Rodział
1
Laura
siedziała z rodziną przy stole w ogromnej jadalni . Brunetka znowu kłóciła się
z rodzicami co nie za bardzo lubiła .
-
Córciu ale musisz wyjść za mąż ja też musiałam – mówiła jej matka
-Między
wami jest tylko ,tylko 6 lat różnicy a nie 25 ! Nie wyjdę za człowieka który
może być moim ojcem ! – oburzyła się nie chciała wyjść za takiego faceta tym
bardziej że ma dopiero 18 lat
-
Hrabia Gomez jest miłym dziedzicem dobrą partią dla ciebie młoda damo – do
rozmowy wtrącił się ojciec dziewczyny
-
Powtarzam jeszcze raz on jest stary ! – Luke przyglądał się całej sytuacji i
wiedział że rodzice nie odpuszczą i współczuł swojej małej siostrzyce .
- A
ty cały czas mówisz , że chcesz na koncert jakiegoś nieodpowiedniego dla ciebie
zespołu ! – matce dziewczyny oczy płonęły złością
-
Ten zespół jest niesamowity ! I nazywa się R5 a niedługo kończy swoją trasę i
będzie mieć roczną przerwę ! – ojciec w końcu nie wytrzymał wstał i groźnie
spojrzał na córkę
-
Za pół roku wychodzisz za hrabiego a przez te dwa miesiące jedziesz na wakacje
ale ja wybieram gdzie bo wiem , że wybrałaś byś USA tam gdzie znajduje się twój
zespolik . Jutro wieczorem masz samolot do Francji polecisz z Mią i ani mi się
waż sprzeciwiać !- Krzyknął na koniec a w pomieszczeniu zapanowała grobowa
cisza który teraz każdy bał się przerwać .
*Następny
dzień *
-
Mia ja nie chcę za niego wyjść ! Nie chcę lecieć do Francji ja chcę tylko ten
jeden koncert R5 ! – żaliła się Laura leżąc na swoim łóżku i chlipiąc w ramię przyjaciółki
.
-
Gdybym mogła to bym ci pomogła ale co ja zrobię ? – obie smutne spojrzały na
spakowane walizki
-
Ja nadal w to nie wierzę dlaczego oni mi to robią ?! Hrabia może być moim ojcem
a nie mężem ja go nie chcę ! – wstała oburzona chodząc nerwowo po pokoju
-
Tak wiem chcesz mieć Rossa Lyncha – Mia przekręciła oczami a brunetka
zachichotała –Ale gdybyś nawet go poznała to co byś mu powiedziała cześć jestem księżniczką i masz być moim
mężem - blondyna uniosła jedną brew
a na jej twarzy widniało rozbawienie
-
Niee – zaprzeczyła Laur – Nie wiem co bym mu powiedziała ale na pewno nie to ,
że jestem księżniczką . Nigdy w życiu ! Po pierwsze nie znam go i nie wiem jaki
jest naprawdę dlatego nie zakochałam się
w nim . Po prostu jest przystojny i w moim typie – zrobiła brewki na co obie
wybuchły śmiechem
*Dwie
godziny później lotnisko *
Laura
i Mia właśnie podchodziły do kasy gdy nagle na twarzy brunetki wymalował się
uśmiech . Podeszła do niskiej rudowłosej pracownicy i zapytała
-
Przepraszam czy są może jeszcze dwa bilety na lot do Los Angeles ? – blondynka
złapała Laur za ramię i szepnęła na ucho
-
Co ty wyprawiasz ?! Upadłaś na głowę ?
-
Czy ty jesteś księżniczką …- Laur przerwała Grace bo tak miała na imię pani zza
stolika
-
Tak ale proszę tego nie rozgłaszać będę wdzięczna to jak znajdą się dwa bilety
Po
godzinie dziewczyny siedziały już w samolocie lecącym do słonecznego miasta Los
Angeles na koncert zespołu R5 . Laura nie bała się reakcji rodziców bo dobrze
zaplanowała swoją małą zmianę planów .
*W
tym samym czasie w LA *
-Ross
mieliśmy zrobić próbę przed jutrzejszym koncertem ! No schodź już ! – Rydel
wołała swojego brata który po powrocie do domu tylko leży w swoim pokoju i
wypoczywa . Jutro miał się odbyć ostatni koncert który zakończy trasę .
Rocky
grał już na gitarze a Ell na perkusji . Riker szukał swojej ulubionej gitary
którą dwaj bruneci schowali mu w samochodzie . Po chwili do ich domowej Sali do
prób weszła Rydel wraz z najmłodszym członkiem zespołu który sądząc po minie był strasznie zaspany .
-
Hej wszystkim ! – przywitał się przeczesując dłonią włosy i chwytając w ręce swoją czarno- białą
gitarę .
- No kurde ! Kto był taki mądry i schował
mój instrument do samochodu ! – bliźniacy zaczęli się śmiać i przybili sobie piątki
- Jak ja się cieszę , że przez rok mamy
wolne nie będę musiała z wami spędzać tak dużo czasu jak dotychczas ! –
powiedziała ledwie zrozumiale blondynka
Próba wyszła im doskonale zresztą jak
zwykle . Potem wszyscy oprócz Rossa udali się do kina na jakiś film sensacyjny
na który blondyn zdecydowanie nie chciał iść . On zrobił sobie gorącą
czekoladę , usiadł na skraju basenu
mocząc sobie nogi i patrząc w gwiazdy . Lubił to robić według niego to takie
magiczne , wierzył , że kiedyś spotka swoją miłość po grób a gwiazdy dawały mu tylko nadzieję . Jego
siostra nie raz próbowała go zeswatać ale na marne .