niedziela, 13 września 2015

Rozdział 1

Rodział 1
Laura siedziała z rodziną przy stole w ogromnej jadalni . Brunetka znowu kłóciła się z rodzicami co nie za bardzo lubiła .
- Córciu ale musisz wyjść za mąż ja też musiałam – mówiła jej matka
-Między wami jest tylko ,tylko 6 lat różnicy a nie 25 ! Nie wyjdę za człowieka który może być moim ojcem ! – oburzyła się nie chciała wyjść za takiego faceta tym bardziej że ma dopiero 18 lat
- Hrabia Gomez jest miłym dziedzicem dobrą partią dla ciebie młoda damo – do rozmowy wtrącił się ojciec dziewczyny
- Powtarzam jeszcze raz on jest stary ! – Luke przyglądał się całej sytuacji i wiedział że rodzice nie odpuszczą i współczuł swojej małej siostrzyce .
- A ty cały czas mówisz , że chcesz na koncert jakiegoś nieodpowiedniego dla ciebie zespołu ! – matce dziewczyny oczy płonęły złością
- Ten zespół jest niesamowity ! I nazywa się R5 a niedługo kończy swoją trasę i będzie mieć roczną przerwę ! – ojciec w końcu nie wytrzymał wstał i groźnie spojrzał na córkę
- Za pół roku wychodzisz za hrabiego a przez te dwa miesiące jedziesz na wakacje ale ja wybieram gdzie bo wiem , że wybrałaś byś USA tam gdzie znajduje się twój zespolik . Jutro wieczorem masz samolot do Francji polecisz z Mią i ani mi się waż sprzeciwiać !- Krzyknął na koniec a w pomieszczeniu zapanowała grobowa cisza który teraz każdy bał się przerwać .
*Następny dzień *
- Mia ja nie chcę za niego wyjść ! Nie chcę lecieć do Francji ja chcę tylko ten jeden koncert R5 ! – żaliła się Laura leżąc na swoim łóżku i chlipiąc w ramię przyjaciółki .
- Gdybym mogła to bym ci pomogła ale co ja zrobię ? – obie smutne spojrzały na spakowane walizki
- Ja nadal w to nie wierzę dlaczego oni mi to robią ?! Hrabia może być moim ojcem a nie mężem ja go nie chcę ! – wstała oburzona chodząc nerwowo po pokoju
- Tak wiem chcesz mieć Rossa Lyncha – Mia przekręciła oczami a brunetka zachichotała –Ale gdybyś nawet go poznała to co byś mu powiedziała cześć jestem księżniczką i masz być moim mężem  - blondyna uniosła jedną brew a na jej twarzy widniało rozbawienie
- Niee – zaprzeczyła Laur – Nie wiem co bym mu powiedziała ale na pewno nie to , że jestem księżniczką . Nigdy w życiu ! Po pierwsze nie znam go i nie wiem jaki jest naprawdę  dlatego nie zakochałam się w nim . Po prostu jest przystojny i w moim typie – zrobiła brewki na co obie wybuchły śmiechem
*Dwie godziny później lotnisko *
Laura i Mia właśnie podchodziły do kasy gdy nagle na twarzy brunetki wymalował się uśmiech . Podeszła do niskiej rudowłosej pracownicy i zapytała
- Przepraszam czy są może jeszcze dwa bilety na lot do Los Angeles ? – blondynka złapała Laur za ramię i szepnęła na ucho
- Co ty wyprawiasz ?! Upadłaś na głowę ?
- Czy ty jesteś księżniczką …- Laur przerwała Grace bo tak miała na imię pani zza stolika
- Tak ale proszę tego nie rozgłaszać będę wdzięczna to jak znajdą się dwa bilety
Po godzinie dziewczyny siedziały już w samolocie lecącym do słonecznego miasta Los Angeles na koncert zespołu R5 . Laura nie bała się reakcji rodziców bo dobrze zaplanowała swoją małą zmianę planów .
*W tym samym czasie w LA *
-Ross mieliśmy zrobić próbę przed jutrzejszym koncertem ! No schodź już ! – Rydel wołała swojego brata który po powrocie do domu tylko leży w swoim pokoju i wypoczywa . Jutro miał się odbyć ostatni koncert który zakończy trasę .
Rocky grał już na gitarze a Ell na perkusji . Riker szukał swojej ulubionej gitary którą dwaj bruneci schowali mu w samochodzie . Po chwili do ich domowej Sali do prób weszła Rydel wraz z najmłodszym członkiem zespołu  który sądząc po minie był strasznie zaspany .
- Hej wszystkim ! – przywitał się przeczesując dłonią włosy i chwytając w ręce swoją czarno- białą gitarę   .
- No kurde ! Kto był taki mądry i schował mój instrument do samochodu ! – bliźniacy zaczęli się śmiać  i przybili sobie piątki
- Jak ja się cieszę , że przez rok mamy wolne nie będę musiała z wami spędzać tak dużo czasu jak dotychczas ! – powiedziała ledwie zrozumiale blondynka

Próba wyszła im doskonale zresztą jak zwykle . Potem wszyscy oprócz Rossa udali się do kina na jakiś film sensacyjny na który blondyn zdecydowanie nie chciał iść . On zrobił sobie gorącą czekoladę  , usiadł na skraju basenu mocząc sobie nogi i patrząc w gwiazdy . Lubił to robić według niego to takie magiczne , wierzył , że kiedyś spotka swoją miłość po grób  a gwiazdy dawały mu tylko nadzieję . Jego siostra nie raz próbowała go zeswatać ale na marne .  

2 komentarze: