 

Ross czekał już na ślubnym kobiercu razem z druhnami i drużbami . Wszystko było pięknie sala była tuż przy plaży a sama ceremonia była ślicznie przygotowana musiał przyznać jego narzeczona miała gust 

Zbliżała się upragniona godzina bał się , że przez te drzwi wejdzie jej tata i odwoła całą uroczystość .




Liczę na szczere opinie na temat rozdziału i ubioru Laury piszcie co wam się nie podoba buty sukni itp.Pozdrawiam !!!

Rozdział XIX

Już jutro bądź dziś będzie rozdział przed samym ślubem !! OMG też nie możecie doczekać się ich ślubu ?! Aaa teraz mało fajna sprawa ten blog niedługo zakończę ale zacznę na nim kompletnie inną historię ( nie usunę tej ) Już wiem o czym będzie zacznę ją pisać we wrześniu bo przez końcówkę sierpnia chcę odpocząć trochę od komputera i pisania :) 



*1 dzień do ślubu Raury *
Laura od tygodnia mieszka z rodzicami a Ross w swoim domu , to był pomysł Rydel . Myśli , że gdy będą daleko Laur zrezygnuje ze ślubu bo i tak czy tak według niej tylko udają . Wracając do brunetki tęskni trochę za blondynem tak jak on za nią . Obecnie leżała w swojej dawnej sypialni ubrana w dres a na zegarku widniała godzina 16.30 . Nagle usłyszała stukot szpilek na schodach i ciche głosy . Do pokoju wpadły wystrojone dziewczyny i zaczęły na nią krzyczeć jak ona wygląda . Nie wiedziała o co chodzi no bo jak ? Wpadają do niej krzyczą na nią a przecież nie zrobiła nic złego . No chyba , że się nie przyznała iż zepsuła Van telefon . Wyjaśniam jak otóż grała sobie w grę i przegrała a jak to Laur wkurzyła się i wyrzuciła go na ulicę ( szła drogą) . Telefon przejechał samochód , motor , człowiek na rowerze i przeszedł po nim pies. Zabrała go szybko ze sobą i wrzuciła siostrze do torebki , ale przecież to taki malusieńki szczególik . No tak dziewczyny podbiegły do szafy i zaczęły wywalać ciuchy Laury . Dały jej czarną sukienkę z ozdabianym cekinami dekoltem oraz czerwoną skórzaną kurtkę  i wepchnęły do toalety .Nadal zaskoczona dziewczyna ubrała się w przygotowany zestaw . Zrobiła sobie lekki makijaż i zawiązała włosy w kucyk .gdy wyszła z pomieszczenia zauważyła swoje uśmiechnięte od ucha do ucha przyjaciółki .
-No to co gotowa na swój wieczór panieński ?- zapytała Van
- No wiecie dzięki , że mnie powiadamiacie – brunetka zachichotała i po chwili dodała – Jasne , że tak idziemy szaleć !!
*2 godziny później*
Dziewczyny podbijały parkiet najlepszego klubu w Los Angeles . Nie piły za dużo bo przypomniała im się sytuacja która potem była dość nie przyjemna a po za tym Laur miała jutro swój wielki dzień . Nie mogła się doczekać aż zostanie jego żoną . Rydel nadal wierzyła w to , że Laura prędzej czy później ucieknie i nie dojdzie do ślubu bo jej braciszek sprytnie to zaplanował . Oj zdziwi się , zdziwi bo nie wiem co łączy te dwójkę . Nawet wtedy gdy brunetka z przyjaciółkami tańczyła przy naprawdę głośnej muzyce myślała o blondynie . Nie widziała go cały tydzień nie mogła już dłużej wytrzymać bo jej serce tak samo jak ona chciało być blisko niego . Jeszcze tylko paręnaście godzin i stanie na ślubnym kobiercu z facetem któremu ani razu nie powiedziała , że go kocha  a tak bardzo chce to zrobić .
*Wieczór kawalerski Rossa*
Ross wraz ze swoimi towarzyszami szli przez miasto na luzie . Mieli udać się do baru ale postanowili wstąpić do zoo choć było ono dawno zamknięte . Rocky podsadzał wszystkich bo chcieli przeskoczyć mur . Gdy już wszyscy byli w środku pierwsze co zrobili to udali się do małp . Nie dziwie się co jak co ale może oni są spokrewnieni ? Ellington nie wiadomo skąd miał banany które rozdawał małpą mówiąc
- Dla ciebie małpko i dla tej małpki , dla kolejnej małpki i dla Rocka – pozostali zanieśli się głośnym śmiechem
Zaszli jeszcze do mini zoo bo Rik i Chris chcieli nakarmić zwierzątka które nie były tak potulne jak im się wydawało . Jedna mała koza zdeptała biednego blondyna a druga zaczęła jeść koszulę bruneta . Trochę poturbowani ruszyli w drogę do celu dzisiejszego wyjścia – baru w samym centrum LA . Gdy przekroczyli próg od razu poczuli odór alkoholu i papierosów . Przysiedli się do baru i zamówili po drinku .
- Stary na serio chcesz się żenić uwierz nie polecam – powiedział Rocky a reszta mu przytaknęła – Zamiast meczów w telewizji będziesz oglądał denne telenowele i cały czas chodził z nią na zakupy !

- Wiesz to nie z Laurą – machnął ręką i napił się łyka alkoholu – Ona uwielbia sport a na zakupach z nią jest masa zabawy ! – uśmiechnął się na wspomnienie gdy zaklinował się w wózku .- A tak po za tym chcę mieć ją tylko dla siebie – uśmiechnął się szczerze do nich i dopił drinka zamawiając kolejny . Wieczór się dopiero rozkręcał zarówno dla Rossa i Laur . Nie przewidzieli jednak , że będą mieć trochę kłopotów przed ceremonią .

sobota, 1 sierpnia 2015

Rozdział XVIII

Wiem miało nie być dziś rozdziału ale kuzynka przekonała mnie abym napisała na jej laptopie bo do domu wracam dopiero w poniedziałek :( Ale nic się nie stało jak dobrze pójdzie to next już jutro !! A to opowiadanie niedługo się kończy :( Jeszcze z 5-6 rozdziałów i epilog . Pomyślałam , że może bym tak kontynuowała tego bloga ale z inną już historią co wy na to ? Nawet mam pomysł o czym będzie ( O razurze oczywiście ) Jutro napiszę jaki temat następnego bloga by wam przypadł do gustu mam aż trzy !! Z pozostałych dwóch napiszę one shoty  Dla was !! 
Rozdział dedykuję : cassidy R5 , Jools ஐ , monikka98 i Ania Ruda ! Dziękuję wam za takie miłe komentarze pod one shotem <3 ( przepraszam za błąd iż nie odmieniłam waszych nazw ale bałam się , że zrobię błąd ) Pozdrawiam !! W następnych dwóch rozdziałach wieczór panieński i kawalerski !!


