sobota, 31 października 2015

One Shot

Laura Marano 19-letnia dziewczyna mieszkająca w słonecznym Los Angeles . Matka aktorka , ojciec prawnik , poważni i zawsze zapracowani ludzie . Laura została modelką , była świetna mimo iż nie należała no wysokich dziewczyn była piękna i fotogeniczna . Po swoich 18 urodzinach wyprowadziła się od rodziców i zamieszkała sama w apartamencie z pięknym widokiem . Była naprawdę miłą i pogodną osobą . Raz w tygodniu robiła zakupy schorowanej sąsiadce z dołu i chodziła pomagać do schroniska . Zagrała też w jednym filmie , który jeszcze bardziej ją rozsławił . Ale pewnego dnia wszystko się zmieniło .

Laura jak zwykle została obudzona przez budzik o godzinie 12 . Wstała i udała się do łazienki . Po wykonanych czynnościach wyszła z niej ubrana w czarne jeansy i białą koszulkę . Szybko zjadła śniadanie i udała się do studia , na sesję . Miała pracować z nowym fotografem . Jej koleżanki mówiły , że młody , przystojny ale niedostępny . Jeszcze żadna go nie urzekła , każdą odtrącał aż dziwne bo to jedne z najlepszych modelek na świecie . Wsiadał do swojego samochodu i ruszyła do studia . Droga minęła jej dość szybko . Szybko udała się do recepcji zapytać , które studio należy do jej nowego fotografa .
- Przepraszam - zwróciła się do starszej kobiety za biurkiem - Ja jestem Laura Marano byłam umówiona z ..- zapomniała nazwisko przez co lekko się speszyła
- Do Rossa Lyncha studio E trzecie piętro - powiedziała na co Laura podziękowała i udała się w stronę windy . Nie wiedziała czego się spodziewać . Niby młody facet a może być gorszy niż jakiś  zrzęda . Winda otworzyła się a dziewczyna znalazła się na długim wąskim korytarzu . Na samym końcu było studio E . Lekko zapukała lecz nie dostała odpowiedzi więc weszła . Pomieszczeni było duże , dobrze oświetlone . Na pewno lepsze niż studio poprzedniego fotografa . Na dużej kanapie siedział bardzo przystojny blondyn , który robił coś na laptopie .
- Przepraszam ja do Pana Rossa Lyncha - powiedziała nieśmiało czym zwróciła wzrok chłopaka . Ten wstał podszedł do niej i wyciągnął rękę
- Ross Lynch jeśli  się nie mylę Laura Marano , tak ? - zapytał na co pokiwała głową , pocałował ją w dłoń po czym powiadomił - Idź do tamtego pokoju  , tam pomogą ci się ubrać i pomalować ja przygotuję resztę . -Brunetka udała się do pomieszczenia które wskazał blondyn . Były tam trzy kobiety .
- Jestem Laura Marano miło mi - przywitała się z nimi uśmiechając się szeroko
- Ja jestem Grace zajmę ubraniem ciebie do tej sesji , to Mia zajmie się fryzurami a to Sarah która zrobi ci makijaż

