wtorek, 3 listopada 2015

One Shot

Laura Marano zwykła nastolatka która chodzi do liceum . Miła , słodka , urocza oraz strasznie niedostępna . Nie jeden chłopak próbował się do niej zbliżyć ale ona nie chciała żadnego z nich . Niby 17-latka jak każda ale jednak jedyna w swoim rodzaju . Seksowna , słodka i tajemnicza w jednym . Mieszka sama w słonecznym Los Angeles . Rodzice pracują w NY ale dzwonią i odwiedzają ją dość często . Jedna sytuacja na spotkaniu ze znajomymi zmieni cały jej świat .


Laura zmierzała powolnym krokiem do domu swojej przyjaciółki Dove . Miało to być zwyczajne piątkowe spotkanie przyjaciół . Brunetka jednak miała złe przeczucia . Zadzwoniła dzwonkiem a już po chwili otworzyła jej uśmiechnięta lecz zakłopotana przyjaciółka .
- Laur ! Kochana wchodź - obie skierowały się do salonu . Laura widząc kto siedzi w fotelu zapłonęła ze złości . Luke Hemmings . O rok starszy wróg zresztą oboje nawzajem się nienawidzą .
- Dov co on tu robi !! - dziewczyna była strasznie zła . Tym bardziej , że był on jego kumple i jej paczka .
- Misia usiądź to ważne - przyjaciółka uspokoiła ją u usadziła na przeciwko niego w fotelu .
- To co teraz powiemy rozwiąże wasze problemy - zaczęła Liv - Dla ciebie Luke natrętne dziewczyny , które na każdej przerwie się na ciebie rzucają , a od ciebie Laur odciągnie natrętnego Brada .
- W sumie ciekawe mówcie dalej - powiedziała brunetka z czym po raz pierwszy zgodził się Luke
- Od poniedziałku ty i Luke będziecie parą - oznajmił Ashton przyjaciel blondyna
- Co !! - krzyknęli oboje
- Ty najładniejsza dziewczyna w szkole i on najbardziej przystojny chłopak to dobre połączenie . - uśmiechnęła się Dove - Tym bardziej , że nikt prócz as nie wie , że się nie lubicie
- O nie nigdy w życiu !- powiedział Luke
- Jak nie to przy całej szkole wyjawimy wasze sekrety - i tu niestety musieli się zgodzić . Od poniedziałku miał się zacząć dla nich istny koszmar .


Nastał poniedziałek . Laura  jechała windą na sam dół budynku przed którym czekał na nią Luke . Ich związek miał wyglądać wiarygodnie co było dla nich strasznie trudne . Tak jak obiecywał stał na parkingu w swoim czarnym BMW . Laura otworzyła drzwi po czym wsiadła
- Cześć - powiedziała nie chcąc wyjść na nie miłą
- Cześć - odpowiedział po czym ruszył w stronę szkoły . W połowie drogi rozdzwonił się telefon  , jak się okazało jego . Odebrał i wziął na głośno mówiący
- Co chcesz Calum - zapytał niezbyt miłym tonem
- Gdy wejdziecie do szkoły macie się trzymać za ręce bo wasi adoratorzy na was czekają . Macie udawać zakochanych a nie zniesmaczonych tym , że ze sobą chodzicie . Pa . - rozłączył się .
- Boże w co ja się wpakowałam - powiedziała brunetka chowając swój telefon do torby.
- Nie wiem dlaczego się zgodziliśmy na ten chory układ - i właśnie wtedy podjechali pod samą szkołę .
Luke jak przystało na dżentelmena otworzył Laurze drzwi . Stanęli przed szkołą , spojrzeli na siebie zniesmaczonym wzrokiem i złapali się za ręce . Gdy tylko przekroczyli próg szkoły wszystkie spojrzenia skierowały się w ich stronę . Przyznajmy byli świetnymi aktorami , z uśmiechem na ustach kroczyli po korytarzu aż do swoich przyjaciół .
- Ja was kiedyś zabiję - powiedział brunetka puszczając chłopaka .
- A ja jej w tym pomogę - tym razem to on się odezwał
- Nie narzekajcie , cieszcie się , że nie każemy się wam całować - oznajmiła Dove po czym od razu zadzwonił dzwonek gdy para odeszła od paczki dziewczyna dokończyła - Na razie nie każemy