W czasie gdy Laura borykała się z problemami na zakupach bracia Rossa w raz z Ellem i Chrisem wieźli go do najlepszego sklepu w LA . Biedak siedział z tyłu pomiędzy ,, bliźniakami’’ którzy śpiewali my Słowianie . Zatrzymali się na parkingu i zasłonili blondynowi oczy krawatem , nie sprzeciwiał się on bo wiedział , że i tak mu to nie pomoże . nagle poczuł jak uderza twarzą w drzwi i przeprosiny ze strony najstarszego brata . Zdjęli mu przepaskę z czekoladowych oczu a on otworzył buzię z ,, wrażenia’’. Nie spodziewał się tego nawet p swoim rodzeństwie zauważył , że Chris też jest zaskoczony . Blondyn szybko opuścił sklep a za nim reszta.
- Ej no mieliśmy jechać na zakupy związane z twoim ślubem !- oburzył się Rocky
- Racja ! Ale wiecie pomyliliście mały szczegół jestem facetem i powinienem kupić garnitur a nie suknie ślubną bałwany ! – Ci tylko przemyśleli jego słowa i pokiwali głową
- Taa – powiedział Ell – Nasz błąd ale przyznaj nieźle było by ci w sukni . Wyglądał byś jak księżniczka ! – zaklaskał wesoło dłonie i ruszył do samochodu .
Znowu jechali samochodem tym razem na drugą stronę miasta. Stali w korku , Ross siedział od okna i patrzył się przed siebie. Nagle obok zatrzymał się motor z wielkim z wyglądy groźnym gościem . Spojrzał on na blondyna i spiorunował go wzrokiem . Babie tylko się uśmiechnął niemrawo i pomachał . Wtedy ten facet zaczął grzebać po kieszeniach . Blondasek odwrócił spanikowany wzrok ale ktoś zapukał w szybę . Uchylił ją i dostał zagadnijcie co ? lizaka !! Podziękował i wtedy ich samochód ruszył do przodu a on uspokoił się po czym  oddał lizaka Rockyemu .
*dwie godziny później *
Ross przymierzał już chyba z 40 garnitur ale był szczęśliwy bo ten był czarny . Poprzednie były różowe , zielone , żółte , czerwone albo pomarańczowe . Niestety kolory się skończyły i zostały tylko tradycyjne . Kolejny spodobał się blondynowi , był dobrze skrojony i w sam raz trafił w jego gust . To był ten którego szukał . Zapłacił za niego i udali się kupić buty . Tam znowu nasi ,, bliźniacy’’  powąchali wszystkie pary w tym sklepie  nawet te które miał na sobie sprzedawca . Ross kompletnie ich olał i przymierzał buty. Znalazł takie które mu się spodobały i kupił je .  Teraz wszyscy znajdowali się w kawiarni rozmawiali , planowali itp. .
- Ty , Riker zapomniałem ! Miałem ci powiedzieć iż jako ty jedyny jesteś odpowiedzialny , i naprawdę zawsze wszystko robisz dokładnie...- przerwała mu kelnerka która podeszła do ich stolika
- Przepraszam który z panów to Riker Lynch – wspomniany chłopak podniósł rękę -  Zamiast zapłacić nam gotówką dał pan nam cały portfel więc proszę oddajemy – podała mu owy przedmiot – I przepraszam za kłopot
- Coś nam przerwała ? A tak co mówiłeś – Rik zwrócił się do naszego blondaska
- Nie już nic zapomnij !- machnął ręką – Poczekajcie zadzwonię gdzieś- wstał od stolika i stanął przy oknie wybrał numer i połączył się z dana osobą
* Rozmowa telefoniczna*
Ross; Hej tato mam sprawę !
Ojciec: No mów synku nie mam całego dnia na pogaduchy z tobą
R; Dobra odebrał  byś obrączki a tuż przed samym ślubem dał je Rikerowi ?
O: Czemu przecież Rik jest odpowiedzialny da sobie radę !
R: Jakoś w to wątpię ( Ja też ~` od autorki ) No to co zrobisz to dla mnie ?
O ; No dobrze załatwię to jeszcze w tym tygodniu ! To pa synu
I zakończyli rozmowę , gdy wrócił na swoje miejsce Rocky próbował zjeść ciasto przez słomkę . A Ratllif rozmawiał z staruszką na temat hiszpańskiej telenoweli . Riker i Chris karmili siebie nawzajem co było całkiem normalne . Ross nie chcąc im przeszkadzać zatopił się w swoich myślach . O czym myślał ? O Laurze oczywiście , planował jak ma jej powiedzieć co do niej czuję . Jedyne co wymyślił to , to , że powie jej po ślubie jeżeli on nie zmieni zdania .



piątek, 31 lipca 2015

One Shot

Przepraszam , że nie ma rozdziału ale dodam go dopiero w poniedziałek lub w niedzielę bo jestem u cioci a mam go napisany na swoim laptopie . Macie napisany przeze mnie one shot nie wiem czy się udał napisałam go tuż przed chwilą :)


Opowiem wam historię pewnej zagubionej w swoim życiu brunetki , która nazywa się Laura Marano . Ma ona 18 lat ale gdy była 6 Lat młodsza jej rodzice się rozwiedli . Mama zabrała ją i dała jej swoje panieńskie nazwisko po czym wyprowadziły się z LA do NY. Dziewczyna nie mogła się z tym pogodzić zostawiła o trzy lata starszego brata Ellingtona i swojego ukochanego tatę . Dobrze wracając prawie miesiąc temu skończyła 18 lat teraz znajduję się w samolocie do Los Angeles gdzie pierwszy raz od tych sześciu lat miała zobaczyć swoich najważniejszych w życiu mężczyzn . Ell należał do naprawdę sławnego zespołu R5 który Laura ubóstwiała . Ze swoim kochanym braciszkiem z którym miała najlepszy kontakt ostatni raz rozmawiała rok temu przez telefon . Bała się jak zareagują gdy ją zobaczą zmieniła się nie jest już malutko dziewczynką  którą trzeba pilnować na każdym nawet najmniejszym kroku . Samolot wylądował na lotnisku miał czekać jej ojciec gdyż Ell miał mieć za dwie godziny koncert w klubie . Brunetka postanowiła zrobić mu niespodziankę i poprosiła tatę aby kupił bilety .  Właśnie odebrała walizkę i zauważyła swojego tatusia . Pobiegła do niego i mocno go przytuliła, z jej czekoladowych oczu wypłynęły lży szczęścia .
- Tęskniłem córciu  ale się zmieniłaś , wypiękniałaś !– oznajmił jej tata gdy się od siebie odkleili – No chodź zawiozę cię na ten koncert zaczyna się za pół godziny ! – zabrał od niej walizkę i ruszyli do czarnego audi . Podjechali pod klub – Masz tu bilet po koncercie ochroniarze mają cię wpuścić do ich pokoju – uśmiechnął się szeroko do dziewczyny – Ell nie wie , że przyleciałaś dwa dni wcześniej powiedziałem mu żeby czekali na mnie o koncercie bo mam mu coś ważnego do powiedzenia
- Dziękuję tato – przytuliła go i wyszła z pojazdu . Szybkim krokiem udała się do kolejki .
Koncert trwał w najlepsze . Laura uśmiechała się gdy widziała jak jej szczęśliwy braciszek szaleje na perkusji . Dopiero pod koniec gdy wszyscy fani wychodzili zadała sobie sprawę , że może jej nie poznać . Nie wygląda tak samo jak 6 lat temu teraz jest kobietą .
Ellington wraz z resztą zespołu czekali na tatę bruneta . Ell mówił im , że ma siostrę ale gdy on mówił oni go nie słuchali więc nie wiedzieli tego jakże ważnego faktu o przyjacielu . Ten chodził od jednej ściany do drugiej ściany irytując tym przyjaciół. Nagle otworzyły się drzwi i wszedł ich ochroniarz Chris
- Wasza fanka – zespół się zdziwił i to bardzo M&G już się odbyło a spotkania z fanami nie miały mieć miejsca – Ale chyba najbardziej twoja Ell a twój ojciec dzwonił nie przyjedzie jednak – wyszedł a po chwili w drzwiach pojawiał się Laura . Ellington nie poznał swojej siostry . Miała długie brązowe włosy z kręconymi jaśniejszymi końcówkami . Miała lekki wręcz delikatny makijaż .  Na sobie miała czarną skórzaną sukienkę na ramiączka i skórzaną kurtkę z masą suwaków . Na nogach znajdowały się wysokie złote szpilki . Męska część zespołu była zapatrzona w uśmiechniętą dziewczynę . Trochę się speszyła tym widokiem i tym , że jej żywy przytulak jej nie poznał . Spojrzała na niego zirytowana i odezwała się
- Już ludzi nie poznajesz , Misiek ? – zachichotała co sprawiło , że oczy bruneta powiększyły się do maksymalnych rozmiarów . Uśmiechnął się szeroko i szybko ruszył w stronę dziewczyny . Podniósł ja lekko i przytulił a ona oplotła sobie nogi wokół jego pasa  . Obrócił ją parę razy dookoła po czym postawił na ziemi nie puszczając jej z uścisku .
- Moja księżniczka wróciła ! – jeszcze mocniej ją przytulił – Moja kochana perełka , moje oczko w głowie !
- Tak , to cała ja – uśmiechnęła się – Tęskniłam nawet nie wiesz jak bardzo !
- Ja jeszcze bardziej kochana ! – po jego policzkach zaczęły spływać łzy które jego malutka siostrzyczka starła kciukami .