Sesja trwała już od czterech godzin udało się zrobić kilka naprawdę świetnych zdjęć . Laura obecnie siedziała w  garderobie a Mia robiła jej fryzurę . Ross popijał kawę oglądając zrobione dotychczas zdjęcia w swoim gabinecie . Blondyn był dla Laury tajemniczy co sprawiało , że zaczął jej się podobać . On nie okazywał uczuć , był cały czas smutny tylko jego ton zmieniał się razem z jego humorem . Uśmiechną się tylko dwa razy .
- Lauro jesteś naprawdę świetną modelką ! - chwaliła ją Grace - Ross ani razu na ciebie nie krzyczał , wygląda na to , że jest zadowolony z współpracy
- To czemu jest taki smutny ? - zapytała od zawsze była ciekawska
- On taki jest , nie przejmuj się - Laura uśmiechnęła się do lustra kiedy Mia skończyła - Jesteś najładniejszą modelką jaka pracowała z Lynchem
- Dziękuję - powiedziała po czym udała się robić olejne zdjęcia . Ross jeszcze nie wyszedł z gabinetu ale na planie gdzie posypane były płatki róż i ich bukiet . Laura ubrana była w śliczną sukienkę .
Nagle z radia poleciała piosenka którą dziewczyna ubóstwiała . Dziewczyna zaczęła śpiewać tę piosenkę bawiąc się różami . W pewnej chwili wyszedł blondyn a widząc jak dziewczyna tańczy z bukietem lekko się zaśmiał . Złapał aparat i zaczął robić zdjęcia . Gdy muzyka ucichła dziewczyna się zatrzymała a on zaklaskał w dłonie czym lekko ją wystraszył .
- No i mamy kolejne świetne zdjęcia ! - powiedział a uśmiech na jego twarzy zagościł dłużej niż trzy sekundy .
- Przepraszam nie powinnam ..
- Nic się nie stało ale teraz bierzmy się do pracy - przerwał jej ale jego uśmiech cały czas widniał na twarzy


Pracowali do 20.00 potem Ross zaproponował jej kolację co ją lekko zdziwiło . Zamówili chińszczyznę i zjedli ją oglądając zdjęcia  i pijąc wino w jego gabinecie i pokoju jednocześnie . Blondyn okazał się być miłym , pogodnym i zabawnym facetem . Ideałem Laury .
- Nie to jest najlepsze ! - powiedział pokazując zdjęcie jak dziewczyna patrzy z rozmarzeniem na bukiet róż .
- Masz rację jest piękne - uśmiechnęła się upijając kolejny łyk wina
- Jesteś naprawdę piękna - oznajmił a policzki dziewczyny zarumieniły się
- Dziękuję ale nie przesadzajmy - zaśmiała się lekko lecz po chwili spoważniała gdy Ross  załapał ja za podbródek
- Ja nie przesadzam - spojrzał głęboko w jej oczy i oboje zaczęli się powoli do siebie zbliżać . Chłopak lekko musną usta dziewczyny po czym pocałował ją namiętnie co odwzajemniła . Powoli wstali z kanapy i zaczęli kierować się ku łóżku zdejmując z siebie poszczególne części garderoby . Opadli na łóżko nie przerywając pocałunków .


Dziewczyna obudziła się rano w zupełnie nieznanym jej pokoju dopiero po chwili przypomniała sobie , że to pokój Rossa . Rozejrzała się ale była w nim tylko ona . Ubrała się i ogarnęła po czy, ruszyła na poszukiwania chłopaka . Nie było go w całym studiu . Czekała na niego godzinę , nie przyszedł . Zniknął po wspólnej nocy . Czego się mogła spodziewać , ona jedna była naiwna aby się mu oddać . Zła opuściła budynek i pojechała do swojego domu .


*Dwa tygodnie później *

Laura  leżała na kanapie w swoim salonie oglądając po raz tysięczny zdjęcia z sesji z Rossem które ukazały się kilka dni temu . Nie mogła przestać o nim  myśleć , cały czas czuła zapach jego perfum . Zwyczajnie się w nim zakochała bez opamiętania . Był wieczór , piątek a ona sama siedziała w swoim apartamencie użalając się jaka ona była głupia . Jej myśli  przerwał dzwonek do drzwi  , poszła otworzyć . To on , To on przyszedł i właśnie stał twarzą w twarz z właśnie nią . Gestem reki pokazała aby wszedł . Usiadł na kanapie obok niej nadal patrząc w jej oczy .
- Wiem co sobie myślisz - zaczął - wykorzystałem cię i zostawiłem . Wiem jestem dupkiem ...
- Brawo za spostrzegawczość - przerwała mu
- Ale ja musiałem wtedy wyjść , a gdy wróciłem było za późno a ty jeszcze nie przeczytałaś mojej kartki
- Jakiej kartki ? - zdziwiła się
- W niej napisałem ci , że dzwonił do mnie szef   i musiałem pilnie wyjść . Poprosiłem też abyś poczekała .
- O boże przepraszam ja ... - tym razem to on jej przerwał
- To ja przepraszam . Przez te dwa tygodnie szukałem ciebie w całym LA dopiero jedna modelka podała mi twój adres . Nie mogłem znieść myśli , ze więcej cię nie zobaczę tym bardziej , że cię kocham - zamurował ją a jej serce zapłonęło szczęściem
- Ja też cię kocham - złączyła ich usta w delikatnym pocałunku