Dzisiaj odbywał się ważny mecz koszykówki . Szkoła grała o puchar . W drużynie grał też Luke , który był kapitanem . Nasza Laura była cheerleaderką  więc musiała kibicować swojemu ,,ukochanemu'' . Trwały ostatnie minuty meczu . Trener rozmawiał z zawodnikami a dziewczyny  tańczyły aby zająć publikę .
Drużyna Luke przegrywała 2 punktami a o była ostatnia minuta meczu . Dawali z siebie wszystko .
- Laur jeżeli to wygrają masz podbiec do swojego chłopaka i go przytulić - Dove nie dawała jej spokoju . Nie chciała tego ale cóż  Brad przegapił się na nią cały mecz .
Już zaczęło się odliczanie do końca i tuż przed gwizdkiem blondyn wrzucił do kosza za 3 punkty . Wygrali . Na sali rozległy się głośnie okrzyki . Dziewczyny piszczały , Chłopaki podnosili Luka ze szczęścia a gdy tylko postawili go na ziemi . Laura się na niego rzuciła . Chłopak odwzajemnił uścisk tylko dla tego , że wiedział iż to było ustalone . Jeszcze chwilę siedzieli w szkole lecz potem udali się na zasłużony odpoczynek .


Laura  miała godzinę wychowawczą . To była jej ostatnia lekcja . Cały dzień nie widziała Luka który do szkoły miał dopiero na czwarta lekcję więc nie mogli się widzieć bo brunetka miała zebranie w sprawie teatru . Wychowawczyni cały czas coś mówiła a uczniowie jej nie słuchali dopiero gdy tematem stała się wycieczka wszyscy się ożywili .
- W poniedziałek jest wycieczka do Francji na cały tydzień . Już wcześniej rozmawiałam z waszymi rodzicami i wszyscy jedziecie a teraz możecie wyjść - razem z dzwonkiem opuścili klasę . Laura z Dove już uzgodniły zakupy w Paryżu .
- Chodź Laur co się wleczesz ? - blondynka pośpieszała dziewczynę
- Kurcze zapomniałam telefonu z klasy ! Dobra leć paa - pożegnały się a brunetka wróciła szybko do klasy .Gdy szła z powrotem czuła się dziwnie sama nie wiedziała dlaczego . Może to przez to , że była sama na korytarzu ? Nagle ktoś przyszpilił ją do ściany . Brad . Laura ogromnie się wystraszyła  tym bardziej , że chłopak był niebezpieczny .
- Dawno się nie widzieliśmy a ja się dowiaduję , że masz chłopaka
- Mam - jej głos drżał
- Ale teraz go tu nie ma - zaśmiał się
- Może jednak jest - odezwał się Luke , który stał za brunetem . Blondyn odciągnął Brada od Laury i pchnął na ścianę - Nie zbliżaj się więcej do niej bo pożałujesz - złapał dziewczynę za rękę i wspólnie wyszli z budynku .
Jechali w ciszy . Gdy znaleźli sie pod blokiem brunetka ta podziękowała mu za pomoc i pocałowała w policzek . Chłopaka zdziwił ten gest ale nic nie powiedział tylko się uśmiechnął .


Czas wycieczki . Wszyscy siedzieli w samolocie lecącym do Paryża . Jak się okazało Luke z kumplami również z nimi leciał .
Autokar podjechał pod wielki , piękny hotel . W recepcji zaszło nieporozumienie , którego nie dało się rozwiązać . Nauczyciele postanowili powiadomić uczniów .
- Kochani posłuchajcie ! - zaczął nauczyciel francuskiego - Otóż chłopców jest więcej od dziewczyn  a pokoje są dwu osobowe . Niestety w jednym pokoju musi być chłopak i dziewczyna .
- Proszę pana ! - krzyknęła Dove - Bo tutaj przyjaciółka ma chłopaka może oni będą razem - Laura nagle zbladła a po zgodzie nauczyciela myślała , że zemdleje .
- Nie no to są chyba jakieś żarty ! - powiedziała widząc pokój . - My mamy jeszcze spać w jednym łóżku
- To będzie długi tydzień - powiedział Luke rzucając się na na miękkie poduszki .
Laura razem z blondynem leżała na łóżku oglądając film . Wszyscy mieli czas wolny , który mieli spędzić w pokoju . Para nie odzywała się do siebie tylko skupiła się na nudnym filmie . Nagle dziewczyna dostała sms .
- Kurde jutro będziemy chodzić po mieście cały dzień a potem idziemy do teatru - na to ostatnie się ucieszyła
- Tylko nie teatr - powiedział i wyłączył telewizor
- Dlaczego nie lubisz teatru ? - spytała ciekawa
- Lubię ale nie wziąłem żadnego krawatu ani koszuli  a sama rano słyszałaś panią - przypomniał jej sytuację z rana gdy cała czerwona pani Marino krzyczała na kolegę , który na lotnisko przyszedł w kapciach
Jeszcze chwilę porozmawiali a potem położyli się spać . Pierwszy raz rozmawiali normalnie zawsze się kłócili lub docinali sobie a teraz inaczej .