Rydel wraz z chłopakami przyglądała się tej scence ze zdziwieniem. Czyżby ich najlepszy przyjaciel miał dziewczynę ? teraz żałowali , że go nie słuchali gdy do nich mówił . Ross , Riker i Rocky nie mogli uwierzyć w to , że ma on taką dziewczynę . A teraz opowiem wam ciekawostkę o Laur . W szkole miała chłopaka ale z nim zerwała bo był on według niej człowiekiem bez serca . Ona była śliczna , miła , mądra i do tego utalentowana . Nikt w całej szkole nie miał takiego głosu jak ona . Jest strasznie wysportowana i miła dla całej szkoły , ona nie widzi czegoś takiego jak grupy typu kujoni i popularsi . Dla niej każdy człowiek jest taki sam . Niech was to nie zwiedzie , że jest przykładem dla innych . Jak miała 15 lat ją i jej przyjaciół zatrzymała policja bo malowali graffiti na starym moście  oraz jest raczej typem balangowiczki . Gdyby tylko Ell o tym wiedział to powitanie nie było by takie miłe .Wracając do chwili gdy nasze rodzeństwo się tuliło Ross odchrząknął czym zwrócił ich uwagę . Laura uśmiechnęła się do nich a szczęśliwy Ellington objął ją ramieniem całując w policzek
- Weź człowieku ! –krzyknęła na niego Laura – Masz brodę która łaskocze ! – walnęła go w ramię powodując chichot pozostałych .
- Przyjacielu ja nie wiedziałem , że masz dziewczynę ! – podszedł do nich Rocky . Laura gdy usłyszała słowo dziewczynę zaczęła się śmiać zresztą jak chłopak
- Ja jego dziewczyną ?! –śmiała się ale po chwili jej mina pokazywała obrzydzenie – Fuu !
- To w takim razie kim jesteś ?- zapytała zakłopotana całą sytuacją Rydel
- Jestem Laura Marano – przedstawiła się podając każdemu z osobna rękę . Wróciła do Ella i zmierzwiła mu włosy , o dziwo nie nakrzyczał na nią a każdy wiedział , że gdy ktoś mu tak zrobi może być martwym – Siostra tego tu idioty !- za takie słowa dostała kuksańca w  brzuch
- Siostrą ? – zapytali wszyscy – Macie inne nazwisko – no i rodzeństwo  zaczęło opowiadać ich historię tylko tym razem wszyscy słuchali uważnie
- To ja jestem Rocky ten najprzystojniejszy w zespole – złapał dłoń Laury i delikatnie ją pocałował przez co brunetka się zarumieniła
- Wcale , że nie bo to ja jestem ten przystojny – krzyczał Ross i tak zaczęła się kłótnia owej dwójki do której dołączył Rik
- Dosyć tego !- Krzyknął Ell – Laur idź na parking za budynkiem zaraz pojedziemy do domu – dziewczyna pożegnała się mówiąc ciche Cześć i wyszła z pomieszczenia . Mina bruneta zmieniła się ze szczęśliwej na złą i poważną – Teraz niech wasz trójka posłucha mnie jak najlepiej . Wy – wskazał na Rika i Rocka – macie dziewczyny a ty – tym razem podszedł do Rossa – trzymaj się od mojej ukochanej siostrzyczki z Dalek bo jak ją skrzywdzisz to nie ręczę za siebie – nagle się uśmiechnął podszedł do Delly i pocałował ją w policzek – No to pa ! Widzimy się jutro przyjdę z Laur – zostawił chłopków skulonych i przestraszonych w kącie
* Następny dzień , Tuż przed wyjściem na spotkanie z Lynchami *
Tata Laur dostał list od mamy dwójki . Spokój w domu został zakłócony bo wszyscy dowiedzieli się o wybrykach dotychczas aniołka Laury . Ojciec dziewczyny powiedział , że się tego po niej nie spodziewał i przytulił ją tym samym jej wybaczając . Gorzej było z jej bratem od godziny prawił jej kazanie jaka to jest nie odpowiedzialna i jest nią bardzo rozczarowany
- Zbieraj się bo zaraz mamy się spotkać z moimi przyjaciółmi – powiedział to tak oschle , że przeszły ja ciarki .
 W samochodzie jechali w ciszy . Laura wiedziała , że brunet się na nią gniewa i jest nią bardzo ale to bardzo rozczarowany . Weszli do kawiarni i przywitali się z Lynchami którzy szybko zauważyli , że pomiędzy nimi jest spięcie .
- No gadajcie co się stało ? – zagadała Rydel