piątek, 30 października 2015

One Shot

 Laura Marano zwykła 18 licealistka mieszkająca w LA , sama bo tata wielki dyrektor wytwórni płytowej był bardzo zajęty , ciągle pracował i rzadko bywał w domu . Jej mama od sześciu lat nie żyła , zginęła w wypadku gdy wracała z planu filmowego . Mimo , że ojciec nie poświęcał jej za dużo czasu wiedziała , że bardzo ją kocha i zrobi dla niej wszystko . Uwielbiała gdy w weekendy spędzali razem czas siedzą na kanapie i rozmawiając o minionym tygodniu . Miała wielu przyjaciół  , była wzorową uczennicą i najładniejszą dziewczyną w szkole . Nie jeden chłopak zabiegał o jej względy ale odrzucała wielu z nich . Wierzyła w prawdziwą , bezgraniczną miłość , ale to się zmieni . 
Do jasno czerwonego pokoju przez nie zasłonięte rolety wdzierały się promienie słońca , które zbudziły Laurę . Otworzyła powieki , przeciągnęła się na łóżku i z uśmiechem na ustach z niego zeskoczyła , bowiem dzisiaj była sobota . Szybko pobiegła do łazienki , zgarniając po drodze ubrania . Po wykonaniu wszystkich porannych czynności , wyszła z pomieszczenia ubrana w to . 

Zbiegła po schodach , już z daleka czuła zapach naleśników . Stanęła w progu kuchni w której znajdował się jej tata . Uśmiechnęła się na widok tego jak śpiewa  piosenkę , którą pokazała mu tydzień temu . On od samego początku uważał , że powinna wydać płytę . Miała ogromny talent , śpiewała tak czysto  tak pięknie , że aż nie możliwe . Strasznie przypominała swoją mamę .  
- Cześć tato ! - powiedziała z uśmiechem i pocałowała ojca w policzek 
- Jak się spało ? - odpowiedział kładąc jedzenie na stół a po chwili również świeżo wyciśnięty sok 
- Dobrze - uśmiechnęła się - Mmm.. jakie pyszne ! O ! tato nawet nie wiesz ile rzeczy mam ci do opowiedzenia . Na przykład we wtorek w szkole...
- Córciu dzisiaj chyba nie będziemy mogli  nadrobić straconego tygodnia . Przychodzi do nas na obiad zespół , który wydaję u nas już 3 płytę . Są naprawdę świetnym i ważnym dla mnie zespołem . - tym razem Laura mu przerwała 
- Nic nie szkodzi ! Rozumiem , ale dlaczego oni są dla ciebie ważni ? 
- Ich rodzice byli przyjaciółmi moimi i twojej mamy , kiedyś i ty byłaś nie rozłączna z ich młodszym synem . Mówiłem ci !
- Pamiętam ! To ten blondyn ze zdjęć , o dwa lata straszy , Ross. Miło będzie ich poznać . O której będą ?
- O 14 powinni się zjawić - odpowiedział i złapał córkę z rękę 
- No to już jest 10 ! Trzeba ugotować obiad ! - zerwała się z miejsca zgarniają już puste naczynia - A ty masz się ogarnąć w dresie ich nie przyjmiesz - Zaśmiali się i zaczęli przygotowania