Od godziny Laura chodziła z Lukiem po sklepach . On był bardziej niezdecydowany niż jakaś dziewczyna . Ta koszula ma brzydki kolor , ten krawat mi nie pasuję . W pewnym sensie dziewczyna bawiła się dobrze . Pierwszy raz chodziła z chłopakiem po sklepach . Znaleźli się w ostatnim sklepie z koszulami . I właśnie w tym znaleźli tą jedyną białą a do tego czarny krawat .


Laura  stała przed lustrem w łazience kończyła swój makijaż . Za to Luke nie mógł sobie poradzić z zawiązaniem krawatu . Dziewczyna przeglądała się jak wygląda gdy w odbiciu zobaczyła bezradnego blondyna .
- No chodź tu ! - zawołała go ze śmiechem , a ten po chwili stał tuż przed nią - Naprawdę nie mogłeś przyjść od razu ? - zapytała kończąc wiązać
- Dzięki - powiedział po czym zgarniając marynarkę wyszli z pokoju trzymając się za ręce .

Przedstawienie okazało się być nudne , strasznie nudne . Laura większość czasu spędziła na udawaniu idealnej dziewczyny Luka . Dziewczyny z jego klasy cały czas go zaczepiały ale gdy Laur zaczęła szeptać mu na ucho  przestały . Teraz wracali do hotelu na pieszo . Nocą miasto było piękne . Brunetka miała na sobie za dużą marynarkę chłopaka , który obecnie zawzięcie rozmawiał z Calumem . Nagle zauważyła że Sophia dziewczyna , która najbardziej próbuje przyssać się do blondyna podrywa go . A jego wzrok mówił - POMOCY . Laura zostawiając Dove podeszła do chłopaka i chwyciła go za rękę .
- Wy jesteście razem ? - zagadała Sophia
- Tak - odpowiedział Luke
- No to się pocałujcie - para stanęła zdezorientowana tak jak reszta uczniów - No co niby jesteście razem od tygodnia a ani razu nie widziałam was całujących się - wszystkie spojrzenia skierowane były na ową dwójkę - no dawajcie - Laura zirytowana uśmiechem blondyny - obróciła do siebie Luka i namiętnie pocałowała co on chętnie odwzajemnił . Reszta zagwizdała a tapetowana blondynka odeszła i wtedy się od siebie oderwali . Resztę drogi brunetka spędziła na słuchaniu blondyna jak ona świetnie całuje . Rozdzielili się dopiero przy recepcji , on został aby wziąć klucz a ona pojechała na górę .
Stała oparta o ścianę tyłem do windy . Usłyszała , że drzwi się otwierają więc pomyślała , ze to blondyn . Po chwili ktoś zaczął całować ją w szyję , myśląc , że to jej współlokator odwróciła się aby na niego nawrzeszczeć . Niestety to nie on a Brad . Znowu przyszpilił ją do ściany i tym razem chciał pocałować lecz ktoś szybko go odciągnął .
- Powiedziałem ci raz a ja powtarzać się nie lubię odczep się od mojej dziewczyny - Luke pchnął go na ścianę - zrozumiałeś ?!
- Tak , zluzuj już idę - powiedział i odszedł kawałek - a z Tobą to nie koniec - popatrzył na Laurę i wsiadł do windy . Luke przytulił do siebie dziewczynę razem weszli do pokoju .
- Dziękuję - powiedziała siadając a łóżku
- Nie ma za co - popatrzył w jej oczy i uśmiechnął się szeroko - Nie jesteś z tym sama . Jest ktoś kto cię kocha i zrobi dla ciebie wszystko - zbliżył się do niej i delikatnie pocałował lecz zdając sobie sprawę , że własnie wyznał jej miłość przerwał . Dziewczyna po chwili usiadła na nim okrakiem , dłonią pogładziła jego policzek i odpowiedziała
- I niech ten ktoś wie , że odwzajemniam jego uczucia . Ale kocham go jeszcze mocniej - jeszcze raz tego wieczoru złączyli swoje usta w namiętnym pocałunku
 

5 komentarzy:

  1. Supeer :) Mogłabym prosić o Raurze, ale coś z kryminałem? Byłabym bardzoo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miniaturka bardzo fajna, podoba mi się. Zapraszam do mnie:
    http://karolina-riker.blogspot.com/
    http://historia-annabelli.blogspot.com/
    W obu blogach występuję R5 :)

    Pozdrawiam, życzę weny :)

    Kat.

    OdpowiedzUsuń