Laura widząc , że Ell nie ma nic do powiedzenia przejęła inicjatywę i opowiedział wszystko od deski do deski
- A teraz się na mnie gniewa – powiedziała oburzona – Jak zaraz się do mnie nie odezwie to wyjdę i już tu nie wrócę ! –nic nawet na nią nie spojrzał . Wstała i wyszła . Ellington  obrócił się w stronę szyby gdzie widać było odchodzącą dziewczynę . Jego oczy zapłonęły na widok jakiegoś kolesia przystawiającego się do jego malutkiej siostrzyczki . Wybiegł z kawiarni i przyprowadził ją z powrotem .
- I jak jesteście pogodzeni ? – zapytał Rocky na co dwójka pokiwała głową na tak – To super !
Resztę dnia paczka spędziła na szalonych zakupach Ryd i Laur oraz zabawach w wesołym miasteczku . Brunetka razem z Rossem szybko złapali kontakt , zaprzyjaźnili się . Nawet doszło do tego , że zaczęli flirtować co nie spodobało się braciszkowi który zabrał ją do domu .
*30 czerwca bal po zakończeniu szkoły *
Może najpierw opowiem co się stało , że przenieśliśmy się aż tak daleko . Otóż przez całe święta aż do urodzin blondyna nasza Raura zdała sobie sprawę iż są w sobie zakochani . W dzień urodzin blondaska przy grze w butelkę pierwszy raz się pocałowali , czego Ell nie zaakceptował .Ale w sylwestra to się działo ! R5 urządziło u Lynchów imprezę , było naprawdę dużo Ludzi . W pewnej chwili Ross razem z Laurą zniknęli jak się okazało byli w jego pokoju . Oj jak dobrze że Ellington tańczył z Delly bo jakby wiedział co się dziej w pokoju blondyna Rossy dawno wąchał by kwiatki od dołu . Tak dobrze myślicie Laura przespała się z Rossem . Normalnie jak gdyby nigdy nic zeszli do reszty . Znudziło im się tańczenie więc zaszyli się w kuchni i całowali . Wszyscy się pożegnali a brunet jak pies myśliwski szukał siostry . Znalazł ją , cały czerwony wyprowadził ją z domu . No cóż na następny dzień musiała wracać do domu , bała się pożegnać z Rossem więc wyjechała bez niego . I tak wracamy do teraźniejszości . Przed balem Laura została zaproszona przez całą męską część szkoły na bal , odmówiła każdemu nie mogła tego zrobić bo pewien blond włosy chłopak został jej w pamięci . Zadzwoniła do brata z prośbą aby to on jej towarzyszył . Zgodził się więc miał być w szkole . Nikt nie wiedział , że Ellington Ratllif to brat brunetki . Właśnie ogłoszono , że to ostatni na balu wolny taniec . Nie przyjechał ale obiecał . Ktoś złapał ją za rękę i odkręcił w swoją stronę . Był to Ell . Cała sala patrzyła jak dziewczyna tuli się do perkusisty zespołu R5 .
- Myślałam , że już nie przyjedziesz – zaczęli powoli tańczyć w rytm muzyki
- Wiem o wszystkim- spojrzała na niego pytającym wzrokiem – Wiem co robiłaś z Rossem nie wysilę się na więcej bo wiesz , że byłem i jestem zły – pokiwała głową – A teraz przepraszam ale to nie ze mną powinnaś tańczyć romantyczny taniec – Brunet oddał Laurę w ręce pewnego po uszy zakochanego w niej blondyna . Laura spuściła głowę tańcząc z nim , było jej wstyd . Przespała się z nim a kolejnego dnia wyjechała bez słowa . Zauważyła też , że jest tu całe R5 każdy tańczy ze swoją połówka . Ross usnuł jej podbródek ku górze i spojrzał w jej oczy .
- Nigdy więcej mi nie uciekaj bo i tak ci się to nie uda – powiedział i złączył ich wargi w namiętnym pocałunku . Ell już chciał iść do niego i go oderwać ale Rydel go pocałowała nie chciała by przerywał im taką chwilę
- Nawet nie mam takiego zamiaru – wtuliła się w niego  jak w misia
* 10 lat później *

Laura i Ross sa szczęśliwym małżeństwem z dwójką dzieci i  jednym w drodze . Pięcioletnią Aną i czteroletnim Chrisem . Ell nie był zachwycony , że jego księżniczka wyszyła za mąż , ale taka rola brata  . Ross teraz śmieję się z sytuacji gdy pomyślał , że jego żona jest dziewczyną swojego brata .No co mam więcej dodać ? Przed miłością nigdy się nie ucieknie .