Dochodziła godzina 14 , a pod dom Marano zajechały dwa duże samochody z których wysiadło aż siedem osób  na które Damiano czekał . wszystko było gotowe no prawie wszystko bo Laura jeszcze nie gotowa siedziała w pokoju . Nagle rozbrzmiał dzwonek .- Damiano miło cię widzieć - powiedziała Stromi wraz z sowim mężem Markiem . 
- Witajcie miło , że przyjechaliście ! - uściskał wszystkich na przywitanie co nie ominęło również R5 . - Siadajcie za chwilę powinna pojawić się moja córeczka - tak jak powiedział po chwili w salonie pojawiła się Laura ubrana w szpilki  oraz sukienkę i sweterek  . Chłopaków zamurowało , no oprócz Ratllifa , który był z Rydel . Zawsze myśleli , że jego córka to jakaś 12-latka . A bedąc w jego domu zobaczyli naprawdę śliczną kobietę . 
- Dzień dobry miło mi państwa poznać , jestem Laura . - przedstawiła się i uśmiechnęła stając u boku ojca .
- Damiano nigdy nie mówiłeś , że Laur wyrosła na tak śliczną kobietę ! - brunetka lekko się zarumieniła i zaprosiła wszystkich do stołu


Cały weekend Laura spędziła z rodziną Lynch . Zaprzyjaźniła się z zespołem szczególnie z Rydel i Rossem . Wczorajszego wieczoru zespół uzgodnił , że Laura wystąpi w ich teledysku jako dziewczyna Rossa . Zgodziła się choć dziwnie czuła się z myślą , że ma być jego dziewczyną . Właśnie kończyła zajęcia  w szkole , jako ostatnia wyszła z budynku a na parkingu zamiast zastać jednego z pracowników ojaca zastała Rossa . Chłopak Ubrany był w białą koszulkę , czarne przedarte jeansy i trampki . Uśmiechał się do niej a po chwili tulił do siebie . 
- Udusisz mnie ! - powiedziała Laura .
- Oj weź przywitać się nie można - zaśmiali się i wsiedli do samochodu - No i jak gotowa na kręcenie teledysku 
- No jak nie jak tak 



Minęło już ponad pół roku dziś miała się odbyć gala na której miał pojawić się zespół . Zostali nominowani  do kategorii najlepszy teledysk w którym zagrała brunetka . Teledysk był idealny , Laura i Ross zagrali idealnie zakochanych w sobie ludzi . A pocałunek był tylko finałem .   W ciągu tych kilku miesięcy zbliżyli się do siebie jeszcze bardziej niż na początku . Zakochali się w sobie lecz bali się wyjawić swoje uczucia . Na gali była też Laura ubrana w śliczną sukienkę  . Właśnie mieli wręczyć nagrodę  .
- A nagroda za najlepszy teledysk o miłości wędruje do ..... R5 ! - rozległy się gromkie brawa i okrzyki a zespół wbiegł na scenę odbierając nagrodę .
- Dziękujemy wszystkim za to iż są z nami , dziękujemy naszym fanom bez których to wszystko nie miałoby sensu , dziękujemy wytwórni oraz dziękujemy wspaniałej dziewczynie , która wystąpiła w teledysku . - Nagle Ross zbiegł do sceny i stanął przed Laurą 
- Laur już dawno zrozumiałem , ze jesteś dla mnie ważna , bardzo ważna . rozumiałem tez , ze za tobą szaleję , Kocham cię - ostatnie wyszeptał opierając się swoim czołem o jej czoło 
- Też cię kocham - pocałowali się namiętnie a na całej sali rozleły się brawa 








Hej przepraszam , że nie było mnie tak długo ale niestety miałam powody . nie mogę pisać już pisać historii którą zaczęłam  nie ma  na nią pomysłu ale co tydzień lub czesciej będzę wstawiać one shoty na wasze zamówienie . Piszcie w komentarzach o czym ma być o ne shot i jacy bohaterowie mają tam być . Pozdrwaiam